Kraj

Zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób. Czy można demonstrować ws. wyroku TK?

Premier ogłosił, że od jutra obowiązuje zakaz zgromadzeń ponad pięciu osób w związku z przejściem całej Polski w „strefę czerwoną”. Premier ogłosił, że od jutra obowiązuje zakaz zgromadzeń ponad pięciu osób w związku z przejściem całej Polski w „strefę czerwoną”. Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta
Z zakazem zgromadzeń jest podobnie, jak z nakazem noszenia maseczek: brak jest podstawy prawnej nakładania tych ograniczeń na wszystkich.

Premier ogłosił, że od jutra obowiązuje zakaz zgromadzeń ponad pięciu osób w związku z przejściem całej Polski w „strefę czerwoną”. Zbiegło się to zarówno z rozprzestrzenianiem się pandemii, jak z wezwaniami do protestu w całej Polsce po wyroku Trybunału Przyłębskiej, który na wniosek grupy posłów wyeliminował z prawa przepis zezwalający na aborcję nieodwracalnie i ciężko uszkodzonego płodu.

To, że Trybunał rozpatrzył tę sprawę w czasie szalejącej pandemii, zapewne nie jest przypadkiem. Trwa dyskusja, czy jego rozstrzygnięcie jest legalne. A czy legalny jest zakaz zgromadzeń?

Zakaz oparty jest na rozporządzeniu Rady Ministrów „w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii”. Rozporządzenie zaś – na ustawie „o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi”. A konkretnie na przepisie, który pozwala nakładać rozmaite ograniczenia na osoby chore lub podejrzane o to, że są chore. A więc z zakazem zgromadzeń jest podobnie, jak z nakazem noszenia maseczek: brak jest podstawy prawnej nakładania tych ograniczeń na wszystkich.

Czytaj także: Bezprawny nakaz noszenia maseczek

Co zrobi sąd?

W przypadku zakazu zgromadzeń powyżej pięciu osób sprawa jest jeszcze bardziej oczywista, bo chodzi o konstytucyjną wolność, którą można ograniczyć tylko ustawą. A więc na pewno nie rozporządzeniem Rady Ministrów.

Inna sprawa, czy ograniczenie zgromadzeń jest racjonalne. W obecnej sytuacji ponad 10 tys. stwierdzanych zakażeń dziennie – zapewne tak. Ale jeśli policja skieruje sprawę demonstranta do sądu, sąd będzie musiał rozważyć przede wszystkim sprawę legalności ograniczenia zgromadzeń.

Czyta także: Trafiła kosa na kamień. Sądy uchylają mandaty covidowe

Rzecznik Praw Obywatelskich wydał w piątek komunikat, w którym przypomina, że ograniczeń wolności zgromadzeń nie wolno wprowadzać rozporządzeniami. Koncentruje się na zgromadzeniach spontanicznych, zakazanych już wcześniejszą wersja rozporządzenia rady ministrów: „w opinii RPO spontaniczność pewnych zgromadzeń jest gwarantem skutecznej krytyki, protestu, czy aktywnego zwrócenia uwagi opinii publicznej na dany problem. Możliwość spontanicznego zgromadzenia stwarza dodatkowy mechanizm skutecznej kontroli społecznej, jest ważnym elementem demokracji bezpośredniej.”

RPO chce wyjaśnień

RPO wystąpił też o wyjaśnienia dotyczące wczorajszej interwencji policji wobec demonstrantów pod domem Jarosława Kaczyńskiego, po wyroku Trybunału Przyłębskiej w sprawie zakazu aborcji: „Policja zobowiązana jest chronić wszystkich uczestników pokojowych manifestacji i kontrmanifestacji (które są realizowane w granicach prawa) niezależnie od wyrażanych przez nich poglądów i dbać o to, aby w trakcie demonstracji nie dochodziło do aktów przemocy. W przypadkach, w których doszło do zaniedbań policji w zakresie ich obowiązków względem manifestantów, w tym bierności policji wobec naruszeń praw uczestników zgromadzeń, odpowiedzialni za to funkcjonariusze powinni ponieść odpowiedzialność karną i dyscyplinarną. Podejmowane przez policję działania wobec uczestników zgromadzeń publicznych powinny być adekwatne do stwierdzonych naruszeń. Nie może zatem karać manifestantów za wyrażanie swoich poglądów w formie okrzyków, za pomocą transparentów, megafonów, jeżeli przybierają one postać pokojowego manifestowania. (…) Nieproporcjonalność, a w szczególności sytuacje nadużycia środków przymusu bezpośredniego każdorazowo musi pociągać za sobą odpowiedzialność karną i dyscyplinarną funkcjonariuszy”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną