Kraj

Debata wyborcza w TVP. Szydło jak opoka, Budka pożegnał się po angielsku

Debata przedwyborcza w TVP Info Debata przedwyborcza w TVP Info mat. pr.
Debata nie była porywająca, za to było w niej kilka przykrych spięć. Konrad Berkowicz mówił o Róży Thun per „ta kobieta”, co słusznie oburzyło Michała Kobosko. Dorota Schnepf ścięła się z Beatą Szydło w sprawie odbudowywania publicznej telewizji, a Borys Budka pogwarzył sobie z nią o tym, komu powinno być wstyd.

Debaty przedwyborcze są de facto obowiązkiem telewizji publicznej i z natury rzeczy są bardzo sformalizowane. Wiadomo: te same pytania i ten sam czas na wypowiedzi dla wszystkich uczestników, a kolejność wystąpień wynika z losowania. Zanim w bardziej swobodny sposób omówię, a nawet zrecenzuję program wyemitowany przez TVP w środę wieczorem, gwoli formalności przytoczę za TVP listę uczestników z podaniem nazw komitetów wyborczych.

To: • Michał Kobosko (Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe), • Konrad Berkowicz (Konfederacja Wolność i Niepodległość), • Marek Woch (Bezpartyjni Samorządowcy – Normalna Polska w Normalnej Europie), • Stanisław Żółtek (Komitet Wyborczy Polexit), • Borys Budka (Koalicja Obywatelska), • Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica) oraz • Beata Szydło (Prawo i Sprawiedliwość). Debatę prowadziły Dorota Wysocka-Schnepf oraz Justyna Dobrosz-Oracz.

Rdzeniem debaty było pięć pytań. W skrócie były one następujące:

Czy Unia Europejska powinna gwarantować jednolite minimalne świadczenia socjalne?
• Czy unijna tarcza antyrakietowa zwiększy bezpieczeństwo Polski?
• Co trzeba zmienić w Unii, żeby ją wzmocnić?
• Jak powinna wyglądać wspólna polityka imigracyjna Unii?
• Co Polska może zrobić dla Unii?

Politycy nie przejmowali się pytaniami

Jako że występujący politycy nie za bardzo przejmowali się literą, a nawet duchem tych pytań, bardziej rozsądne od omawiania odpowiedzi na nie wydaje mi się podsumowanie tego, co powiedzieli, sumując w jedno ich porozrywane na kilka jednominutowych, a nawet półminutowych (riposty) odcinków wypowiedzi. Zrobię to w kolejności sondażowych wyników poszczególnych komitetów:

Borys Budka: „Przez PiS nie otrzymywaliśmy pieniędzy z KPO. Teraz to zostało odblokowane. KPO to m.in. programy socjalne. PiS zdewastował i rozbroił polską armię, a Mateusz Morawiecki nie chciał, żeby Polska przystąpiła do programu europejskiej tarczy antyrakietowej. Obecny rząd musi to naprawiać. PiS nie chce teraz Zielonego Ładu, a sam brał udział w jego przyjęciu. Ludzie PiS w Parlamencie Europejskim są tylko bezsilnymi krzykaczami, a PiS jako partia przyjaźni się z populistycznymi i proputinowskimi siłami w Europie. Polski rząd broni polskich granic i polskich interesów w UE, ale musi to robić nie przeciwko Unii, lecz we współpracy z partnerami. Dzięki silnym i znaczącym europejskim politykom, takim jak Jerzy Buzek i Donald Tusk, Polska wiele znaczyła i nadal będzie wiele znaczyć w Unii. PiS Unię rozbija i osłabia Polskę. Handlował polskimi wizami, nie wstydzi się wysyłać przestępców do Parlamentu Europejskiego”.

Beata Szydło: „Polityka socjalna powinna być wyłącznie w gestii państw członkowskich. Zielony Ład wymyślili liberałowie i lewica, przyjaciele Tuska; trzeba go odrzucić. Tarcza antyrakietowa to na razie ogólniki, a prawdziwym gwarantem naszego bezpieczeństwa jest NATO. Armię zdewastowały rządy PO, które wycofały jednostki spod wschodniej granicy, a PiS musiał to potem naprawiać. Imigrantom trzeba pomagać, zanim się zjawią w Europie. Proponowany przez UE pakt migracyjny jest nie do przyjęcia. Unia powinna być wspólną i bezpieczną przestrzenią gospodarczą. Obecny rząd krzywdzi ludzi, podnosząc ceny za prąd i odbierając emerytom czternastki”.

Michał Kobosko: „Wspólna polityka socjalna Unii to nie jest dziś istotny temat. Zielonego Ładu nie da się już całkiem zarzucić, ale można go poprawić. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to kwestia bezpiecznego nieba jest priorytetowa, jak pokazuje to przykład Ukrainy. Fatalne jest to, że Polska nie ma polityki migracyjnej. Unia musi się zmieniać i będzie się zmieniać, a Polska będzie w tym procesie grać pierwsze skrzypce. Dzięki naszym doświadczeniom transformacji będziemy w szczególny sposób pomocni w procesie rozszerzenia Unii, stanowiąc pomost między starymi i nowymi jej członkami”.

Konrad Berkowicz: „Trzeba powrócić do korzeni Unii i koncepcji wspólnej przestrzeni handlu i swobodnego podróżowania. Europa ma pozostać Europą ojczyzn. Tymczasem UE zmienia się w biurokratycznego molocha narzucającego państwom członkowskim absurdalne przepisy, jak Zielony Ład i zawarta w nim tzw. dyrektywa budynkowa albo zakaz używania samochodów spalinowych. PiS i PO przykładają do tego rękę. Konfederacja daje zaś rękojmię, że będzie się temu dyktatowi naprawdę sprzeciwiać i naprawdę będzie dbać o polskie interesy, nie wykluczając nawet wyjścia z Unii. Dlatego trzeba na Konfederacje głosować nawet wtedy, gdy się jej nie lubi”.

Joanna Scheuring-Wielgus: „To lewica wprowadziła Polskę do Unii i NATO, a współautorzy tego sukcesu również dziś są naszymi kandydatami. Polska musi być silna w silnej i bezpiecznej Europie. Bezpiecznej również pod względem socjalnym. Wspólna polityka w tym zakresie jest potrzebna. Np. należy stworzyć europejski fundusz mieszkaniowy. Bo trzeba inwestować w człowieka. Lewica popiera 35-godzinny tydzień pracy. Ale popiera również budowę CPK. Tarcza antyrakietowa jest potrzebna, ale potrzebna jest także obrona cywilna i schrony. W kwestii imigrantów trzeba wzorować się na Kanadzie, która co roku określa liczbę imigrantów, których chce przyjąć, i warunki, jakie powinni spełniać.

Marek Woch: „Nie ma co mówić teraz o wyrównywaniu świadczeń socjalnych, skoro Niemcy zarabiają cztery razy tyle, co Polacy. Trzeba mówić o wyrównywaniu pensji, a nie zasiłków. Unia miała być przestrzenią wolnego handlu, a stała się przestrzenią dyktatu największych państw. Obronność jest sprawą sojuszu wojskowego, a nie Unii, która powstała dla pokoju. Polska ma za dużo regulacji dotyczących cudzoziemców, ale nie tworzą one spójnego systemu. Nie można pozwolić, żeby do Polski dostawali się przestępcy. Warto głosować na Bezpartyjnych Samorządowców, bo społeczeństwo obywatelskie to właśnie samorząd, a samorządowców mieszkańcy znają najlepiej”.

Stanisław Żółtek: „Unia może była na początku dobrym pomysłem, ale teraz nie da się jej już naprawić. Trzeba ją rozwiązać albo stworzyć nową, alternatywną organizację, służąca wolnemu handlowi. Przez Unię płacimy horrendalne rachunki za benzynę i prąd. Unia chce teraz stworzyć swoją własną armię, aby mieć żandarma, który uniemożliwi któremukolwiek krajowi opuszczenie jej. Unia jest jak nowotwór – prowadzi nas do upadku. Jeśli zaś chodzi o imigrantów, to wystarczy nie dawać im żadnych świadczeń – wtedy nie będą mieli po co przyjeżdżać”.

Niestety, bardzo efektownie wypadł Berkowicz

Debata nie była porywająca, za to było w niej kilka przykrych spięć. Konrad Berkowicz mówił o Róży Thun per „ta kobieta”, co słusznie oburzyło Michała Kobosko. Dorota Schnepf ścięła się z Beatą Szydło w sprawie odbudowywania publicznej telewizji, a Borys Budka pogwarzył sobie z Szydło o tym, komu powinno być wstyd.

Doświadczeni politycy, biorąc udział w debatach, mają na uwadze kilka rzeczy: nie zaliczyć wpadki, która mogłaby odebrać im głosy, przekonać wahających się, aby zagłosowali na ich formację, a nie na którąś z formacji pokrewnych, a przede wszystkim zmobilizować swoich wyborców. Oceniając środową debatę z punktu widzenia profesji polityka, trzeba powiedzieć, że najlepiej wypadła Beata Szydło. Była świetnie ubrana (bez broszki), mówiła z niebywałym spokojem i pewnością siebie, bez mrugnięcia okiem białe nazywała czarnym, a czarne białym, nic nie było w stanie jej zawstydzić, a żadne dowody win bądź niekonsekwencji PiS nie były w stanie wywołać w niej jakiegokolwiek widocznego poruszenia. Dla swoich zwolenników i dla zwolenników PiS w ogólności Szydło była jak opoka. Nikt uczciwy i szczery nie mógł z nią wygrać wizerunkowo. Nie udało się to więc również Borysowi Budce, któremu można zarzucić tylko tyle, że nie umiał być cyniczny, jak jego rywalka.

Niestety, bardzo efektownie wypadł Berkowicz. Był dobrze przygotowany i dobrze wyglądał. Dla swoich „konfederatów” musiał być naprawdę przekonujący. Żółtek także zaprezentował się nieźle swojej wąskiej klienteli. Joanna Schuering-Wielgus również była przygotowana i chyba zrealizowała swój plan. Lewica może być zadowolona z występu swojej przedstawicielki.

Budka nie miał możliwości odpowiedzieć na zarzut Szydło

Niestety, przegranym był ten, który miał w tej debacie zadanie najtrudniejsze – polityk obozu rządzącego. Borys Budka nie miał możliwości odpowiedzieć na zarzut Beaty Szydło, mówiącej o ministrach rządu Tuska startujących w eurowyborach, że uciekają do Brukseli, bo nie radzą sobie z rządzeniem. Na dodatek miły i na swój sposób poczciwy Borys Budka podjął jako jedyny wyzwanie dziennikarek, aby pożegnać się po angielsku. Uczynił to chwiejną, szkolną angielszczyzną, dowodząc, że nie zna tego języka na poziomie profesjonalnym. A tymczasem akurat Beata Szydło nie musi się tłumaczyć, że ona „zawsze i tylko po polsku”, bo jej elektoratowi właśnie w to graj.

Jest mi przykro to mówić, lecz oceniając rzecz na zimno, muszę powiedzieć, że przy całym swoim cynizmie, debatę wygrała moja dawna koleżanka ze studiów doktoranckich. W nagrodę na zakończenie zacytuję jej najbardziej może cyniczną, lecz jakże przy tym słuszną frazę: „Wybierzcie ludzi wiarygodnych i uczciwych!”.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną