Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Polska 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Nową szefową partii czeka trudne zadanie

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Paweł Wodzyński / East News
Test z waleczności zdany, pora na test ze sprawności menedżerskiej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przejmuje pieczę nad partyjnym bałaganem. Teraz wystarczy posprzątać.

W ugrupowaniu Szymona Hołowni w końcu dokonała się sukcesja. Głosowanie online tym razem nie natrafiło na przeszkody uniemożliwiające podjęcie werdyktu. Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w sobotę pokonała koleżankę z resortu klimatu Paulinę Hennig-Kloskę stosunkiem głosów 350 do 309. Teraz musi ugasić pożar, który towarzyszył tym wyborom. Problemów wewnętrznych jest sporo, a wynik najlepiej świadczy o partyjnym dualizmie. Przed Polską 2050 stoją też większe kłopoty natury egzystencjalnej.

Polska 2050 Pełczyńskiej-Nałęcz

Pierwszy pożar ugaszony – Polska 2050 domknęła proces wyborczy. Pozostało rozdać stanowiska w partii. Nowa przewodnicząca wskaże pierwszego i drugiego wiceprzewodniczącego oraz sekretarza generalnego. Czy znajdzie się tu miejsce dla Hennig-Kloski? Byłby to zaskakujący wybór; należy się spodziewać, że nowa liderka postawi raczej na zaufanych ludzi i stronników, choćby za zasługi w krwawej kampanii wyborczej. Żeby jednak uspokoić nastroje w partii, Pełczyńska musi udobruchać silne grono jej przeciwników i niechcącego odejść ojca założyciela Szymona Hołownię.

Tu rozwija się lista możliwych scenariuszy. Jeśli Pełczyńska-Nałęcz nie wyciągnie ręki do Hennig-Kloski – co czyniła w kampanii, obawiając się porażki – partię ostentacyjnie może opuścić Szymon Hołownia. Ale jeśli nie ułoży formacji po swojemu, a frakcja jej przeciwników podyktuje warunki, Polska 2050 będzie się dalej potykać o własne nogi w okolicach dwuprocentowego poparcia.

W trakcie kampanii padło wiele słów i zarzutów, które w formie skrinów i apeli wylały się do mediów. Partia musi teraz zdecydować, czy odłożyć te emocje na bok i zapomnieć o zadrach, czy przystąpić do rozliczeń. Podpowiedź: rozliczenia nie służą stabilności, a do wyborów w 2027 r. coraz mniej czasu. Kluczowe jest odzyskanie wiarygodności i zaufania. Wyborcy muszą wiedzieć, dlaczego w ogóle mieliby oddać głos na Polskę 2050.

Czytaj też: Kabaret Polska 2050. To się może skończyć rozbiorem. Koalicję czeka gruntowna przebudowa

Polska 2050: będzie rozłam?

Jednocześnie od miesięcy trwają publiczne negocjacje z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie powierzenia Pełczyńskiej-Nałęcz stanowiska wicepremierki. Tu wyłaniają się dwa problemy. Po pierwsze, koalicyjny rząd może stracić stabilność i sterowność, jeśli dojdzie do schizmy i szeregi Polski 2050 opuszczą (lub zostaną z niej usunięci) politycy przeciwni nowej szefowej – Ryszard Petru, Joanna Mucha, Hennig-Kloska. Od przeszło dwóch lat obserwujemy, ile cierpliwości i elastyczności wymaga ucieranie kompromisów, a momentami nawet zapewnienie większości rządowym projektom. Będzie kłopot, jeśli średni klub podzieli się na dwa małe: z dwiema hierarchiami priorytetów, różnymi wizjami zmian i mnogimi ambicjami politycznymi.

Z drugiej strony dla szefa rządu, który nie darzy Pełczyńskiej-Nałęcz serdecznością, to okazja do zmarginalizowania koalicyjnego partnera. Ewentualny podział w P2050 sprawiłby, że ze zwycięskim trofeum zostanie połowa ugrupowania. To jakby ubiegać się o prezydenturę w Warszawie i wygrać prawy brzeg Wisły. Tusk wciąż mógłby odmawiać ministrze teki wicepremierki, skoro jej partia straciła na znaczeniu, a w skład koalicji wszedłby de facto nowy klub parlamentarny. Trudno kierować rządem koalicyjnym, znacznie łatwiej grać skłóconym wewnętrznie koalicjantem.

Polska 2050 potrzebuje niezwłocznie ruszyć z kopyta i odzyskać wyborców. Mniejsza o sondaże, w których partia zbliża się do granicy błędu pomiarowego. Kluczem jest teraz ustalenie spójnego przekazu przed wyborami 2027 i odbudowa wizerunku zszarganego sporami. Co gorsza dla nowej liderki, w dużej mierze to ona była twarzą rozmaitych konfliktów.

Przykry serial wyborczy dobiegł końca, a przed nami jeszcze sequele o odejściach posłów, odejściach i powrotach Hołowni i walce o sprawczość w rządzie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdała test z waleczności, pora na test ze sprawności politycznej menedżerki.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną