Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Kryptowaluty, czyli do trzech ustaw sztuka. Sejm wybrał też członków KRS, załapał się hejter

Zaprzysiężenie członków KRS, 15 maja 2026 r. Zaprzysiężenie członków KRS, 15 maja 2026 r. Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu RP
Trzecie podejście pod ustawę o kryptowalutach uwzględnia jedną z kilkunastu poprawek zgłoszonych przez prezydenta. Na dokładkę Sejm poparł 15 kandydatur sędziów do KRS. Wśród nich znany hejter, były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Z czterech projektów kryptowalutowych, które we wtorek trafiły do Sejmu, to rządowy został skierowany do Senatu. Za ustawą głosowało 241 posłów. Parlamentarzystów do projektu przekonywał z mównicy minister finansów Andrzej Domański. Szef resortu zwracał uwagę na dobro obywateli, narzędzia służące do ochrony przed oszustwami i kradzieżami, a także zabezpieczenie inwestycji w kryptowaluty.

W rządowym projekcie uwzględniono jedną poprawkę proponowaną przez prezydenta Karola Nawrockiego. To obowiązek sporządzenia raportu o rynku kryptoaktywów. Minister Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta RP zapowiedział, że odrzucenie 15 innych prezydenckich uwag może skutkować trzecim wetem.

Ustawa jest trzecim podejściem do wprowadzenia unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma uregulować rynek kryptoaktywów. Głównym założeniem projektu jest przyznanie Komisji Nadzoru Finansowego narzędzi do sprawowania nadzoru nad rynkiem krypto. Poza karami finansowymi KNF zyskałaby możliwość blokady rachunków i transakcji na okres nawet 6 miesięcy.

Hejter w KRS

Sejm wybrał 15 nowych członkiń i członków Krajowej Rady Sądownictwa. W związku ze zmianami wprowadzonymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, które upolityczniły KRS, koalicja rządowa zwróciła się do środowisk sędziowskich (m.in. Iustitii i Themis) o wskazanie i zaopiniowanie kandydatów. Sędziowie wskazali kandydatury 15 osób: Edyty Jefimko, Dariusza Zawistowskiego, Moniki Frąckowiak, Sławomira Cilulki, Wojciecha Buchajczuka, Ewy Mierzejewskiej, Jarosława Łuczaja, Beaty Donhöffner-Grodzickiej, Agnieszki Kobylińskiej-Bortkiewicz, Magdaleny Kierszki, Aleksandry Wrzesińskiej-Nowackiej, Katarzyny Zawiślak, Ewy Żołnierczuk-Dec, Karoliny Bąk-Lasoty i Bartłomieja Starosty.

Procedura opiniowania kandydatów na sędziów przez środowiska prawnicze została wdrożona przez rząd po prezydenckim wecie do nowelizacji ustawy o KRS, która miała cofać zmiany wprowadzone przez PiS. W przyjętej pod koniec lutego uchwale Sejm uznał, że wybierając sędziowski skład do KRS, uwzględni wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych.

Finalnie poparcia Sejmu nie uzyskali Sławomir Cilulko oraz Beata Donhöffner-Grodzicka, których miejsca, zgodnie z ustawą, zajęli przedstawiciele klubów Konfederacji (Łukasz Zawadzki) oraz PiS (Łukasz Piebiak). Ten ostatni pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości u boku Zbigniewa Ziobry i kierował hejterską grupą „Kasta/Antykasta”, która w latach rządów PiS prześladowała niezależnych sędziów. Nowy członek KRS miał wówczas zalecać, aby m.in. „utłuc kaściaka” i kolportować zmyślone historie na temat sędziów broniących praworządności.

Wybór Łukasza Piebiaka skomentował w rozmowie z Onetem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek: „Zgłoszeniem Piebiaka PiS strzela sobie w stopę. To człowiek skompromitowany, w czasach Ziobry musiał się nawet pożegnać ze stanowiskiem wiceministra, gdy afera hejterska wyszła na jaw. Dziś PiS wraca do tej kandydatury, bo liczy na to, że my w związku z tym przedłużymy proces odnawiania KRS. Ale się przeliczy”.

Sędziowie muszą zostać powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego, który może zablokować nominacje, powołując się na opinie trybunału Bogdana Święczkowskiego.

RIP IPN

W ostatniej chwili odwołano głosowanie nad nowym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Proponowany przez kolegium Instytutu dr Mateusz Szpytma, od dekady wiceprezes, pracuje w IPN od 2000 r. Był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, kierował także Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Podczas przesłuchania zapowiadał powołanie specjalnej komórki IPN, która będzie „reagować” na rozpowszechnianie fałszywych twierdzeń atakujących Polskę i Polaków za czyny, które nie miały miejsca, szczególnie w okresie okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej.

Dr. Szpytmę popierali ludowcy. Szef klubu Krzysztof Paszyk wyrażał publicznie uznanie dla dokonań wiceprezesa w zakresie historii polskiego ruchu ludowego. „To człowiek, który pracuje w IPN pod rządami wielu prezesów. Nie dał się uwikłać, potrafił doskonale oddzielać to, co należy do świata polityki, i to, co jest ściśle związane z historią najnowszą i jej bohaterami” – mówił w Radiu Zet.

W kwietniu byli pracownicy IPN wystosowali do parlamentarzystów list, w którym wyrazili swój sprzeciw wobec kandydatury Szpytmy. „Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie Mateusz Szpytma był i jest nadal jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS” – brzmi fragment apelu. Autorami listu byli dr Andrzej Czyżewski, dr Agata Fijuth-Dudek, dr Janusz Kłapeć, dr hab. Sławomir Łukasiewicz, dr Krzysztof Persak, dr Sławomir Poleszak, dr hab. Adam Puławski, dr Magdalena Semczyszyn, Maciej Sobieraj, Paweł Spodenkiewicz, dr Milena Przybysz-Gralewska i dr Mariusz Zajączkowski. Przeciwko kandydaturze opowiedzieli się również inni historycy, mi.in. prof. Antoni Dudek, prof. Barbara Engelking, prof. Stanisław Obirek, prof. Andrzej Friszke, prof. Paweł Machcewicz i prof. Andrzej Leder.

Zgodnie z ustawą prezesa IPN wybiera Sejm za zgodą Senatu. W przypadku odrzucenia przez Sejm rekomendacji Kolegium IPN procedura konkursowa jest ponawiana. Kadencja prezesa Instytutu Pamięci Narodowej trwa pięć lat. Od zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego, 6 sierpnia 2025 r., na stanowisku szefa tej instytucji jest wakat.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Łatwogang rozbił bank. Diss na raka i cud w kawalerce. Jaki będzie ciąg dalszy akcji?

Łatwogang zaatakował raka klinicznego, ale postanowił też walczyć z tym społecznym: z obojętnością.

Katarzyna Kaczorowska
06.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną