Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Proteus

Recenzja gry: Proteus

materiały prasowe
„Proteus” jest niczym piękny, wyciszający sen. Inwid, który wykracza poza definicję gry wideo.

Minimalistyczna perełka: „Proteus”. Biegunowo odmienny od „Crysisu 3”. Tu nie ma akcji. Więcej! (choć może należałoby rzec: mniej!) – tu niemal nie ma interakcji. Nie ma też celu, wyzwań i nagród. Jest doświadczenie poznania i czysty, dziecięcy zachwyt. Losowo generowany świat tęczowo kolorowej wyspy zdaje się programową kontestacją plagi wideofilii. Zbudowany jest, niczym w wizji Demokryta, z elementarnych cegiełek, tyle że tu po wielekroć powiększonych. Czuć w „Proteusie” nostalgię za prostotą pixel artu, gdy z garstki pikseli udawało się kreować jasne, klarowne emanacje idei. Tu nad polanami latają zbudowane z kilku kwadratów motyle i pszczoły, kicają po nich ujęte w kąty proste zwierzaki – z naszego świata i światów nam nieznanych. Z obrazem genialnie zespolony jest dźwięk. „Proteus” jest niczym piękny, wyciszający sen. Inwid, który wykracza poza definicję gry wideo.

 

Ed Key&David Kanaga, Steam, PC, Mac

Polityka 15.2013 (2903) z dnia 09.04.2013; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Proteus"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?

Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?

Katarzyna Kaczorowska
10.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną