Kim był Isao Takahata, współtwórca studia Ghibli

Tradycja i nowoczesność
W wieku 82 lat odszedł Isao Takahata – współzałożyciel słynnego studia Ghibli i jeden z najbardziej wpływowych reżyserów filmów animowanych na świecie.
Isao Takahata
Mario Anzuoni/Forum

Isao Takahata

Większość widzów kojarzy japońskie studio głównie z Hayao Miyazakim, twórcą „Księżniczki Mononoke”, „Spirited Away” czy „Podniebnej poczty Kiki”. Isao Takahata znany był przede wszystkim ze swojego animowanego dramatu „Grobowiec świetlików”, ponurej historii o parze sierot pod koniec drugiej wojny światowej.

Film wyszedł w 1988 roku (sprzedawano go w pakiecie z „Moim sąsiadem Totoro”, optymistyczną opowieścią Miyazakiego o leśnym stworze), a jego pierwowzorem było opowiadanie „Grób świetlików” z 1967. Jej autor Akiyuki Nosaka zawarł w niej wątki autobiograficzne – śmierć młodszej siostry i doświadczenie nastolatka, który nagle musi dojrzeć, pokonując w kilka dni to, co zajmuje zwykle lata, bez możliwości popełniania błędów. Urodzony w 1935 roku Takahata dobrze rozumiał tamte czasy (przeżył bombardowanie Okoyamy) i unikatowość głównego bohatera. Nie była to bowiem prosta historia o tym, że „wojna jest zła, a dzieci cierpią”. To opowieść o toksycznym poczuciu dumy, które prowadzi do śmierci, o pragmatyzmie przegrywającym z chorym idealizmem.

Bez Takahaty nie byłoby Miyazakiego, a bez Miyazakiego – Takahaty. Miyazaki miał fantastyczne pomysły, Takahata – wrażliwość społeczną. Poznali się w studiu Toei Doga w 1963 roku. Starszy o pięć lat Takahata trafił tam po studiach na prestiżowym Uniwersytecie Tokijskim pod wpływem francuskiej animacji Paula Grimaulta „Król i ptak”. Uznał, że to dziedzina, w której można robić ciekawe rzeczy. W latach 60. japoński przemysł anime nastawiony był głównie na produkcje dla dzieci. Panowały słabe warunki pracy, w Toei wybuchł strajk. Jednym z jego przywódców był Takahata. Do protestów przyłączył się też młody Miyazaki – od tej pory zostali towarzyszami, w przerwach między działalnością związkową rozmawiali o pomysłach na nowe anime.

Szansą na zmiany było „Horus: Książe słońca” z 1968 roku. Wyreżyserował je Takahata, ale proces twórczy był demokratyczny – głos miał każdy członek zespołu, do którego należał także Miyazaki (na liście płac umieszczony jako „projektant scen”). „Horus” wyprzedził swoje czasy – animacja dla starszej młodzieży i dorosłych, zbyt trudna do zrozumienia dla dzieci, spotkała się również z niezrozumieniem włodarzy Toei. Fatalna kampania marketingowa skierowana do najmłodszych przełożyła się na klapę filmu; Takahata został zdegradowany z funkcji reżysera do asystenta.

Po latach „Horus” trafił wreszcie do swoich właściwych odbiorców. Był jednym z tytułów, który zrewolucjonizował japońskie podejście do animacji i otworzył drogę filmom skierowanym do dojrzałego widza.

Na swoim

W 1971 roku Miyazaki i Takahata odeszli z Toei i przyłączyli się do nowo powstałego studia A-Pro. Pierwsza produkcja, adaptacja „Pippi Langstrumpf”, okazała się porażką na starcie – Astrid Lindgren nie dała się przekonać do udzielenia praw autorskich japońskiej ekipie. Zamiast przygód rezolutnej Szwedki Takahata wyreżyserował więc film „Panda i mała panda”, przesiąkniętą duchem Pippi opowieść o rudej dziewczynce mieszkającej z czarno-białymi miśkami (echa tych doświadczeń wróciły w filmach Miyazakiego – „Totoro” i „Kiki”).

Kolejnymi projektami, przy których pracował, była seria „Lupin III” (gangsterska komedia dla dorosłych o przygodach wnuka słynnego francuskiego złodzieja) oraz seriale anime dla dzieci na podstawie arcydzieł światowej literatury, takie jak „Heidi” czy „Ania z Zielonego Wzgórza” (1979). Wart uwagi jest zwłaszcza ten ostatni serial, w którym można było odnaleźć charakterystyczne cechy stylu Takahaty, jak ukazywanie przyrody czy upływu czasu. To właśnie te melancholijne długie ujęcia zainspirowały klimatyczne sceny pokazujące życie futurystycznej metropolii w słynnym „Ghost in the Shell” Mamoru Oshiiego. Złapmy się na chwilę tej myśli o zawiłej ścieżce kulturowych inspiracji – gdyby nie powieści Lucy L. Montgomery, nie byłoby „Matrixa”.

W 1983 roku doszło do kolejnego przełomu. Takahata został producentem filmu Miyazakiego „Nausicaä z Doliny Wiatru”. Wysokobudżetowe dzieło SF odniosło sukces, na którym zbudowano nowe studio Ghibli, którego filarami byli Miyazaki i Takahata. Jego pierwszym filmem wyprodukowanym przez Ghibli był właśnie „Grobowiec świetlików”. Kolejne filmy – „Powrót do marzeń” (1991), „Szopy w natarciu” (1994) i „Rodzinka Yamadów” (1999) – znacznie się od niego różniły.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj