„Sprawa osobista” – hasło 58. edycji, nie jest tu jedynie sloganem – staje się filtrem, przez który organizatorzy proponują patrzeć na tegoroczny program, a sam festiwal zmienia się w laboratorium, w którym wyraziste środki sceniczne (od masek i lalek po stand-up i balet) biorą pod lupę ludzkie sprawy, od tych najintymniejszych po powszechne. Bo w teatrze to, co najbardziej umowne, potrafi najtrafniej opowiadać o tym, co realne i osobiste.
Teatr, który przegląda się sam w sobie
Od początku swojego istnienia Kontrapunkt był festiwalem formy, choć nie zawsze nazywano to wprost. Jego historia sięga 1966 roku, kiedy w Szczecinie rodziła się „teatralna wiosna”. Przez dekady wydarzenie funkcjonowało jako Ogólnopolski Przegląd Teatrów Małych Form, budując swoją markę dzięki wizjonerom takim jak Zygmunt Duczyński, twórca Teatru Kana, czy Anna Garlicka, wieloletnia dyrektorka Teatru Lalek Pleciuga, która uczyniła z festiwalu stały element ogólnopolskiego krajobrazu.
Dzisiejszy festiwal, który wyewoluował w stronę biennale i Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego, nie odcina się od korzeni. Przeciwnie – szuka w nich nowej tożsamości. Symbolicznym pomostem między przeszłością a przyszłością będzie pierwsza w historii Kontrapunktu Nagroda im. Anny Garlickiej dla Osobowości Festiwalu, upamiętniająca zmarłą w ubiegłym roku animatorkę szczecińskiej kultury.
– Wierzymy, że teatr jest jeden - nie dzielimy go na offowy, dziecięcy czy dramatyczny. Czerpiemy z całej palety dostępnych środków, wybierając to, co najbardziej poruszające. Kluczowa jest tu również nasza tożsamość: w nowej formule niezwykle cenne jest dla mnie to, że choć odważnie idziemy naprzód, nie zapominamy o zerkaniu za siebie, szanując fundamenty, na których wyrośliśmy – tłumaczy Tomasz Lewandowski, dyrektor festiwalu.
Idee Kontrapunktu wracają w nowym, międzynarodowym kontekście. Jak podkreśla dyrektor festiwalu Michał Buszewicz, zawsze istotne było spotkanie różnych teatralnych światów i możliwość przejrzenia się jednego w drugim. W 58. Kontrapunkcie to spotkanie ma wymiar szczególny, bo festiwal współtworzą dwa różne organizmy: Teatr Współczesny w Szczecinie i Teatr Lalek Pleciuga. To właśnie ta współpraca pozwala zobaczyć, jak teatr dramatyczny inspiruje się lalkowym – i odwrotnie. Ale „forma” nie oznacza wyłącznie lalek. To raczej sposób myślenia o teatrze: o jego języku, środkach wyrazu i strukturze. Trudno zdefiniować „formę” jednym zdaniem, ale kiedy objawia się na scenie, jej obecność jest natychmiast wyczuwalna. To ten moment, w którym wyrazisty, spójny język i twórczy gest stają się fundamentem całego spektaklu.
Osiem twarzy „Sprawy osobistej”
W spektaklach Międzynarodowego Konkursu Formy, forma nie jest dekoracją, lecz narzędziem opowiadania świata. – Oczywiście każdy spektakl ma jakąś formę, ale czasami jest ona tak wyraźna, że wychodzi na pierwszy plan. Pozwala to na zniekształcenie znanego nam świata, które – paradoksalnie – czyni go bardziej wyrazistym, radykalnym i mocnym – dodaje Buszewicz.
W „Fobii” Markusa Öhrna i Karola Radziszewskiego deformacja rzeczywistości odbywa się poprzez zastosowanie masek i przetworzonych głosów. Ten zabieg nie tylko odrealnia świat przedstawiony, ale też nadaje mu ostrzejszy, bardziej bezkompromisowy ton. Tematy przemocy wobec osób LGBTQ+ czy mechanizmów pinkwashingu wybrzmiewają dzięki temu z większą siłą. Z kolei w „Orfeuszu” Anny Smolar lalka pojawia się w samym środku psychologicznego teatru – i zakłóca jego porządek. Staje się materialnym śladem śmierci, czymś pomiędzy obecnością a nieobecnością. Jak ciało, którego nie da się ani w pełni ożywić, ani pożegnać. Jeszcze inaczej z formą pracuje „Swiping Right” Sophie Anny Veelenturf. Tu teatr spotyka się ze stand-upem i autobiograficzną narracją, tworząc hybrydę, która balansuje między intymnością a społecznym komentarzem. Relacje randkowe stają się pretekstem do opowieści o politycznej polaryzacji i samotności.
W programie Międzynarodowego Konkursu Formy nie brakuje również spektakli, które podejmują temat formy w sposób najbardziej dosłowny – poprzez pracę z materią sceniczną. „Poussière” Sophie Mayeux to niemal medytacyjna opowieść o powstawaniu postaci lalkowej – rodzącej się z kurzu, wyobraźni i gestu twórcy. Z kolei „Wchodzi Duch” Weroniki Szczawińskiej i Piotra Wawra Jr opiera się na prostym, dziecięcym obrazie prześcieradła-ducha, który urasta do rangi głównego środka wyrazu. Ta pozornie niewinna forma staje się nośnikiem opowieści o traumie i toksycznej relacji ojca z dorosłym dzieckiem, inspirowanej pierwszym aktem „Hamleta”.
Równolegle festiwal przygląda się ciału jako formie – szczególnie w spektaklach wywodzących się z teatru tańca. W „Kocham balet” Ramony Nagabczyńskiej klasyczna forma baletu zostaje poddana krytycznej analizie jako system opresji wobec ciała. W „Fuck Me” Mariny Otero ciało staje się polem autobiograficznego doświadczenia – kruche, tracące sprawność, konfrontowane z obecnością innych.
Między umownością formy a realnością „sprawy osobistej”
Międzynarodowy Konkurs Formy, który odbędzie się między 18 a 25 kwietnia, zgromadzi osiem spektakli z Polski i zagranicy. Różnorodność stylistyk została pomyślana jako przestrzeń, w której widz może się „przejrzeć”. W idiomie festiwalu („Sprawa osobista”) kryje się więc jednocześnie zaproszenie i wyzwanie. Organizatorzy zachęcają, by nie tylko oglądać, lecz także konfrontować sceniczne propozycje z własnym doświadczeniem. Tym bardziej, że w programie powracają tematy fundamentalne: miłość, samotność, żałoba, śmierć, cielesność czy polityczne uwikłania intymności.
To zadanie także dla jury, które – podobnie jak publiczność – będzie musiało odnaleźć się w tej różnorodności. Ocena nie dotyczy tu jednego języka teatru, lecz wielu równoległych sposobów jego rozumienia, weryfikowaną przez indywidualną wrażliwość zaproszonych osób. W tegorocznym składzie znaleźli się przedstawiciele i przedstawicielki różnych dziedzin: krytyk Tomasz Raczek, dziennikarka i twórczyni internetowa Marta Nowak, reżyserka Agata Biziuk, historyczka teatru Joanna Krakowska oraz artysta wizualny Janek Simon.
Werdykt w sprawie festiwalowego Grand Prix zapadnie podczas w pełni jawnych obrad, transmitowanych na żywo. Ta transparentność procesu krytycznego pozwala publiczności nie tylko śledzić finałową decyzję, ale też przyjrzeć się temu, jak się ona rodzi – jakie argumenty ścierają się w dyskusji i jak kształtuje się wspólna ocena w interdyscyplinarnym gronie.
Czy osobista perspektywa jurorów i jurorek będzie różnić się od „spraw osobistych” przeżywanych na widowni? Granica ta zaciera się, bo choć każdy wnosi do teatru inny bagaż doświadczeń, to właśnie w szczerym zderzeniu z formą rodzi się żywy dialog, który buduje wspólnotę doświadczania – wspólny mianownik festiwalu teatralnego.
- Międzynarodowy Festiwal Teatralny KONTRAPUNKT odbędzie się w Szczecinie w dniach 10-26 kwietnia. Spektakle Międzynarodowego Konkursu Formy można oglądać od 18 do 25 kwietnia. Szczegóły na stronie www.kontrapunkt.pl