Nowy raport o stanie czytelnictwa. Jest stabilnie. Czyli jak? Czy coś tu zaskakuje?
Biblioteka Narodowa opublikowała doroczny raport o stanie czytelnictwa w Polsce w 2025 r. I wedle autorów jest stabilnie (przynajmniej jeśli chodzi o czytanie), bez dramatycznego spadku czy wzrostu. Co oczywiście nie znaczy, że czytamy dużo. 41 proc. Polaków powyżej 15. roku życia zadeklarowało przeczytanie przynajmniej jednej książki w ciągu roku. Jednocześnie tylko 7 proc. czyta regularnie (co najmniej siedem książek rocznie). W 2023 było nieco lepiej – 43 proc. ankietowanych przeczytało przynajmniej jedną książkę.
Nie zmienia się też to, że na czytelnictwo silnie wpływają czynniki społeczne. Częściej czytają osoby uczące się i studiujące (64 proc.) oraz osoby z wyższym wykształceniem. Istotną rolę odgrywa także rodzina – osoby wychowane w domach, gdzie czytano książki, same częściej czytają w dorosłym życiu. Choć, jak wiemy, wiele osób nawet z domów czytających też odchodzi od czytania.
Czytaj też: Uwaga! Czytanie dobrze działa na mózg. Ile czasu w tygodniu warto spędzić nad książką?
Młodzi podnoszą średnią
Widoczne są także różnice ze względu na płeć i wiek. Kobiety czytają więcej niż mężczyźni (47 proc. wobec 34 proc.) i nie porzucają czytania po studiach, a czytelnictwo spada wraz z wiekiem. Nie odkładajmy więc lektur na czas emerytury, bo widać, że wtedy czytamy mało.
Najwięcej czytamy w okresie nastoletnim i we wczesnej młodości – nastolatkowie podwyższają wskaźniki czytelnictwa i są najbardziej masową grupą uczestników targów książek, warto o tym pamiętać. Większy odsetek czytelników występuje również w dużych miastach niż na wsiach i w małych miejscowościach. Chyba że chodzi o miejscowości, z których dojeżdża się do pracy – tam czyta się więcej. Raport wskazuje również, że czytanie wiąże się z większą aktywnością społeczną. Ci, którzy czytają, chętnie się angażują.
Więcej bibliotek
A co 2025 r. przyniósł nam nowego? Okazuje się, że wzrosło znaczenie bibliotek publicznych jako źródła książek (19 proc. wskazań). Jednocześnie spadło znaczenie domowych księgozbiorów oraz książek pożyczanych od znajomych lub kupowanych. Pojawiły się za to w większej liczbie (choć wciąż poniżej 1 proc.) książki pochodzące z miejskich punktów bookcrossingowych, zaś w kategorii książek w formatach cyfrowych – ebooki i audiobooki czytane lub słuchane za pośrednictwem kodów dostępu otrzymanych w bibliotekach.
Liczą się tutaj jako wypożyczenia biblioteczne kody do platform abonamentowych, m.in. Legimi czy Empik Co. I tutaj możemy spodziewać się zmian, bo chociaż format cyfrowy ciągle nie jest znaczący w badaniach, to przecież zmiana dokonuje się na naszych oczach, a właściwie w naszych uszach – coraz więcej osób słucha audiobooków. O tych zmianach nie przeczytamy w raporcie, a chciałoby się, żeby zostały zauważone.
Czytaj też: Wszystkie choroby rynku książki. Jak go uzdrowić? Są plany, potrzeba jedności
Kryminały i romanse
Nie zmieniają się najpopularniejsze gatunki, są to kryminały, romanse, literatura obyczajowa, a także literatura faktu i poradniki. Listę najpopularniejszych autorów otwiera Remigiusz Mróz, który od 2019 r. wyprzedza m.in. Henryka Sienkiewicza, ale są też nowe nazwiska – pojawiały się książki psychologiczne Ewy Woydyłło, kryminały Małgorzaty Oliwii Sobczak, które doczekały się ekranizacji serialowych, oraz nowa gwiazda polskiej literatury kryminalnej: Sławomir Gortych. Ten rok pokazał, że jest zapotrzebowanie na rodzime kryminały, a nie tylko na tłumaczone powieści gwiazd zagranicznych.
A więc czytajmy, słuchajmy, wypożyczajmy.