Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Film

Kmicic pocięty

Recenzja filmu: „Potop Redivivus”, reż. Jerzy Hoffman

Oleńka (Małgorzata Braunek) i Kmicic (Daniel Olbrychski) Oleńka (Małgorzata Braunek) i Kmicic (Daniel Olbrychski) Filmoteka Narodowa / materiały prasowe
Najlepszy film historycznokostiumowy w historii polskiej kinematografii, nominowany do Oscara, wraca na duże ekrany.

Cyfrowo zrekonstruowany „Potop” przypomina znany obraz odświeżony przez konserwatorów, na którym dostrzegamy niewidoczne wcześniej szczegóły, zwłaszcza w scenach masowych (gorzej z bliskimi planami, kiedy np. widać niestarannie przyklejone wąsy). Montażysta Marcin Bastkowski wyciął z wersji oryginalnej aż 130 minut i zrobił to tak inteligentnie, że skrótów się nie dostrzega, a film nabrał nowego wigoru. Jak powiedział Jerzy Hoffman, „Potop Redivivus” to „Potop” na dziś. Niezmiennie imponują sceny bitewne z armiami statystów, realizowane w epoce przedkomputerowej. Kiedy mamy obronę Częstochowy, to na ekranie oglądamy najprawdziwszą Jasną Górę. Gdy Wołodyjowski pojedynkuje się z Kmicicem w deszczu, obaj aktorzy naprawdę machają ostro szablami, ryzykując zdrowie (to nadal najlepszy pojedynek w polskim kinie). Daje się też zauważyć, jak bardzo zmieniło się aktorstwo filmowe, razi zwłaszcza patos, a niektóre dialogi z „Potopu” weszły do języka reklamy („Ociec prać?”) i teraz słyszane z ekranu bawią widownię. Poza tym, oglądając film sprzed 40 lat, obcujemy z duchami wielu aktorów, którzy od dawna nie żyją. Ostatnio dołączyła do nich grająca Oleńkę Małgorzata Braunek, zupełnie inaczej zabrzmiała więc kwestia wypowiadana wzruszająco przez Kmicica: „Oleńko, Oleńko, azaliż nigdy się już nie obaczym?”.

Potop Redivivus, reż. Jerzy Hoffman, prod. Polska, 185 min

Polityka 40.2014 (2978) z dnia 30.09.2014; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Kmicic pocięty"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną