Ludzie i style

Apple pokazuje nowe gadżety i testuje granice cenowe

Ile jesteś w stanie wydać na telefon? Albo inteligentny zegarek? Apple, prezentując nowe gadżety, umieścił cennik na trampolinie, wprawił ją w ruch i sprawdza, co się będzie działo.

Największy, najbystrzejszy, najmocniejszy, najwierniej, najmocniejsze, najbezpieczniejsza, najpotężniejszy, najinteligentniejszy, najpopularniejszy, najwięcej – tyle słów z przedrostkiem „naj” pojawia się na stronie sklepu Apple przy prezentacji samego tylko iPhone’a Xs. Apple lubi o sobie dobrze mówić. Do znudzenia, bo oprócz „naj” w słowniku koncernu są inne określenia jabłuszkowej niesamowitości. Przekłada się to zresztą na ceny – one też są „naj”.

Ile jesteś w stanie wydać na telefon? Tysiąc, dwa lub trzy tysiące złotych? Apple, prezentując nowe gadżety, umieścił cennik na trampolinie, wprawił ją w ruch i sprawdza, co się będzie działo. Do tego jeszcze wrócimy.

Smartfony są wprawdzie produktami, na których opiera się sukces Apple. Koncern generuje dwie trzecie przychodów z iPhone’ów. Ale menedżerowie próbują dołożyć kolejne nogi utrzymujące kolosa – jedną z nich jest linia inteligentnych zegarków.

Lekarz na nadgarstku

Apple chce, żeby Watch Series 4, czyli najnowsza generacja zegarka, skusił dwie kompletnie różne grupy klientów: młodych i wysportowanych oraz seniorów mających problemy ze zdrowiem. Wydaje się, że mowa o dwóch światach, ale jeśli przyjrzymy się bliżej, to zrozumiemy, ile Apple może na takiej strategii zarobić.

Apple Watch Series 4mat. pr.Apple Watch Series 4

Producent zmniejszył ramkę zegarka, dzięki czemu zwiększył obszar ekranu o 30 proc. Smartwatch ma być modnym gadżetem i dobrym kompanem podczas fitnessu, ale dzięki nowym funkcjom staje się też miniaturową, przenośną aparaturą medyczną. Gadżet może wykonywać badanie EKG, wysyła powiadomienia o niskim tętnie, a także rejestruje upadek i powiadamia o tym wyznaczonych opiekunów. Nietrudno się domyślić, że konkurencja na rynku urządzeń oferujących takie możliwości trzęsie się ze strachu. Nie ma takiej marki, takich pieniędzy na marketing i takiej rozpoznawalności jak Apple.

Czytaj także: Pięć najważniejszych trendów na rynku gadżetów

Apple Watch Series 4 będzie dostępny od 28 września w cenie 1899 zł. Zobaczycie go na rękach ludzi biegających do siłowni i nadgarstkach seniorów spacerujących po domach opieki. Kasa popłynie na konta kalifornijskiej spółki. Warto też zwrócić uwagę na rosnący stos danych o użytkownikach, które są w posiadaniu firm technologicznych i internetowych.

Trzy maszyny do zarabiania

Tyle o zegarku – ale to produkt dodatkowy w skomplikowanym mechanizmie biznesowym koncernu z nadgryzionym jabłkiem w logo. Gwoździem ostatniej prezentacji były smartfony. Apple pokazał trzy nowe egzemplarze: iPhone’a Xs z 5,8-calowym ekranem za co najmniej 4979 zł, większego, bo 6,5-calowego iPhone’a Xs Max, za którego trzeba zapłacić co najmniej 5479 zł, i najtańszego iPhone’a XR z nowym wyświetlaczem LCD o przekątnej 6,1 cala, którego można mieć za 3729 zł.

iPhone Xsmat. pr.iPhone Xs

Cena topowej wersji nowego iPhone’a Xs Max 512 GB sięgnęła 7219 zł. To równowartość ponad trzech minimalnych wynagrodzeń brutto w Polsce. Apple na poważnie testuje wytrzymałość klientów, choć wcześniejsze doświadczenia pokazują, że to w gruncie rzeczy niewielkie ryzyko. Gdy rok temu firma pokazała iPhone’a X i ustaliła cenę startową na 999 dol., wielu powątpiewało w wierność fanów. Kilka miesięcy później analitycy musieli przyznać się do niedowiarstwa, bo według danych firmy badawczej IHS Markit iPhone X w pierwszym kwartale 2018 r. był nie tylko bestsellerem Apple, ale i najchętniej kupowanym smartfonem na świecie.

Nowe modele iPhone’ów nie przeszły rewolucyjnych zmian. Mają szybsze procesory, poprawione aparaty i wyświetlacze, a także – jak zapewnia producent – polepszoną funkcję FaceID, która sprawia, że hasłem jest skan twarzy użytkownika. Świeżutkie iPhone’y mają nieznacznie wydajniejszą baterię i wodoszczelność, która pozwala na zanurzenie się na głębokość dwóch metrów.

Tym, czym menedżerowie chcą złowić klientów, są większe ekrany i szeroka paleta kolorów. Modele Xs będą sprzedawane w trzech: srebrnym, szarym i złotym, natomiast tańszy aluminiowy XR aż w sześciu, w tym żółtym, niebieskim i koralowym.

Czytaj także: Google, Facebook, Amazon i Apple – amerykańscy giganci mają kłopoty

Co pod choinką?

Koncern zorganizował prezentację nowych produktów w miejscu symbolicznym: Steve Jobs Theater. Aula jest częścią supernowoczesnej, przypominającej statek kosmiczny nowej siedziby Apple wybudowanej w kalifornijskim Cupertino. Dość powiedzieć, że jeden fotel na widowni kosztował ponoć 14 tys. dol. Tam też wszystko jest „naj”.

Apple na początku sierpnia stał się pierwszą spółką, której wartość rynkowa przekroczyła 1 bln dol. Środowa prezentacja nie porwała jednak inwestorów i akcje nieznacznie taniały w ostatnich dniach. Świetne wyniki śrubują oczekiwania rynku, więc najbliższe miesiące z szałem przedświątecznych zakupów będą dla koncernu i innych producentów gadżetów kolejnym sprawdzianem.

iPhone Xs Maxmat. pr.iPhone Xs Max

W sklepie firmy dostępny jest ciągle iPhone 7, który trąci myszką w porównaniu z najnowszymi produktami, ale kosztuje w podstawowej wersji 2229 zł. Zawsze to „tylko” jedna pensja minimalna. Oczywiście mowa o wynagrodzeniu brutto.

Konkurencja też się ceni. Za Samsunga Galaxy Note 9 trzeba zapłacić w sieciach handlowych prawie 4300 zł, a za Galaxy S9+ nawet niespełna 4500. Kalendarz kolejnych prezentacji jest napięty. W październiku nowe produkty pokażą Google, Huawei i Microsoft. Zaproszenia na premierę wysłał też Samsung.

iPhone XRmat. pr.iPhone XR
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama