Ludzie i style

Doktor Śmierć wraca do Polski. Zapnijcie pasy

Doktor Śmierć wraca do Polski. Zapnijcie pasy

Ekspozycja z wystawy „Body Worlds” Ekspozycja z wystawy „Body Worlds” mat. pr.
Gdziekolwiek się pojawia, wywołuje kontrowersje. Gunther von Hagens, czyli Doktor Śmierć, w grudniu przyjedzie do Polski. Pierwszy raz zaprezentuje tu pełną wersję „Body Worlds”, wystawy ludzkich zwłok poddanych plastynacji.

Wystawa von Hagensa od ponad 20 lat wzbudza ogromne zainteresowanie. Eksponaty wykonane z ludzkich zwłok wypreparowanych opracowaną przez niego metodą obejrzało do tej pory 47 mln osób w Europie, Azji, Afryce Południowej czy Ameryce. Mimo ogromnej krytyki i oskarżeń natury prawnej i moralnej zainteresowanie plastynacją wcale nie ustaje. W gronie orędowników „Body Worlds” („Cielesnych światów”) znajdziemy gwiazdy światowego formatu, m.in. tenisistów Steffi Graf i Andre Agassiego, projektanta mody Jean-Paula Gaultiera, piosenkarkę Tinę Turner, reżysera i aktora Gary’ego Oldmana czy aktorów Dustina Hoffmana i Nicole Kidman.

Ostatnia wola

W Polsce dyskusja na temat działalności von Hagensa od lat okresowo się ożywia, zazwyczaj w związku z rozmaitymi doniesieniami medialnymi z innych krajów. Tym razem powód będzie silniejszy, bo wystawa odbędzie się w Warszawie, a poprzedzi ją specjalna konferencja prasowa, w której ma uczestniczyć nie tylko autor, lecz także polski dawca ciała na rzecz Instytutu Plastynacji w Heidelbergu.

Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”

I znów będziemy zadawać poważne pytania natury etycznej o to, czy człowiek ma prawo odmówić własnego pochówku, czy ciało może być fizycznym obiektem w sztuce, czy moralne jest pokazywanie zwłok pokawałkowanych, pozbawionych skóry czy wręcz pociętych na plasterki. To sztuka i działalność edukacyjna czy raczej bezczeszczenie zwłok?

W bazie Instytutu Plastynacji znajduje się obecnie 17 tys. dawców, wśród nich 13 osób z Polski. Za życia napisali zgodę na to, aby po śmierci ich ciała zostały wypreparowane.

Sprawy przekazywania swoich zwłok do celów edukacyjnych czy wystawienniczych budzą niemałe kontrowersje, nie tylko w naszym kraju. Ale to z Polską związana jest jedna z najsłynniejszych. W 2014 r. POLITYKA ujawniła kilkuletnią walkę jednej z córek 76-letniej Ślązaczki Berty Stuebler-Tatz o odzyskanie ciała matki, które zostało przekazane do Instytutu przez inną córkę. Ciąg dalszy tej historii opisała redakcja „Deutsche Welle”, która uzyskała wyjaśnienia od kuratorki „Body Worlds” Angeliny Whalley, prywatnie żony von Hagensa. Whalley oświadczyła, że cała sprawa była nieporozumieniem, bo ciało zostawiła do dyspozycji Instytutu Plastynacji osobiście Berta Stuebler-Tatz, a jej córka tylko realizowała jej ostatnią wolę. Angelina Whalley „ubolewa, że druga córka nawet po tylu latach nie może się pogodzić z decyzją matki”, mimo to „zwyczaj i prawo nakazuje poważanie woli zmarłego, nawet jeśli jest to wbrew naszym przekonaniom”.

W 2017 r. córka Berty Stuebler-Tatz (informacje za „Faktem”) zobaczyła wypreparowane ciało swojej matki na wystawie w Berlinie. W miłosnej pozie z wypreparowanymi zwłokami nieznanego mężczyzny...

Czytaj także: Zbrodnia w sztuce popłaca

Gunther von Hagensmat. pr.Gunther von Hagens

Co na wystawie?

„Body Worlds & The Cycle of Life” to najsłynniejsza ekspozycja Gunthera von Hagensa. Prezentuje zmiany zachodzące w ludzkim ciele: od poczęcia, przez okres niemowlęcy, dzieciństwo, dojrzewanie, aż po starość. Obejmuje 150 eksponatów, czyli specjalnie zakonserwowanych zwłok ustawionych w rozmaitych pozycjach, jakie przyjmuje człowiek przy wykonywaniu różnych czynności. Organizator wystawy – High Note Eventspodkreśla jej edukacyjny charakter.

Wystawę zaplanowano w Warszawie w Pałacu Kultury i Nauki. Będzie otwarta od 1 grudnia 2018 r. do 28 lutego 2019 r. Jak czytamy w materiałach informacyjnych: „Wcześniej prezentowano w stolicy wystawy o podobnej tematyce, które były nieudolnymi kopiami wystawy »Body Worlds« (dot. m.in. techniki oraz procesu plastynacji). Oryginalna wystawa »Body Worlds« jest pierwszą publiczną ekspozycją dotyczącą anatomii człowieka – stworzoną przez autora metody plastynacji dr. Gunthera von Hagensa, dzięki czemu precyzja wykonania wszystkich eksponatów jest na najwyższym poziomie”. I dalej – że odwiedzający będą mieli szansę podziwiać wewnętrzne piękno ciała, zajrzeć do najskrytszych zakamarków ludzkiego organizmu.

Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”

„Wystawa ukazuje zwiedzającym, jak finezyjne jest nasze ciało, jak jest czułe oraz wrażliwe. Ekspozycja jak żadna inna zmienia postrzeganie samych siebie. Zwiedzający mają wrażenie poruszania się po trójwymiarowym atlasie anatomii oraz mogą dowiedzieć się, jak skomplikowany, piękny, ale też kruchy jest nasz organizm”; „metoda plastynacji oraz stworzenie wystawy »Body Worlds« sprawiły, że wiedza dotycząca anatomii, kiedyś przeznaczona wyłącznie dla lekarzy i personelu medycznego, teraz stała się dostępna dla każdego z nas”.

Do zwiedzania ekspozycji zachęcani są uczniowie szkół podstawowych, średnich i studenci wyższych uczelni, którzy mogą tu poznać anatomię człowieka w sposób bardziej praktyczny. To może być dla niektórych szokujące, zważywszy że w innych krajach wśród eksponatów prezentowane były ludzkie płody poddane procesowi plastynacji.

Krytycy powinni zapoznać się uważnie z materiałami na temat wystawy. Warto zwrócić uwagę na opinię L’Osservatore Romano, katolickiego wydawnictwa przy Stolicy Apostolskiej w Watykanie: „»Body Worlds« zasługuje na uwagę. Towarzyszy laikowi z dziedziny medycyny i anatomii, pomagając odkrywać ludzkie ciało, pokazując i tłumacząc prostym językiem życiowe mechanizmy. Najbardziej zaskakujące jest porównanie zdrowych i chorych narządów. Widzieć serce w książce, telewizji czy na modelu to jedno, a drugie to patrzeć na prawdziwe serce, zdać sobie sprawę z tego, co mamy w sobie, z tego, że nasz wewnętrzny układ nieustannie pracuje. Pozostaje tyko podziw i szacunek dla naszego ciała. Wystawa jest wspaniałym hymnem o szacunku do ciała”.

Hagens i jego technika

Twórca metody plastynacji urodził się Skalmierzycach koło Kalisza, czyli na terenach, które w latach 1939–45 zostały włączone administracyjnie do III Rzeszy. Po II wojnie światowej opuścił Polskę wraz z rodziną. Zamieszkał w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Studia medyczne rozpoczął w 1965 r. na Uniwersytecie Medycznym w Jenie, w 1968 r. został aresztowany przez władze NRD za udział w protestach przeciw radzieckiemu atakowi na Czechosłowację i za próbę ucieczki ze wschodnich Niemiec. Trafił do więzienia w Chociebużu do 1970 r., został wykupiony wraz z grupą więźniów politycznych przez władze Republiki Federalnej Niemiec. Wznowił studia medyczne w Lubece, które ukończył w 1973 r. Doktoryzował się z anestezjologii i medycyny ratunkowej na Uniwersytecie Medycznym w Heidelbergu. Podjął pracę w Instytucie Anatomii i Patologii. W 1977 r. opracował innowacyjną metodę preparowania ludzkich zwłok nazwaną plastynacją.

Metodę plastynacji Gunther von Hagens (właściwie Gunther Liebchen) opracował w celu zachowania ludzkich ciał do edukacji medycznej. Unikatowy proces preparowania zaczyna się zastąpieniem płynów ustrojowych i rozpuszczalnych tłuszczów płynami z tworzyw sztucznych (np. z kauczuku silikonowego). Potem zwłoki umieszczane są w specjalnej komorze próżniowej, tak by tworzywo sztuczne wniknęło w każdą komórkę i stało się na nowo plastyczne. Następnym etapem jest formowanie ciała w odpowiednią pozę, m.in. imitującą ruch (najlepszym tego przykładem jest jeden z najsłynniejszych plastynatów, tj. pozbawiony skóry sportowiec przedstawiający pracę mięśni podczas uprawiania sportu). Finałem procesu plastynacji jest utwardzenie uformowanych zwłok przy pomocy gazu, ciepła lub światła, w zależności od użytego tworzywa sztucznego. Ponieważ proces jest dość skomplikowany, a produkcja plastynatu pełnej ludzkiej postawy wymaga 1500 godzin pracy, w ciągu jednego roku preparuje się ok. stu ciał.

Plastynaty z wystaw von Hagensa ustawione są w różnych pozycjach. Pracownicy Instytutu wyróżniają dzięki temu konkretne cechy anatomiczne, co pozwala odwiedzającym porównać plastynat do własnego ciała. Technika pozwala także na prezentację całkowicie odczłowieczonych zwłok – np. samego układu kostnego, mięśniowego, pokarmowego, sercowo-naczyniowego, oddechowego czy nerwowego. Jak piszą organizatorzy, „Body Worlds” prezentuje ludzki organizm w zdrowiu, cierpieniu i w chorobie. Zwiedzający będą mogli np. porównać, jak wyglądają płuca osoby zdrowej i płuca palacza nikotyny. Wiadomo, że Warszawie wśród 150 prezentowanych eksponatów znajdzie się ok. 20 plastynatów całego ciała, a także układy narządów i ich przejrzyste przekroje.

Czytaj także: Czego się nie robi dla wielkiej sztuki

Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”
Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”

Kontrowersje bez końca

W 2005 r. von Hagens podjął próbę kupna postprzemysłowych budynków w Sieniawie Żarskiej w województwie lubuskim, gdzie chciał stworzyć oddział Instytutu Plastynacji z 300 miejscami pracy. W Polsce miały być składowane plastynaty na potrzeby wystawowe. Rozlały się wtedy niepotwierdzone faktami plotki, że von Hagens będzie rozkopywał groby. Mówiło się nawet o bandach polujących na ludzi… Wskutek ogromnych protestów, motywowanych m.in. względami religijnymi, projekt został odrzucony. Rok później budowę oddziału zatwierdzono do realizacji w pobliskiej miejscowości – ale znajdującej się na terenie Niemiec – Guben. W listopadzie 2006 r. von Hagens otworzył tam stałą wystawę „Plastinarium”.

Jak czytamy w „Deutsche Welle”, von Hagensowi groziła sprawa o oszustwa podatkowe czy bezprawne posługiwanie się tytułem naukowym. „Głośny był zarzut sprowadzenia nielegalnych zwłok z uniwersytetu w Nowosybirsku i z podejrzanych źródeł w Kirgizji, gdzie chodziło rzekomo o ciała więźniów łagrów. Ze względu na brak znamion popełnienia czynu przestępczego sprawa została umorzona, jak wiele innych. Sam von Hagens argumentował, że postawiono mu do dyspozycji tzw. bezimienne zwłoki, czyli osób bez jakichkolwiek bliskich, które decyzją odpowiednich urzędów mogą być przekazane uczelni medycznej do celów naukowo-badawczych. Jego instytut taką właśnie działalność prowadzi”.

Z kolei „Fakt” twierdzi, że von Hagens, którego nazywa szarlatanem, oferuje umierającym w Niemczech ludziom i ich rodzinom zawarcie umowy na przekazanie mu zwłok. „Musi na to pisemnie się zgodzić osoba zainteresowana sprzedaniem własnego ciała lub po jej śmierci jej dzieci. Ceny są objęte tajemnicą. Może to być kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dr Hagens preparuje zwłoki, wystawia je, ale również nimi handluje. Oto ceny: całe ciało ludzkie 292 000 zł, ludzka głowa 92 500 zł, organy płciowe kobiety 29 500 zł, kompletny szkielet 22 000 zł, męskie genitalia 17 000 zł”.

Przeciwnicy działalności doktora wysuwali też oskarżenia, że część zwłok do plastynacji została odkupiona od władz chińskich po wykonywaniu wyroków śmierci na młodych skazańcach. Zarzut taki postawił m.in. niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Von Hagens odparł to oskarżenie na drodze sądowej.

Ostrzeżenia dla widzów

Na koniec kilka informacji z regulaminu warszawskiej wystawy. Zwiedzanie ekspozycji zajmuje średnio od godziny do dwóch. Niepełnoletni muszą być pod opieką dorosłych. Nie wolno będzie wnosić toreb, plecaków czy innego bagażu, którego wymiary przekroczą 30x40 cm. Na miejscu obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania oraz nagrywania, a uprawnionymi do robienia zdjęć będą wyłącznie osoby akredytowane.

Regulamin wystawy ostrzega: „Tematyka i specyfika wystawy może wywołać różne emocje lub reakcje psychosomatyczne. Wstęp na teren wystawy następuje na własną odpowiedzialność zwiedzającego lub odpowiedzialność jego opiekuna prawnego”.

Zobacz także: 10 rzeczy, które dzieją się z naszym ciałem po śmierci

Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”
Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”mat. pr.Ekspozycja z wystawy „Body Worlds”
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pokolenie iGen: jakie jest i co mu zagraża

Przedstawiciele młodego pokolenia iGen nie wyobrażają sobie życia bez stałego kontaktu z całym światem, który jest zamknięty w małym pudełeczku, na dodatek w kieszeni – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog, profesor na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.

Teresa Olszak
25.05.2019
Reklama