Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

GMO: Fałszywi prorocy

Kto nie lubi GMO?

Polityka
Na świecie uchodzą za guru od genetycznie modyfikowanej żywności i jej najgorętszych przeciwników. Postanowiliśmy sprawdzić, kim są naprawdę. Rozpoczynamy cykl publikacji o naukowcach, którzy po bliższym poznaniu okazują się pseudo-naukowcami.

Do Radia Erewań dzwonią słuchacze: czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody? Rozgłośnia odpowiada: tak, to prawda; ale nie na Placu Czerwonym, tylko przy Dworcu Warszawskim w Leningradzie; nie samochody, ale rowery; i nie rozdają, tylko kradną. To jeden z mnóstwa dowcipów, których bohaterem było fikcyjne radio Erewań, symbolizujące absurdy komunistycznej propagandy.

Co wspólnego ma genetycznie modyfikowana żywność z Radiem Erewań? W prawie każdej dyskusji na jej temat pojawia się kilka postaci, których publikacje i wypowiedzi mają stanowić koronny dowód szkodliwości roślin GMO dla zdrowia człowieka i środowiska. Wystarczy wpisać ich nazwiska w wyszukiwarkę Google, by wyskoczyły tysiące odnośników do stron internetowych. Piszą o nich także gazety, występują w telewizji, poświęca się im filmy dokumentalne. Ludzie ci stali się prawdziwymi ikonami walki z GMO. Jednak budzącymi również wątpliwości. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy to, co głoszą, jest naprawdę rzetelną krytyką i ważnym ostrzeżeniem przed niebezpieczeństwami nowej technologii. Czy może raczej ich wypowiedzi są znacznie bliższe audycjom osławionego Radia Erewań.

Przeczytaj artykuł Marcina Rotkiewicza p.t. Fałszywi prorocy GMO: cz 1. Arpad Pusztai

Fałszywi prorocy GMO: cz. 2. Gilles-Eric Seralini

Fałszywi prorocy GMO: cz.3. Jeffrey Smith

Fałszywi prorocy GMO: cz.4. Percy Schmeiser

Fałszywi prorocy GMO: cz.5. Irina Władimirowna Jermakowa

 

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną