Jak warszawskie Muzeum Ewolucji zniechęca do teorii Darwina
Dlaczego antynaukowe teorie nie znikną, a liczba kreacjonistów będzie w najbliższych latach rosnąć? Jednej z odpowiedzi dostarcza wycieczka do Muzeum Ewolucji w Warszawie.
Fragment ekspozycji Muzeum Ewolucji PAN w Warszawie. Tarbozaur (Tarbosaurus bataar) z pustyni Gobi
Adrian Grycuk/Wikipedia

Fragment ekspozycji Muzeum Ewolucji PAN w Warszawie. Tarbozaur (Tarbosaurus bataar) z pustyni Gobi

Najpierw garść faktów. Według danych Pew Research Center 23 proc. Polaków nie uznaje teorii ewolucji. W zeszłym roku Marian Kowalski stwierdził, że „nie możemy dać się szantażować lewackiej ideologii, która twierdzi, że powstaliśmy od małpy”, a wśród słuchaczy nie znalazł się chętny, by stanąć w obronie jednej z podstawowych teorii współczesnej nauki. Antyewolucyjne komentarze zalewają internet, a dumnych uczestników akcji „Nie pochodzę od małpy” przybywa. Słychać przykry refren, że teoria Darwina jest „tylko teorią”.

Mistyczna małpa – o meandrach ludzkiej ewolucji opowiada dr Marcin Ryszkiewicz, ewolucjonista i popularyzator nauki

Kreacjonizm w natarciu, nauka w letargu

O taki stan rzeczy najczęściej posądza się media, nauczycieli szkół podstawowych i Kościół katolicki. Przedstawiciele każdej z tych grup mają zapewne sporo za uszami. Ale wycieczka do Muzeum Ewolucji w Warszawie rzuca zupełnie nowe światło na sprawę i ujawnia dodatkowych winnych – naukowców, którzy zawodowo zajmują się właśnie ewolucją.

Warszawskie muzeum mieści się w Pałacu Kultury i Nauki. Na jego stronie internetowej można przeczytać: „Misją Muzeum Ewolucji Instytutu Paleobiologii PAN jest przyjazna popularyzacja wiedzy o ewolucji życia na Ziemi”. Owszem, muzeum może się pochwalić całkiem ciekawymi eksponatami. Zobaczymy szkielety dinozaurów znalezione na pustyni Gobi, rekonstrukcje wielkich płazoryb, które dawno temu podbiły lądy, czy pochodzącą z okolic Krakowa najstarszą znaną żabę. Rzecz w tym, że muzeum niczego nie popularyzuje.

Czego uczy Muzeum Ewolucji w Warszawie?

Jeśli nie mamy w swoim dossier doktoratu z paleontologii, patrzenie na eksponaty niewiele nam da. Owszem, co jakiś czas widzimy na tablicach intrygujące pytania, takie jak „dlaczego dinozaury wyginęły?” lub „dlaczego życie wyszło z wody?”. Niestety, odpowiedzi próżno szukać w muzealnych salach.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj