Naukowcy o dyskusjach w social media: łatwiej wzmocnić, niż zmienić poglądy oponentów
Z amerykańskich badań wynika, że przeciwne poglądy tylko wzmacniają nasze własne – przynajmniej w mediach społecznościowych.
Żyjemy w tzw. bańkach informacyjnych, co oznacza, że informacje, które do nas docierają, są zwykle odbiciem naszego stanu wiedzy i poglądów.
geralt/Pixabay

Żyjemy w tzw. bańkach informacyjnych, co oznacza, że informacje, które do nas docierają, są zwykle odbiciem naszego stanu wiedzy i poglądów.

W dzisiejszych czasach żyjemy w „informacyjnych bańkach”. W mediach społecznościowych naszymi znajomymi częściej są osoby o poglądach podobnych do naszych, częściej takich ludzi też obserwujemy. Dodatkowo algorytmy Twittera i Facebooka podsuwają nam tweety i posty na podstawie naszych wcześniejszych polubień i udostępnień. Informacje, które do nas docierają, są przez to w znacznej mierze odbiciem naszych własnych poglądów.

Przekłuć bańkę informacyjną – i co dalej?

Badacze z Duke University, New York University i Princeton postanowili zbadać, co się stanie, jeśli te „bańki informacyjne” przekłujemy. Nakłonili ponad tysiąc osób do obserwowania na Twitterze bota przedstawiającego przeciwne poglądy. Popierający amerykańskich republikanów przez miesiąc mieli czytywać także tweety demokratycznych polityków, publicystów i ekspertów. I odwrotnie – demokraci czytali republikanów. Przed rozpoczęciem eksperymentu i po jego zakończeniu poproszono badanych o wypełnienie kwestionariusza z pytaniami, które pozwalały określić ich poglądy polityczne.

Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że zamiast przejawiać większą otwartość na inne poglądy polityczne, badani raczej umocnili się w swoich wcześniejszych przekonaniach. Republikanie stali się bardziej konserwatywni, demokraci bardziej liberalni.

Czytaj również: Ja mam rację, a ty jesteś idiotą, czyli jak rozmawiać w czasach post-prawdy

Badacze zastrzegają, że eksperyment przeprowadzili na dużej liczbie osób, ale większość Amerykanów nie używa Twittera i wniosków z badania nie można uogólniać na całą populację. Nie badano też osób o poglądach umiarkowanych ani niezdecydowanych.

Stary dobry dysonans poznawczy

Wyniki te są jednak zgodne ze stanem wiedzy psychologicznej. Gdy docierają do nas informacje niezgodne z naszymi poglądami, odczuwamy stan napięcia psychicznego (dysonans poznawczy). Istnieje szereg mechanizmów, za pomocą których ten dysonans nieświadomie usuwamy. Informacje różniące się od naszych przekonań ignorujemy, przypisujemy im mniejszą wagę lub je zniekształcamy (to tzw. błędy poznawcze).

Cztery typy użytkowników Facebooka. Którym jesteś?

Mózgi konserwatystów i liberałów różnią się od siebie

Badania wydają się szczególnie ciekawe w kontekście niedawnej sprawy Cambridge Analytica, firmy, która mogła wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich w USA i referendum w sprawie brexitu. Wskazują bowiem na to, iż – przynajmniej na Twitterze, a być może w internecie w ogóle – zmienić czyjeś poglądy polityczne jest jednak niezwykle trudno.

Zresztą mózgi konserwatystów i liberałów różnią się między sobą, co stwierdzono już dekadę temu w badaniach za pomocą rezonansu magnetycznego, a potem potwierdzono w szeregu innych eksperymentów. Osoby o poglądach konserwatywnych mają lepiej rozwinięte ciało migdałowate – region mózgu odpowiadający za przetwarzanie emocji, zwłaszcza związanych z zagrożeniem. Osoby o przekonaniach bardziej liberalnych mają zaś z kolei więcej połączeń nerwowych w części mózgu odpowiadającej za interakcje społeczne.

Czytaj także: Za co wyborcy tak nie znoszą liberałów?

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj