Insect Allies rozniosą wirusy i zmodyfikują rośliny
Owady, które przenoszą wirusy modyfikujące geny roślin uprawnych, to niepokojąca wizja. Właśnie realizuje ją amerykańska agencja wojskowa DARPA.
Owad z rodziny skoczkowatych
ekamelev/Pixabay

Owad z rodziny skoczkowatych

Amerykańska agencja wojskowa do spraw rozwoju nowych technologii DARPA pracuje nad programem o kryptonimie „Insect Allies”, co można przetłumaczyć jako „Sprzymierzone Owady” czy „Owady Sprzymierzeńcy”. Jednak nie chodzi tu o same owady – te mają posłużyć tylko jako nosiciele wirusów. Wirusy mają zaś genetycznie modyfikować rośliny uprawne.

DARPA poprawi „bezpieczeństwo roślin”?

To, co brzmi jak scenariusz filmu science fiction, dzieje się naprawdę – donosi o tym naukowy tygodnik „Science”. Na realizację programu przeznaczono 45 mln dol. w ciągu czterech lat. Prace toczą się w kilku amerykańskich uniwersytetach, w szklarniach spełniających wymogi bezpieczeństwa, jakich nie powstydziłyby się laboratoria badające najgroźniejsze choroby – nic nie ma prawa się z nich wydostać.

Blog szalonych naukowców: Zaszczepmy owady

DARPA opisuje badania jako sposób na poprawienie bezpieczeństwa roślin uprawnych. Mszyce, mączliki i owady z rodziny skoczkowatych (bezrąbkowatych) mają być wykorzystywane do rozprzestrzeniania wirusów, które w roślinach pozostawią korzystne geny uodparniające je na choroby lub susze. Wirusy, które mogą modyfikować żywe organizmy, istnieją w laboratoriach już od dawna. Ale dotychczas nikt nie postulował nawet – nie mówiąc o planach – uwalniania ich do środowiska naturalnego.

Czytaj także: Zapatrzeni w kozę, wsłuchani w kota. Osobliwości z laboratoriów wojskowych

W programie coś się nie klei

„W naszej opinii wiedza uzyskana dzięki temu programowi wydaje się mieć bardzo ograniczone możliwości zastosowania w poprawie amerykańskiego rolnictwa lub w odpowiedzi na katastrofy naturalne”, piszą autorzy artykułu w „Science”. „Wskutek tego program może być postrzegany jako wysiłki mające na celu rozwój czynników biologicznych i środków ich przenoszenia we wrogich celach”. A jeśli tak jest, badania mogą naruszać międzynarodową konwencję o zakazie broni biologicznej – twierdzą specjaliści od prawa międzynarodowego.

Naukowcy – autorzy artykułu w „Science” – twierdzą, że w tym przedstawianym jako pokojowy programie coś się nie klei. Te same wirusy, które mogą modyfikować rośliny, można przecież łatwiej rozprzestrzeniać przez bezpośrednie opryskiwanie. Wykorzystanie owadów nie jest wcale łatwiejsze (gdyby zresztą było, nie prowadzono by nad tym badań), zaś nad raz wypuszczonymi owadami trudno będzie zapanować. Ich zdaniem wszystko wskazuje na to, że nawet jeśli badania nie są prowadzone w celu rozwoju broni biologicznej, bardzo łatwo będzie ich wyniki w ten sposób wykorzystać. Tyle naukowcy (i prawnicy).

Czytaj także: Dylematy inżyniera genetycznego. O postępach i zagrożeniach inżynierii genetycznej

Wojskowa agencja z pokojowymi intencjami?

DARPA broni się, odpowiadając, że bezpośrednie opryski wirusami byłyby niepraktyczne, a hodowla nowych odmian roślin uprawnych odpornych na szkodniki lub suszę zajmuje długie lata, stąd pomysł bezpośredniej genetycznej modyfikacji. Owady mają tylko to ułatwić, szklarnie spełniają ostre wymogi bezpieczeństwa, w same wirusy wbudowane są trzy zabezpieczenia-wyłączniki („killer switches”), które można uruchomić w potrzebnym momencie, przedsięwzięto dodatkowe środki ostrożności i geny mają modyfikować tylko konkretny gatunek rośliny, nie mając wpływu na żadne inne.

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj