Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Jak naprawdę działają leki na ADHD? Naukowcy odkryli, że zupełnie inaczej niż sądzono

Naukowcy odkryli, że mechanizm działania leków na ADHD polega na zwiększaniu motywacji i poziomu pobudzenia, a nie na wyostrzaniu samej zdolności koncentracji. Naukowcy odkryli, że mechanizm działania leków na ADHD polega na zwiększaniu motywacji i poziomu pobudzenia, a nie na wyostrzaniu samej zdolności koncentracji. Annie Spratt / Unsplash
Lekarze przepisują stymulanty osobom z ADHD, żeby poprawić zdolność koncentracji. Okazuje się jednak, że substancje te przede wszystkim wstępnie nagradzają mózg.

Przez dekady naukowcy i lekarze zakładali, że stymulanty – takie jak metylofenidat (jedna z jego nazw handlowych to Ritalin) czy Adderall stosowany w USA (oparty na amfetaminie) – pomagają pacjentom z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), przywracając prawidłowe funkcjonowanie obwodów uwagi w mózgu. Jednak to powszechne przekonanie właśnie zostało podważone za sprawą publikacji, która ukazała się w prestiżowym czasopiśmie „Cell”. Zespół naukowców z kilku amerykańskich uczelni i ośrodków badawczych przeanalizował skany funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) wykonane u niemal 5,8 tys. dzieci w wieku od 8 do 11 lat. Wyniki zweryfikowano następnie w kontrolowanym eksperymencie z udziałem pięciu zdrowych dorosłych, którym podano 40 mg metylofenidatu.

Czytaj także: ADHD. System tego nie przewidział i zaraz pęknie. Nie ma miejsca ani dla dzieci, ani dla rodziców

Leki na ADHD: zwiększają motywację i poziom pobudzenia

Rezultaty okazały się bardzo zaskakujące nawet dla samych autorów artykułu. Wskazują bowiem, że stymulanty wcale nie oddziałują na te części mózgu, które bezpośrednio sterują naszą uwagą i planowaniem. Zamiast tego zmieniają aktywność w obszarach odpowiedzialnych za ruch oraz w tzw. sieci istotności. To system, który decyduje o tym, co jest dla nas w danej chwili ważne i warte wysiłku, a także ściśle powiązany z układem nagrody. „Kiedy pierwszy raz zobaczyłem nasze wyniki, pomyślałem, że popełniliśmy błąd, ponieważ żaden z systemów uwagi nie uległ zmianie” – przyznał w rozmowie z dziennikiem „Washington Post” prof. Benjamin Kay, neurolog z Washington University School of Medicine w St. Louis i jeden z autorów badania.

Na tej podstawie naukowcy doszli do wniosku, że mechanizm działania leków na ADHD polega na zwiększaniu motywacji i poziomu pobudzenia, a nie na wyostrzaniu samej zdolności koncentracji. Prof. Nico Dosenbach, również neurolog z Washington University School of Medicine i współautor pracy w „Cell”, tłumaczy, że stymulanty wstępnie nagradzają mózg i pozwalają kontynuować pracę nad rzeczami, które normalnie by kogoś nie interesowały, np. nużącymi lekcjami w szkole. Dzięki temu pacjenci z ADHD mogą wytrwać w wykonywaniu zadań, które w innym przypadku porzuciliby w poszukiwaniu silniejszych bodźców.

Podkast psychologiczny: Jak sprawdzić, czy mam ADHD? I jak je odróżnić od „zwykłego rozkojarzenia”

Dla niewyspanych?

Badanie ujawniło również intrygujący związek między działaniem leków a snem. Wzorce aktywności mózgów dzieci przyjmujących stymulanty były uderzająco podobne do tych obserwowanych u osób dobrze wyspanych. Wynikałoby z tego, że leki te w pewnym sensie „odwracają” negatywne efekty niedoboru snu, poprawiając wyniki w nauce u niewyspanych dzieci do poziomu ich wypoczętych rówieśników. Tymczasem tylko 48 proc. dzieci biorących udział w badaniu spało zalecane 9 godz. lub więcej. Co istotne, u tych bez ADHD, które spały wystarczająco długo, stymulanty nie poprawiły ocen ani poprawności wykonywania zadań, choć skróciły czas reakcji.

Czytaj także: Mamy wysyp dorosłych z diagnozami spektrum autyzmu

Badacze podkreślają przy tym, że stymulanty nie działają jak „wzmacniacze inteligencji”. Analiza literatury wskazuje na efekt „odwróconej litery U”: najwięcej korzyści odnoszą osoby osiągające słabsze wyniki, podczas gdy u tych radzących sobie dobrze poprawa nie występuje, a czasem ich wyniki są wręcz gorsze – mimo subiektywnego poczucia, że idzie im lepiej. Naukowcy ostrzegają również przed traktowaniem tego typu leków jako bezpiecznego zamiennika wypoczynku. Choć krótkoterminowo stymulanty sprawiają, że mózg osoby niewyspanej funkcjonuje sprawniej, to „maskowanie” senności może być niebezpieczne. Długotrwałe niedobory snu prowadzą do kumulowania się negatywnych konsekwencji zdrowotnych, takich jak stres komórkowy, a nawet utrata neuronów, czego leki nie są w stanie naprawić.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną