Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Religijne rytuały łączą ludzi dzięki naturalnym opioidom

Preferuj w Google
Po zakończeniu rytuałów religijnych poczucie więzi u ich uczestników zwiększyło się średnio o 5,4 proc., a próg bólu o ok. 13 proc. Po zakończeniu rytuałów religijnych poczucie więzi u ich uczestników zwiększyło się średnio o 5,4 proc., a próg bólu o ok. 13 proc. Shutterstock
W jaki sposób grupy liczące setki osób utrzymują więzi? Autorzy najnowszych badań wskazują m.in. na układ opioidowy mózgu, a wspólne nabożeństwa traktują jako kulturowe narzędzie, które go uruchamia.

Opioidowa teoria przywiązania społecznego (ang. Brain-Opioid Theory of Social Attachment, BOTSA) zakłada, że poczucie bliskości u naczelnych wywołują (produkowane przez sam organizm) substancje uśmierzające ból i dające poczucie przyjemności oraz działające na tzw. receptory opioidowe typu μ (mu), najsilniej powiązane z odczuwaniem nagrody i więzi. Uwalniane są one m.in. podczas wzajemnego iskania. U ludzi funkcję tę miałyby pełnić zachowania obejmujące wiele osób naraz: wspólny śpiew, taniec, zsynchronizowany ruch. A religijne rytuały łączą je wszystkie.

Rytuały spajają ludzi duchowo, emocjonalnie i „chemicznie”

Aby to sprawdzić, międzynarodowy zespół naukowców przeprowadził badanie terenowe w 24 miejscach kultu: 13 chrześcijańskich kościołach różnych wyznań w Wielkiej Brytanii oraz 11 afrobrazylijskich grupach religii umbanda (czyli synkretycznego wyznania łączącego spirytyzm, afrykańskie tańce i rytmy z katolickimi modlitwami oraz wizerunkami świętych). Udało im się namówić 359 osób (91 odpadło m.in. z powodu przyjmowania leków przeciwbólowych), aby tuż przed nabożeństwem i zaraz po nim pozwoliły zmierzyć poczucie więzi grupowej oraz próg bólu. Ten ostatni – wyznaczany rosnącym uciskiem mankietu ciśnieniomierza aż do sygnału „bardzo nieprzyjemnie” – posłużył jako pośredni wskaźnik aktywacji wspomnianego układu opioidowego, którego bezpośredni pomiar wymagałby procedur inwazyjnych.

Wyniki okazały się zgodne z przewidywaniami. Po zakończeniu rytuałów religijnych poczucie więzi zwiększyło się średnio o 5,4 proc., a próg bólu o ok. 13 proc. Jednocześnie wzrosły pozytywne emocje, a osłabły negatywne. Co kluczowe, podniesienie progu bólu samodzielnie przewidywało wzmocnienie uczucia bliskości, czyli za obiema zmianami nie stał jakiś trzeci czynnik, np. lepszy nastrój ani to, w którym kraju, w jakim wieku lub jak bardzo religijny jest dany uczestnik badania. Obok niego niezależnymi predyktorami siły więzi okazały pozytywne emocje oraz poczucie połączenia z Bogiem. Sugeruje to, że rytuały religijne spajają ludzi kilkoma równoległymi kanałami: częściowo „chemicznym” (ślad układu opioidowego widoczny w progu bólu), częściowo czysto emocjonalnym (poprawa nastroju), a częściowo duchowym czy poznawczym (poczucie kontaktu z czymś wyższym).

Autorzy publikacji, która ukazała się w „Proceedings of the Royal Society B”, wyraźnie zaznaczają jednak pewne ograniczenia swoich analiz. Chodzi m.in. o charakter badań terenowych, który wiązał się z brakiem klasycznej grupy kontrolnej, nieuczestniczącej w żadnym rytuale. A zastosowany pomiar progu bólu pozostaje jedynie wskaźnikiem pośrednim uwalniania opioidów w organizmie.

Reklama

Czytaj także

Nauka

Jak poskromić AI? Bardzo niepokojące raporty o sztucznej inteligencji. Ta bańka może pęknąć

Sztuczna inteligencja na razie żyje na kredyt i nadmuchuje wielką bańkę inwestycyjną. Pęknie, doprowadzając do globalnego kryzysu gospodarczego? Czy się rozwinie, doprowadzając do nowego systemu politycznego nazwanego już technofaszyzmem? Co lepsze?

Edwin Bendyk
16.06.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną