Bezrobotni nie znajdą pracy w pośredniaku

Drętwe pupy
Dlaczego w Polsce bezrobotny szuka pracy średnio aż 18 miesięcy, a w tym samym czasie pracodawcy nie mogą znaleźć kandydatów na 700 tys. stanowisk? Żeby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba się było uciec do naukowej prowokacji.
Piotr Socha/Polityka

Prowokatorką okazała się dr Joanna Tyrowicz, specjalistka od rynku pracy, i jej studenci z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, przyszli kandydaci na bezrobotnych. Zaintrygowało ich, dlaczego pracodawcy nie korzystają z darmowego, państwowego pośrednictwa urzędów pracy? Z najświeższych badań NBP wynika bowiem, że zaledwie 10–15 proc. aktualnych ofert pracy trafia do pośredniaków. Jeśli więc – tak jak obecnie – państwowe służby zatrudnienia raportują, że dysponują 70 tys. wolnych miejsc pracy, pulę tę należy pomnożyć przez dziesięć. Latem liczba nieobsadzonych stanowisk sięga zapewne miliona.

Co tu nie gra? Dlaczego potencjalni pracodawcy i pracownicy zachowują się, jakby się bawili w ciuciubabkę, w której nie mogą na siebie trafić? Może tak bardzo do siebie nie pasują? Firmy szukają innych ludzi niż ci, którym brakuje pracy? Albo tym bezrobotnym – to dzisiaj taki modny argument – po prostu nie chce się pracować? Jak rekordzistce z Szydłowca, która w rejestrze bezrobotnych figuruje od 23 lat i odrzuciła przez ten czas 90 ofert pracy. Na wszystkie te pytania częściowo można odpowiedzieć „tak”. Ale tylko częściowo.

Eksperyment przeprowadzono w lutym. To miesiąc, w którym bezrobocie jest zwykle najbardziej dotkliwe, a w tym roku okazało się szczególnie bolesne. GUS alarmował, że liczba poszukujących pracy przekroczyła 2 mln 300 tys.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną