Rynek

Niech nam zima lekką będzie

Jest projekt porozumienia gazowego między Ukrainą i Rosją. Koniec sporu?

Flickr CC by 2.0
Prezydent Putin, jak dobry kierowca rajdowy, umiejętnie operuje gazem i hamulcem. Kiedy widzi choć kawałek prostej drogi, naciska gaz do dechy, kiedy zakręt robi się za ostry, zdejmuje nogę z gazu. Bo gaz to jedno z paliw napędzających rosyjsko-ukraiński konflikt.

Na razie Rosjanie przyhamowali. „W Berlinie Rosja i Ukraina wypracowały zasadnicze punkty projektu porozumienia w sprawie dostaw gazu w okresie zimy” – ogłosił unijny komisarz do spraw energii Guenther Oettinger. Dodał, że to dobry projekt i jest optymistą. Takich jak on optymistów jest jednak niewielu. Projekt zakłada, że Ukraina do końca roku, w dwóch ratach, zapłaci 3,1 mld dol. długów za wcześniej zakupiony gaz. W zamian za to Gazprom w 2015 r zobowiązał się dostarczyć Ukrainie co najmniej 5 mld m sześć. gazu, po 385 dol/1000 m sześć.

Jak łatwo policzyć, będzie to kosztowało prawie 2 mld dol. W sumie wychodzi 5 mld, a Rosjanie twierdzą, że Ukraina jest im winna za gaz ponad 5 mld dol. Ukraińcy te wyliczenia kontestują, pozwali Gazprom nawet do arbitrażu, bo uważają, że Rosjanie biorą za drogo. Być może arbitrzy to potwierdzą. Pytanie, czy przejmie się tym Gazprom. No i skąd wyniszczona Ukraina weźmie taką górę dolarów?

Unia już pożyczała, może jeszcze coś dorzuci, pomaga Bank Światowy, ale potwornie marnotrawnej gospodarki ukraińskiej nikt na stałe nie weźmie na utrzymanie. Ukraińcy muszą szybko ograniczyć zużycie gazu. Ceny już poszły w górę, a to dopiero początek. Jak powiedzieć społeczeństwu, które od zawsze dostawało gaz praktycznie za darmo, że to bardzo drogie paliwo? To może doprowadzić do gazowego Majdanu.

Gaz jest tylko jedną z broni, której Rosja używa w wojnie z sąsiadem. W przeciwieństwie do czołgów, artylerii wykorzystywanej w rejonie Doniecka, z tą musi się obchodzić nieco ostrożniej. Przez Ukrainę wiedzie szlak tranzytowy rosyjskiego gazu płynącego do Europy, z którego Gazprom nie może wciąż jeszcze zrezygnować (choć od dawna nad tym pracuje). Ukraińcy mają świadomość, że to jeden z niewielu atutów, które mogą wykorzystać. Oni też muszą uważać, bo zakładnikiem staje się Polska i inne kraje UE, czyli ukraińscy sojusznicy.

Już samo dojście do rozmów, wybranie Berlina na miejsce rozmów i udział w nich komisarza Oettingera jest sporym sukcesem Ukrainy. Rosjanie pewnie woleliby takie rozmowy prowadzić u siebie, na swoich warunkach i bez świadków. Potem obie strony wydałyby sprzeczne komunikaty i trudno byłoby zgadnąć „kto winowat, a kto praw".

Bo żeby była jasność: w sprawach gazowych racje są podzielone. Ukraina nie jest święta i wiele z pretensji Rosjan ma uzasadnienie. Tak więc transparentność stosunków gazowych i unijny audyt dają szansę, że zimą nie będziemy mieli kolejnych kryzysów gazowych. Powtarzam: tylko szansę. Ale dziś dobre i to.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną