Ministrowie PiS oddadzą nagrody, ale mogą zyskać na podatku i ZUS-ie
Chociaż ministrowie nagrody, na które przecież „zasłużyli”, muszą zwrócić, wciąż mogą na nich zarobić.
Część nagród zdążyła zasilić rachunki emerytalne ministrów w ZUS.
jarmoluk/Pixabay

Część nagród zdążyła zasilić rachunki emerytalne ministrów w ZUS.

Najbardziej z premiowego skandalu cieszyć się ma kościelna organizacja charytatywna Caritas, bo decyzją Jarosława Kaczyńskiego to właśnie ona dostanie nagrody przyznane politykom PiS. Pytanie tylko, jaką dokładnie kwotę ministrowie będą musieli przelać na konto Caritas – brutto czy netto? To dosyć istotna kwestia, skoro „netto” to około jednej trzeciej mniej niż „brutto”. Przypomnijmy, że nagrody wyniosły od 65 do 82 tys. zł brutto na ministra.

Więcej na emeryturę

Jeśli zatem założymy wariant maksymalny „brutto”, to wtedy ministrowie mogą poczuć się mocno skrzywdzeni, bo będą stratni o podatki i składki, które z przyznanych premii zostały im już zabrane. Jeśli zaś przekażą tylko kwotę netto, to wcale nie powinni zanadto narzekać. Owszem, premie znikną z ich kont, ale i tak na nich skorzystają. Część nagród zdążyła przecież zasilić ich rachunki emerytalne w ZUS. A dzięki temu będą mieć wyższe świadczenia w przyszłości, chociaż głodowa emerytura i tak zapewne im nie grozi.

Darowizna obniża podatek dochodowy

Na tym zresztą nie koniec podatkowych niuansów. Pieniądze przekazywane Caritas można jako darowiznę odliczyć od podstawy opodatkowania, i to w pełnej wysokości. To efekt szczególnych przepisów dotyczących wspierania działalności charytatywnej prowadzonej przez Kościół. W ten sposób ministrowie zapłacą niższy podatek dochodowy za ten rok. Darowizna w wysokości 50 tys. zł może na przykład dać oszczędności przekraczające 10 tys. zł.

Korzyści mogą być nawet większe, bo dzięki odliczeniu mniejsza część dochodów zostanie objęta drugą stawką podatkową w wysokości 32 proc. Ministrowie jako ludzie, nawet bez premii, dobrze zarabiający (chociaż starali się nam ostatnio wmówić coś zupełnie przeciwnego) z pewnością przekraczają limit dla pierwszej stawki (18 proc.), według której rozlicza się zdecydowana większość Polaków.

Czy ministrowie odliczą darowiznę?

Pytanie oczywiście, czy politycy PiS, trochę spłoszeni ostatnią awanturą, rzeczywiście skorzystają z tej możliwości odliczenia darowizny i obniżenia podstawy opodatkowania. Może będą się bali i uznają, że lepiej już nie wracać do tematu nieszczęsnych nagród, które zmusiły do interwencji samego prezesa, jakby nie miał żadnych ważniejszych spraw na głowie.

A może ministrowie na wiosnę przyszłego roku, przy okazji rozliczeń za rok 2018, pomyślą sobie, że przecież o nagrodowej aferze nikt już nie pamięta i warto przy okazji parę złotych zaoszczędzić. Tym bardziej że niewdzięczny naród potraktował ich poprzedniej wiosny tak niesprawiedliwie.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną