Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Ekonomiczny Nobel przyznany. Banki pod specjalnym nadzorem

Bernanke, Diamond i Dybvig, laureaci nagrody Sveriges Riksbank, tzw. ekonomicznego Nobla Bernanke, Diamond i Dybvig, laureaci nagrody Sveriges Riksbank, tzw. ekonomicznego Nobla Niklas Elmehed / Nobel Media
Ben Bernanke, Douglas Diamond, Philip Dybvig, laureaci tegorocznego Nobla z ekonomii, udowodnili, że banki są niezmiernie ważnym elementem gospodarki, a skutki ich upadłości mogą być katastrofalne. Oznacza to jednak również, że banki muszą podlegać szczególnej kontroli ze strony państwowych instytucji.

Laureaci nagrody szwedzkiego banku centralnego, zwanej potocznie „ekonomicznym Noblem”, to często wybitni naukowcy, lecz znani raczej tylko ekspertom i entuzjastom tej skomplikowanej dziedziny. Tym razem jest nieco inaczej. W gronie uhonorowanych w tym roku znaleźli się trzej Amerykanie: Ben Bernanke, Douglas Diamond, Philip Dybvig. Ten pierwszy to postać świetnie rozpoznawalna – Bernanke w latach 2006–14 był szefem Systemu Rezerwy Federalnej (w skrócie Fed), odpowiednika banku centralnego. Jego pierwsza kadencja przypadła na kryzys finansowy i gospodarczy określany mianem największego od czasów Wielkiej Depresji lat 30.

Joanna Solska: Sektor bankowy ma się źle, ale to my płacimy za pazerność rządu

Bernanke, Diamond i Dybvig. Badania nad bankami i kryzysami

Wszyscy trzej nagrodzeni zostali wyróżnieni za swoje badania nad bankami i kryzysami. Bernanke już w latach 80. dowodził, że upadek wielu banków na początku Wielkiej Depresji, która zaczęła się w 1929 r., nie był tylko jej skutkiem, ale też spowodował pogłębienie kryzysu i dużo dłuższy powrót do normalności. Z pewnością nauki wyciągnięte z tamtego dramatu okazały się bardzo użyteczne kilkanaście lat temu. Wówczas Fed z Bernanke na czele i inne banki centralne postanowiły ratować sektor finansowy, by nie dopuścić do powtórki z lat 30. Zwłaszcza gdy okazało się, że bankructwo banku inwestycyjnego Lehman Brothers może pociągnąć za sobą upadłość dużo większych instytucji.

Douglas Diamond wskazywał w swoich badaniach, że banki monitorują kondycję kredytobiorców, zbierając o nich cenną wiedzę. Dzięki temu mogą obniżać koszty kredytu dla tych, którzy są wystarczająco wiarygodni. Ale upadek banków oznacza też utratę tej wiedzy o kredytobiorcach. Inne banki nie mają wówczas do niej dostępu, co szkodzi całej gospodarce. Z kolei Philip Dybvig analizował, jak pogodzić sprzeczne interesy oszczędzających, którzy chcą mieć w każdej chwili dostęp do swoich pieniędzy, i kredytobiorców, którzy przecież nie są gotowi, by spłacać kredyty wcześniej, niż wynika to z uzgodnionego z bankiem harmonogramu. Ogromne ryzyko to plotka o kłopotach banku, która prowadzi do szturmowania jego oddziałów przez zaniepokojonych oszczędzających. Zarówno Diamond, jak i Dybig podkreślali znaczenie gwarantowania depozytów przez władze, aby ograniczyć ryzyko takiego chaosu – zwanego potocznie runem na banki.

Nobel z ekonomii 2021: Śmiałe eksperymenty na żywym organizmie

Oczywista potrzeba regulacji sektora bankowego

Ogromna rola banków w gospodarce, wynikająca z badań wszystkich laureatów, oznacza również konieczność ich regulacji. To od dawna temat będący źródłem wielu politycznych sporów – jak bardzo sektor finansowy ma być nadzorowany, a w jakim stopniu może działać swobodnie? Kryzys lat 2008–09 pokazał, że to właśnie instytucje poddane stosunkowo niewielkim obostrzeniom walnie przyczyniły się do zapaści całej branży, a w efekcie do głębokiej, chociaż na szczęście dużo krótszej niż w latach 30. recesji. Banki z jednej strony mogą liczyć na szczególne wsparcie rządów w trudnych momentach – to rozwiązanie kontrowersyjne, ale jak przekonują doświadczenia wielu kryzysów, niezbędne. Jednak równocześnie banki powinny pogodzić się z faktem, że wolno im mniej niż innym przedsiębiorstwom i muszą zostać wtłoczone w dość sztywne ramy regulacyjne. Tymczasem sektor ten w dobrych czasach chciałby swobodnie zarabiać pieniądze, za to w trudnych chwilach pędzi po publiczną pomoc. Tegoroczni nobliści oczywiście nie są w stanie jednoznacznie określić, jak powinny wyglądać regulacje tego sektora. Jednak ich prace nie pozostawiają wątpliwości: bez zdrowych i bezpiecznych banków gospodarka nie może normalnie funkcjonować.

Czytaj także: Czego kryzys nie nauczył bankierów

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną