Czym się różnią rodziny homoseksualne od tradycyjnych

Jak żyją niehetero
Prof. Joanna Mizielińska o tym, czym różnią się związki homoseksualne od tradycyjnych rodzin.
„Utarło się przekonanie, że związki lesbijskie są bardziej akceptowane, ale okazuje się, że dla rodzin stanowią większy problem”.
Jari Hindström/PantherMedia

„Utarło się przekonanie, że związki lesbijskie są bardziej akceptowane, ale okazuje się, że dla rodzin stanowią większy problem”.

Nie wiadomo, ile jest w Polsce osób nieheteroseksualnych. Nie wiadomo, ile tworzą rodzin. Bardzo mało wiemy o tym, jak funkcjonują. Badanie realizowane w Instytucie Psychologii PAN przez prof. Joannę Mizielińską i jej zespół po raz pierwszy dostarcza takiej wiedzy. W jego ramach przebadano 3038 osób żyjących w parach nieheteroseksualnych i 2378 osób nieheteroseksualnych żyjących samotnie. Dziewięć procent z nich miało dzieci. Najdłuższy z badanych związków trwa 42 lata.

*

Jacek Żakowski: – Czy nie każde założenie rodziny to wybór?
Joanna Mizielińska: – Ale w rodzinach nieheteroseksualnych wszystko jest kwestią wyboru. Każdy dzień spędzony razem. Wszystkie wzajemne relacje. Nie ma standardów, wzorców, stereotypów. Nic nie jest oczywiste, zwyczajne, normalne.

„Normalna rodzina to chłopak i dziewczyna”.
To jest tradycyjna rodzina.

Której dominacja słabnie. Już ponad połowa Amerykanów to single. Statystycznie „normalna” amerykańska rodzina to chłopak albo dziewczyna. W związkach heteroseksualnych żyje mniejszość. A drugą mniejszością są rodziny nieheteroseksualne. Czym one się różnią?
Pewnie się pan zdziwi, ale osoby nieheteroseksualne żyjące w stałych związkach są bardziej szczęśliwe niż żyjące w związkach osoby heteroseksualne. W rodzinach z wyboru szczęśliwych jest 91 proc. kobiet i 90 proc. mężczyzn. W rodzinach tradycyjnych 88 proc. kobiet i 87 proc. mężczyzn. 96 proc. osób żyjących w rodzinach z wyboru jest zadowolonych ze swojego związku.

A w małżeństwach tylko trzy czwarte.
Anthony Giddens pisał, że związki nieheteroseksualne są forpocztą zmian zachodzących w rodzinie. Nie w tym sensie, że rodzina heteroseksualna zaniknie, bo rozkład preferencji jest mniej więcej stały, ale w tym, że rodziny z wyboru nie są obciążone stereotypami tradycyjnych ról kobiecych i męskich, więc jest w nich więcej równości. Związek egalitarny uważa za najlepszy 86 proc. rodzin nieheteroseksualnych i 46 proc. ogółu społeczeństwa. A realizuje go tylko 7 proc. związków heteroseksualnych i niemal wszystkie związki nieheteroseksualne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną