Episkopat przypomina posłom o ochronie „dzieci przed urodzeniem”
2 lipca sejmowa komisja rodziny zajmie się projektem zakazującym aborcji. Biskupi zachęcają do przyjęcia ustawy przygotowanej przez Kaję Godek.
Konferencja Episkopatu Polski
Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Konferencja Episkopatu Polski

„Biskupi apelują do każdego z parlamentarzystów o ochronę życia wszystkich dzieci przed urodzeniem i przypominają swoje poparcie dla projektu obywatelskiego »Zatrzymaj aborcję«” – napisał w komunikacie przesłanym 1 lipca rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Apel polskich biskupów (nie pierwszy i nie ostatni) w sprawie projektu zakazującego przerywania ciąży, kiedy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej)”, został wydany nie przez przypadek. 2 lipca sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny po czterech miesiącach przerwy zajmie się projektem „Zatrzymaj aborcję”.

„W sposób szczególny [biskupi] przypominają o potrzebie dotrzymania składanych obietnic w tak podstawowej sprawie, jaką jest ochrona prawa do życia” – podkreślił w komunikacie Rytel-Andrianik.

Projekt Kai Godek utknął w Sejmie

Projekt Kai Godek w marcu tego roku pozytywnie zaopiniowała komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Stało się to w wyniku interwencji biskupów. Przebieg wydarzeń był następujący: w środę 14 marca 2018 r. biskupi zaapelowali o „niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim”, a w czwartek 15 marca przewodniczący komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisław Piotrowicz zmienił harmonogram obrad komisji i dorzucił do niego „Zatrzymaj aborcję”. Podczas burzliwych obrad 19 marca komisja zaopiniowała projekt pozytywnie. Głosowało w sumie 25 posłów, za było 16, przeciw 9.

Czytaj także: „Obrońcy życia” pokazują w całym kraju martwe płody

Za usunięciem przesłanki embriopatologicznej z ustawy o planowaniu rodziny z 1993 r. opowiedziała się także komisja ustawodawcza Sejmu, uznając, że „selekcyjnego charakteru przesłanek eugenicznych nie można uzasadniać wolnością kobiety czy jej komfortem psychicznym”, oraz prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Katalog wad rozwojowych jest długi

Na 300 tys. porodów co roku 8–10 tys. dzieci przychodzi na świat z przynajmniej jedną wadą wrodzoną, 2 tys. z nich to przypadki ciężkie – wady złożone. Wielonarządowe, złożone uszkodzenia płodów to dziś przyczyna ok. 1,2 tys. spośród 1,4 tys. aborcji przeprowadzanych w Polsce z powodu uszkodzenia płodu – co oznacza, że przerywa się tylko co dziesiątą głęboko uszkodzoną ciążę. Tylko ok. 200 aborcji rocznie dotyczy różnych zespołów, w tym zespołu Downa. Katalog możliwych wad rozwojowych jest długi. To np. zespół Patau, zespół Edwardsa, czyli trisomia chromosomu 18, ciąża zaśniadowa, powstająca w wyniku nieprawidłowego zapłodnienia komórki jajowej. I dziesiątki innych.

Protesty w całej Polsce

2 lipca w całej Polsce odbędą się protesty przeciwko ustawie Kai Godek. W Warszawie protest rozpocznie się o 16 (o tej samej godzinie zbiera się komisja) przed Sejmem. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny apeluje o wysyłanie maili do członków komisji sejmowej.

Obecnie 37 proc. Polaków chce liberalizacji obowiązującej ustawy. 55 proc. osób uważa, że prawo nie powinno zakazywać aborcji, gdy chce jej dokonać bliska osoba w trudnej sytuacji życiowej.

Czytaj także: Słownik fałszywego języka, czyli pseudonaukowe terminy w ustach „obrońców życia”

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj