Prawdziwe efekty działania komisji reprywatyzacyjnej

Domu nie damy
Zapalają się światła, rusza kamera, po czym ekstatycznym głosem Patryk Jaki mówi o odebraniu kamienicy dotychczasowemu właścicielowi i zwróceniu jej miastu i lokatorom. Ale gdy reflektory gasną, ten miraż znika. Jakie są naprawdę efekty działania komisji reprywatyzacyjnej?
To, że właściciel, który na nieruchomość wyłożył miliony, nie odda jej bez walki, było do przewidzenia.
Florian Bolk/Jalag Syndication/EAST NEWS

To, że właściciel, który na nieruchomość wyłożył miliony, nie odda jej bez walki, było do przewidzenia.

Słyszeliśmy to już 35 razy. Tyle razy komisja weryfikacyjna ogłaszała decyzję o odebraniu nieruchomości zwróconej na podstawie ciągle obowiązującego dekretu Bieruta z 1945 r., bo wciąż brak ustawy reprywatyzacyjnej, która rozstrzygnęłaby spory o dawną własność, ustalając np. rekompensaty, a nie zwroty w naturze. Ów osławiony dekret liczy 12 punktów, które mieszczą się na dwóch kartkach papieru. Ustalał, że wszystkie grunty warszawskie przechodzą na własność miasta. Można je było wydzierżawić – o ile nie kolidowało to z planami odbudowy Warszawy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj