Etyczne dylematy po eutanazji śmiertelnie chorej Kanadyjki
Działające w Kanadzie prawo dopuszczające eutanazję jest niedoskonałe – twierdzą jego krytycy. Daje wybór, przed którym człowiek nie powinien być stawiany: śmierć przedwczesna albo bardzo bolesna.
Niektórzy chorzy Kanadyjczycy, którzy decydują się na eutanazję, ograniczają dawki lekarstw po to, żeby jak najdłużej zachować przytomność umysłu.
Alberto Biscalchin/Flickr CC by 2.0

Niektórzy chorzy Kanadyjczycy, którzy decydują się na eutanazję, ograniczają dawki lekarstw po to, żeby jak najdłużej zachować przytomność umysłu.

Audrey Parker zmarła 1 listopada. W ostatnich chwilach życia towarzyszyli jej matka, przyjaciele i pielęgniarka, która podała jej śmiertelny zastrzyk. Taki rodzaj eutanazji określany jest w Kanadzie mianem „śmierci wspomaganej medycznie”.

57-letnia pacjentka od trzech lat cierpiała na nowotwór piersi czwartego stopnia, który dał przerzuty do kości i mózgu. Już od momentu usłyszenia diagnozy Audrey Parker wiedziała, że chce zakończyć życie na własnych zasadach. Przeszła procedurę kwalifikacyjną i otrzymała zgodę na dostęp do śmierci wspomaganej medycznie. Ostatnie chwile oraz pogrzeb zaplanowała drobiazgowo: wiedziała, że na ostatni posiłek zje jajka Benedykta i homara, napisała nekrolog. Najwięcej trudności zajęło jej wybranie dnia swojej śmierci. Chciała przeżyć jeszcze jedno Boże Narodzenie i – według przewidywań lekarzy – było to możliwe. Jednak czekanie okazało się zbyt ryzykowne.

Pacjent musi być sprawny umysłowo

Jeden z przepisów kanadyjskiej ustawy o eutanazji stanowi, że w momencie podjęcia decyzji o zakończeniu życia pacjent musi być w pełni sprawny umysłowo i świadomie wyrazić na nie zgodę. Audrey Parker obawiała się, że rozwijający się nowotwór mózgu może pozbawić ją pełni umysłowych władz. Mogły mieć na nie wpływ również silne leki przeciwnowotworowe i przeciwbólowe.

Niektórzy chorzy Kanadyjczycy, którzy decydują się na eutanazję, ograniczają dawki lekarstw po to, żeby jak najdłużej zachować przytomność umysłu. Audrey Parker również się na to zdecydowała, jednak cierpienie było tak ogromne, że wróciła do pełnych dawek i zdecydowała się na śmierć pozbawianą bólu.

Czytaj także: Wyklęte słowo eutanazja

Wielokrotnie powtarzała, że czuje się zmuszona do zakończenia swojego życia przedwcześnie. Obawiała się jednak, że jeśli nie będzie zdolna do świadomego wyrażenia zgody na eutanazję, to utraci do niej prawo.

Dylematy po śmierci Audrey Parker

Dla kanadyjskich lekarzy i bioetyków historia Audrey Parker to kolejny element debaty toczącej się w tamtejszym środowisku medycznym. W swojej praktyce często spotykają pacjentów w późnym stadium demencji, którzy wcześniej prosili o śmierć wspomaganą medycznie, ale ich aktualny stan pozbawia ich dostępu do niej.

Audrey Parker miała nadzieję, że uda jej się zmienić tę zasadę. Liczyła na to, że jej historia pomoże zmienić prawo, co jeśli nie pomoże jej samej, to uchroni kolejnych pacjentów przed podobnymi dylematami.

Dzisiaj już wiadomo, że tak się nie stanie. Dzień po śmierci Parker kanadyjska minister sprawiedliwości Jody Wilson-Raybould zapowiedziała, że rząd nie zamierza zmieniać ustawy o dostępie do eutanazji.

Eutanazja w Kanadzie

Śmierć wspomagana medycznie jest legalna w Kanadzie od 2016 r. Dopuszczalna jest eutanazja bierna, czyli odłączenie od aparatury podtrzymującej życie, oraz aktywna – podanie leków powodujących śmierć.

Od początku kontrowersje wzbudzał zapis o świadomej zgodzie tuż przed podaniem śmiertelnego zastrzyku. Wyklucza on z dostępu do eutanazji osoby mające trwałe zaburzenia pamięci. Dyskusja ta powróciła dzięki Audrey Parker.

Kanadyjskie prawo przewiduje, że aby otrzymać zgodę na eutanazję, pacjent musi podpisać pisemny wniosek o chęć zakończenia życia na 10 dni przed planowaną datą śmierci. Następnie dwaj niezależni lekarze muszą potwierdzić, że pacjent cierpi na ciężką i nieodwracalną chorobę i jego śmierć można racjonalnie przewidzieć, a także że pacjent jest świadomy. Według oficjalnych danych w trakcie ostatniego roku 3714 osób starało się o zgodę na eutanazję. Najczęstszą przyczyną odrzucania wniosków była utrata zdolności do świadomej zgody.

Na świecie są tylko trzy kraje, które zezwalają na wcześniejsze zaplanowanie eutanazji i nie wymagają całkowitej świadomości pacjenta w momencie jej wykonania. Są to Holandia, Belgia i Luksemburg.

Czytaj także: Belgia: Eutanazja w praktyce

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj