Społeczeństwo

Więzienie za edukację seksualną? Skrajnie niebezpieczny projekt

Protest przeciw karaniu za edukację seksualną Protest przeciw karaniu za edukację seksualną Forum
Próba zakazania edukacji seksualnej w imię ideologicznych fiksacji, pod pozorem walki z pedofilią – to działanie na szkodę dzieci.

Sejm skierował do dalszych prac w komisji projekt „Stop pedofilii”, nowelizujący kodeks karny. Według autorów, Fundacji Pro – Prawo do Życia, ma on chronić dzieci i młodzież przed deprawacją seksualną i demoralizacją. Teoretycznie. W istocie jest to projekt skrajnie niebezpieczny i oparty na całkowicie absurdalnych przekonaniach.

Więzienie za edukację seksualną

Projekt zakłada karę grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch za publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletnich obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej. Kara rośnie do lat trzech, gdy ktoś czyni to w środkach masowego przekazu albo gdy działa w związku z zajmowanym stanowiskiem, wykonywanym zawodem, wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich, opieką nad nimi lub działając na terenie szkoły czy innej placówki opiekuńczej czy wychowawczej. Jeden z posłów PiS zaproponował, by karę pozbawienia wolności podnieść do lat pięciu, by nie zapadały wyroki w zawieszeniu.

Już dziś polskie prawo traktuje seksualność nastolatków w sposób schizofreniczny. 16-latka może uprawiać seks (penalizacji podlegają stosunki z osobami do 15. roku życia), ale nie może zachować się odpowiedzialnie i sama zgłosić się do lekarza po antykoncepcję. Wymagana jest obecność rodzica. Teraz skrajnie konserwatywna organizacja chce jeszcze nastolatki odciąć od rzetelnej wiedzy.

Sformułowanie „pochwalanie podejmowania obcowania płciowego” jest niejasne i może być interpretowane bardzo szeroko. Czy karane ma być przekazywanie wiedzy o seksualności jako istotnej sferze życia człowieka, która może być źródłem pięknych przeżyć? Albo informowanie o tym, jak zapobiegać niechcianej ciąży? Będziemy za to wsadzać nauczycieli do więzienia?! A może ginekologów, którzy udzielą nastolatce porady antykoncepcyjnej?

Protesty w całym kraju: „Wara od edukacji seksualnej, wara od naszych dzieci”

„Stop pedofilii”: skrajna hipokryzja czy ignorancja?

Edukacja seksualna w polskich szkołach i tak jest w opłakanym stanie. Ten projekt zamorduje ją doszczętnie. Jego autorzy tłumaczą co prawda, że nie chodzi im o to, by edukacji zakazać, ale w uzasadnieniu czytamy, że zmiana ma chronić małoletnich przed demoralizacją, „która rozwija się w niebezpiecznym tempie i dotyka tysięcy najmłodszych Polaków za pośrednictwem tzw. edukacji seksualnej”.

Propagowanie tej zmiany pod hasłem „Stop pedofilii” jest albo przejawem skrajnej hipokryzji, albo bezbrzeżnej ignorancji. Tym, co najlepiej chroni dzieci przed wykorzystaniem seksualnym, jest rzetelna wiedza. Otoczenie seksualności sferą tabu to wręcz zaproszenie dla pedofilów. W relacjach ofiar, które w dzieciństwie doświadczyły molestowania, niemal zawsze pojawia się słowo „wstyd”; paraliżujący wstyd, który nie pozwalał mówić o tym, co się stało. Próba zakazania edukacji seksualnej w imię ideologicznych fiksacji, pod pozorem walki z pedofilią – to działanie na szkodę dzieci. Czy autorzy projektu naprawdę są przekonani, że pedofile „publicznie propagują lub pochwalają podejmowanie przez małoletnich obcowania płciowego”?

Edukatorzy seksualni: Nie prowadzimy lekcji z masturbacji

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną