Społeczeństwo

Boże Ciało. Procesje bez maseczek i dystansu

Procesja Bożego Ciała w Krakowie. 3 czerwca 2021 r. Procesja Bożego Ciała w Krakowie. 3 czerwca 2021 r. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Kompromisem mogło być odstąpienie od tradycyjnych tras procesji lub ograniczenie ich do terenu kościelnego. W tym duchu kard. Kazimierz Nycz postąpił w Warszawie. Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski na takie rozwiązanie się nie zdecydował, za to znów uległ pokusie, by doprawić swoje kazanie ideologicznie.

Tysiące wiernych wzięło udział w procesjach Bożego Ciała. W Krakowie trasa religijnego pochodu wiodła z Wawelu na Rynek Główny. Tradycyjny przemarsz przez centrum dawnej stolicy Polski budził umiarkowane zainteresowanie.

Czytaj też: Brakuje księży. To dowód kryzysu całego Kościoła w Polsce

Procesje bez maseczek i dystansu

Korzystając z ciepłej i słonecznej pogody, mieszkańcy i przybysze wylegli na ulice. Jedni przystanęli, by oglądać uroczystość, inni – by usiąść w kawiarnianych ogródkach. Kolejni przemierzali miasto w swoich sprawach. Nad wszystkimi unosiły się nagłaśniane mocno religijne pieśni i słowa kaznodziejów. Rytuał na kilka godzin zdominował przestrzeń publiczną.

Najliczniejszą grupę w procesji sformowały siostry zakonne. Uczestnicy tworzyli momentami zbitą masę. Nikt nie zasłaniał twarzy maseczką ani nie zachowywał wyraźnego odstępu. Episkopat przed procesjami zalecił przestrzeganie obowiązujących wciąż przepisów państwowych dotyczących zasad postępowania podczas pandemii. W odniesieniu do życia kościelnego pozostały w mocy nakaz odstępu i norma jednej osoby na 15 m kw. powierzchni w obiektach sakralnych.

Władze kościelne zachęcały proboszczów do roztropnego organizowania uroczystości na terenie parafii i przyległych do niej ulicach. Ale wszyscy wiemy, że takie zalecenia i oczekiwania są trudne do pogodzenia z tłumnymi wydarzeniami wszelkiego rodzaju, włącznie z religijnymi. Kompromisem mogło być odstąpienie od tradycyjnych tras przemarszu procesji, skrócenie ich lub ograniczenie do terenu kościelnego bez wychodzenia na zewnątrz. W tym duchu kard. Kazimierz Nycz skrócił trasę procesji w Warszawie. Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski na takie rozwiązanie się nie zdecydował.

Czytaj też: „Tak, to musi runąć”. Młodzi rozliczają Kościół

Abp Jędraszewski doprawił ideologicznie

Gorzej, że metropolita krakowski znów uległ pokusie, by przy tej okazji doprawić swoje kazanie ideologicznie. We wrześniu katolicy polscy spodziewają się beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Róży Czackiej, twórczyni Zakładu dla Ociemniałych w podwarszawskich Laskach. Jędraszewski wykorzystał słowa prymasa sprzed 40 lat: „Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia! Obyście nie naśladowali modnych lalek, których pełne są teatry, kabarety, kawiarnie, redakcje. Obyście nie naśladowali kobiet wyśmiewających matki, które urodziły Polsce i Kościołowi trzecie, czwarte czy piąte dziecko. Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej!”. Nie wiem, do kogo adresowana była ta swoista aktualizacja, pośrednie naciągnięcie sytuacji sprzed lat do obecnego sporu o prawa kobiet.

To już lepiej brzmiała homilia obecnego prymasa Wojciecha Polaka, który skupił się na treści religijnej święta w epoce pandemii. Zaznaczył, że nie powinno się ono ograniczyć do zewnętrznych form celebracji, bo doświadczenie żywej obecności Boga jest nieprzekazywalne w sferze wirtualnej.

Kard. Nycz też sięgnął po Wyszyńskiego, ale w innym duchu. Dwa wystąpienia dwóch najważniejszych dziś hierarchów różniły się znacząco tonem i treścią. Kard. Nycz przypomniał słowa prymasa, że rzeczy bożych nie można składać na ołtarzu cesarskim, i dodał: „był człowiekiem wiarygodnym dla ówczesnych”.

Mówił: „Często on sam i Kościół, który prowadził, był proszony o spotkania o charakterze mediacyjnym. (...) Był zatroskany o Polskę, i to ponad podziałami. Był dla jednych i dla drugich. Taka też bywa i czasem powinna być – ale nie jest pierwsza – rola Kościoła w społeczeństwie dziś. Jeśli rola czasem słabnie i zanika, Kościół nie jest proszony o mediacje, to trzeba sobie zrobić rachunek sumienia z własnej bezstronności i stawiać sobie pytanie, czy dziś Kościół – biskupi i kapłani, osoby życia konsekrowanego, wierni świeccy – jesteśmy naprawdę dla wszystkich, jednakowo dla wszystkich?”.

No cóż, pytanie retoryczne.

Czytaj też: Niech się „Tygodnik Powszechny” stąd zabiera!

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną