Językowe nadużycia

Słowa jak arszenik
Najwyższy czas zająć się „skrótami myślowymi” i „nadużyciami semantycznymi”, które tuszują insynuacje i bezpodstawne oskarżenia – pisze autorka po lekturze szkiców prof. Michała Głowińskiego o nowych odmianach nowomowy. Może należy powołać organizację na wzór tych, jakie działają w USA i Niemczech, i tropią antysłowa używane w debacie publicznej?
roryrory/Flickr CC by SA

Trudno pozostać obojętnym na diagnozę profesora Michała Głowińskiego („Niezbędnik inteligenta”, POLITYKA 50/06 oraz „Przegląd Polityczny” 78/06), który wskazuje podobieństwo współczesnego dyskursu publicznego w Polsce do nowomowy. Manipulacja językowa nie jest bowiem wyłącznie problemem ustrojów totalitarnych i posttotalitarnych. To domena wszelkich ośrodków władzy – nie tylko politycznej, lecz również kręgów wojskowych, wielkich korporacji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną