Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Kard. Konrad Krajewski, kościelny Robin Hood, pokieruje archidiecezją łódzką

Abp Konrad Krajewski podczas ingresu abp. Grzegorza Rysia w Łodzi 5 listopada 2017 r. Abp Konrad Krajewski podczas ingresu abp. Grzegorza Rysia w Łodzi 5 listopada 2017 r. Episkopat News / mat. pr.
Nuncjatura Apostolska w Polsce poinformowała, że papież Leon XIV mianował kardynała Konrada Krajewskiego na arcybiskupa metropolitę łódzkiego. Dotychczasowy jałmużnik papieski zajmie w Łodzi miejsce po kardynale Grzegorzu Rysiu. 

To konserwatysta z ludzką twarzą. Urodzony w 1963 r. w Łodzi kard. Konrad Krajewski był do czwartku papieskim jałmużnikiem, odpowiedzialnym za dobroczynną misję Kościoła. Papież Franciszek wybrał go do tej roli na początku swojego pontyfikatu w 2013 r. Mieli doskonałe relacje.

Krajewski watykańską karierę zaczął już w 1999 r., gdy Jan Paweł II mianował go mistrzem ceremonii domu papieskiego. W 2018 r. Franciszek uczynił go kardynałem. Polski dostojnik ma opinię osoby skromnej i wolnej od egocentryzmu.

Z polecenia Franciszka wiele razy rozwoził pomoc dla potrzebujących w ogarniętej wojną Ukrainie. Raz znalazł się na linii ognia. Wcześniej prasa zachodnia pisała o jego solidarności z bezdomnymi i migrantami. Odwiedził wyspę Lampedusa, dokąd migranci docierali z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Włoski lewicowy dziennik „La Repubblica” nazwał kardynała Robin Hoodem, gdy zerwał plomby i przywrócił dopływ elektryczności w budynku zajmowanym w Rzymie przez ubogich dzikich lokatorów, w tym dzieci. Podpadł wtedy ówczesnemu włoskiemu wicepremierowi Matteo Salviniemu (sprzymierzeńcowi Jarosława Kaczyńskiego).

Nie wahał się zaoferować pomoc podczas pandemii grupie transpłciowych „pracowników seksualnych”. Tłumaczył, że to normalne w Kościele, który ma być według Franciszka „szpitalem polowym”.

Spekulowano, że może być następnym papieżem. Wraca jednak do Łodzi. Zajmie miejsce kard. Grzegorza Rysia, który niedawno przeniósł się do Krakowa – zastępując tam abp. Marka Jędraszewskiego. Można odetchnąć z ulgą.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama