Grawitacja zostaje na brzegu. Niezwykła pasja nurków z niepełnosprawnościami
Annę Rocką, prezeskę fundacji Mniejszy Błękit, łapię na kilka dni przed kolejnym wyjazdem na Filipiny. Po raz trzeci leci tam grupa nurkowa składająca się z osób z różnymi niepełnosprawnościami oraz tych, którzy wspierają ich aktywność sportową. Wyprawy odbywają się już od kilkunastu lat. Podróżnicy zdążyli odwiedzić Egipt, Oman, Meksyk, Kubę, a nawet leżącą po drugiej stronie globu Mikronezję.
Wspólnym mianownikiem większości wypraw jest nurkowanie. Mniejszy Błękit powstał bowiem w 2013 r., żeby upamiętnić Asię Kułakowską – zmarłą przedwcześnie instruktorkę nurkowania. Fundację założyli rodzice działaczki, a jej prowadzeniem zajęła się przyjaciółka Kułakowskiej, Anna Rocka. Początkowo działalność opierała się na kilku ochotnikach.
Dziś wyprawy odbywają się kilka razy w roku, a uczestnicy nie ograniczają się do jednego sportu; pływają kajakami, chodzą po górach, trenują na supach, czyli specjalnych deskach do pływania. Asystenci wspierają każdego, kto ma odwagę spróbować. Jeżeli uczestnik chce nurkować, ale nie porusza rękami, pomagają mu założyć piankę i butlę z powietrzem oraz schodzą z nim pod wodę, współpracując jeden na jeden. Jeśli nie jest w stanie płynąć samodzielnie, partner nurkowy napędza podopiecznego, pracując nogami.
Takie wyprawy potrafią kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych. Mniejszy Błękit dofinansowuje je, pokrywając na przykład część kosztów wyjazdu asystentów, czy opłacając lokalnych przewodników oraz inne osoby wspierające ich na miejscu.
Woda we krwi
Prof. Ewa Kujawska–Lis, dyrektorka Instytutu Literaturoznawstwa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, urodziła się w Olsztynie. Od zawsze kochała sport, a jako nastolatka uprawiała wspinaczkę wysokogórską. Kiedy jako osiemnastolatka ruszała w góry, nie miała pojęcia, że będzie to jej ostatnia wyprawa na własnych nogach. Jednak ani wypadek, ani złamanie kręgosłupa i konieczność poruszania się na wózku nie zabiły w niej sportowego ducha.
Już jako osoba z niepełnosprawnością, namówiona przez brata, wsiadła do kajaka, a później wraz z przyjacielem organizowała pierwsze zajęcia nurkowania dla osób z niepełnosprawnościami. Dzięki fundacji Mniejszy Błękit odwiedziła m.in. Meksyk, RPA, Mozambik, Oman i Mikronezję. Mówi, że nurkowanie daje jej poczucie absolutnej wolności. Pod wodą może robić to, co wszyscy. Grawitacja jakby zostaje na brzegu, można zawisnąć na kilka minut i podziwiać podwodny świat.
Z całą rodziną pływała już z rekinami, które szczęśliwie nie miały ochoty na obiad. Obserwowała też piękne manty. Jednak tym, co zrobiło na Kujawskiej–Lis największe wrażenie, są meksykańskie cenoty, czyli zalane jaskinie. Gra świateł w El Pit czy formacje skalne w Dreamgate to obrazy, których – jak twierdzi – nie zapomni nigdy. Osoba na wózku trafia do tych miejsc dzięki pomocy czterech mężczyzn przedzierających się przez meksykańską dżunglę. Piękno cenotów warte jest każdego wysiłku.
Monopłetwa
Kolejną uczestniczką wypraw jest urodzona na Kaszubach Ania. Jako osoba zainteresowana nurkowaniem, z krótszymi nogami i jedną ręką, szukała odpowiedniej organizacji, dzięki której mogłaby spróbować nowego hobby. Pomogła jej jedna ze szczecińskich fundacji. Ania dokładnie w dniu swoich trzydziestych urodzin zaliczyła pierwsze nurkowanie. Potem poszło już szybko.
Najcieplej wspomina Meksyk – nie tylko ze względu na piękno podwodnego świata. Jest fanką tamtejszej kuchni. Uwielbia tacosy i guacamole, ale najbardziej zapadła jej w pamięć horchata – słodki napój na bazie ryżu, doskonale pasujący do tamtejszych pikantnych dań.
Do niedawna podczas nurkowania potrzebowała wsparcia asystenta, który pomagał jej poruszać się w wodzie, intensywnie pracując nogami. Teraz pojawiła się szansa na większą samodzielność. W najgłębszym basenie Europy, w podwarszawskim Mszczonowie, testowała monopłetwę przypominającą kształtem ogon wieloryba, która ułatwia poruszanie się pod wodą. Przy najbliższej okazji chce wypróbować ją także na wodach otwartych.
W podwodnym świecie Anię zachwyca błogi spokój. Fascynuje ją też świat zwierząt, np. ośmiornice, które w obronie własnego terytorium potrafią nawet rzucić kamieniem. Zdaniem Ani to dla ludzi lekcja, że są w tym świecie gośćmi. Powinni nauczyć się szanować jego reguły.
Zatopiona awionetka
Monika Dubiel, prowadząca kanał VIP Team, przygodę z nurkowaniem zaczęła nietypowo. Zdała egzamin praktyczny, zupełnie zapominając o teorii. Przypomniała sobie o tym po kilku latach, kiedy chciała pojechać z fundacją na Filipiny i okazało się, że nie ma wymaganych uprawnień. Szybko naprawiła to niedopatrzenie. I było warto.
Podczas jednej z wypraw miała okazję dotknąć pod wodą zatopionej awionetki. Dla osoby niewidomej, jaką jest Monika, była to szansa, której nigdy wcześniej nie miała na lądzie. Nawet jeśli zdarzają się muzea, w których można czegoś dotknąć, eksponat nigdy nie jest tak dostępny jak pod wodą. Mogła opłynąć awionetkę ze wszystkich stron. Dokładnie obejrzała skrzydła samolotu i śmigło. Innym razem natrafiła na prom. Rękami dotyka też ogromnych muszli czy roślin.
Nurkowanie to nie jedyna pasja Moniki. W 2024 r. wybrała się także w Tatry, na Mnicha. W góry chodzi już od wielu lat, wspinała się m.in. w Stanach Zjednoczonych. W polskich Tatrach zachwyciły ją wielka, pusta przestrzeń, granitowe skały i wycie tatrzańskiego wiatru. Monika wykorzystuje tu wszystkie zmysły: dotyka, wącha, smakuje.