Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Tomasiak z drugim olimpijskim medalem. Małysz i Stoch mają następcę

Kacper Tomasiak ma 19 lat i już dwa olimpijskie medale na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie. Po srebrnym na normalnej skoczni zdobył brąz na dużej. 14 lutego 2026 r. Kacper Tomasiak ma 19 lat i już dwa olimpijskie medale na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie. Po srebrnym na normalnej skoczni zdobył brąz na dużej. 14 lutego 2026 r. Stephanie Lecocq / Forum
Aż trudno dziś uwierzyć, że Kacper Tomasiak pierwszy raz w Pucharze Świata uczestniczył pod koniec listopada, a po 80 dniach mógł cieszyć się z drugiego olimpijskiego trofeum.

Po przeciętnych próbach treningowych Kacper Tomasiak w konkursie na dużej skoczni w Predazzo znów pokazał wielką klasę. W konkursie stanął na trzecim stopniu podium. Ten brąz dołożył do srebra na skoczni normalnej zdobytego kilka dni wcześniej.

Tomasiak: Dobrze to wyglądało

19-latek zaskakuje odpornością na wszystko to, co dzieje się na skoczni i wokół niej. Tuż po konkursie powiedział dziennikarzowi z nieśmiałym uśmiechem: „myślę, że to dosyć dobrze wyglądało”. I można być pewnym, że to nie była kokieteria. To naprawdę świetny chłopak, dzięki któremu znów możemy patrzeć z optymizmem na polskie skoki, które w ostatnich latach zagrzebały się w przeciętności.

Głęboko może odetchnąć trener kadry Maciej Maciusiak. Zmagający się od wielu tygodni z hejtem dziś może się rozliczyć ze swojej pracy i nawet jeśliby odszedł, to z podniesioną głową.

Sam konkurs miał bardzo ciekawy przebieg. Znów nie wszyscy wielcy tego sportu sprostali oczekiwaniom. Najbardziej żal było Austriaka Stefana Krafta, który zakończył udział w zawodach po pierwszej serii. Polscy kibice liczyli trochę na ostatni błysk formy żegnającego się z igrzyskami Kamila Stocha, który w próbach treningowych wyglądał obiecująco. Filmowy scenariusz tym razem się nie urzeczywistnił. Stoch po przyzwoitych skokach zajął 21. miejsce. Trochę lepiej spisał się Paweł Wąsek – był 14.

Trzy medale dla Polski

Polacy oczywiście pasjonowali się przede wszystkim występem Tomasiaka, który – tak jak na mniejszym obiekcie – był czwarty po pierwszej serii. I znów tak samo przed nim plasował się Norweg Kristoffer Eriksen Sundal. Poza zasięgiem wydawał się Japończyk Ren Nikaido, który znacznie wyprzedzał wielkiego faworyta Domena Prevca.

A w drugiej? Najpierw czwarty Tomasiak pofrunął na odległość 138,5 m i po chwili wiedzieliśmy już, że to był skok na podium. Prevc i Nikaido byli poza zasięgiem. Słoweniec wzniósł się na wyżyny, dogonił i przebił Rena Nikaido.

Kamil Stoch może spokojnie odejść na sportową emeryturę, jeśli przedłużał swoją karierę, żeby zostawić ukochane skoki w dobrych rękach. Po Małyszu, Stochu (i jego kolegach) mamy Tomasiaka i tylko jakiś kataklizm mógłby mu przeszkodzić w dalszych sukcesach.

Mamy więc trzy medale, bo przecież srebro w łyżwiarstwie szybkim na 10 km zdobył Władymir Siemirunnij. Niewiele brakowało do szczęścia na 500 m: Damian Żurek znów był czwarty (podobnie jak wcześniej w biegu na 1 km). Jutro czeka nas występ Maryny Gąsienicy-Daniel w slalomie gigancie. Jeśli nie na medal, to liczymy na pewno na wysoką lokatę.

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Akta Epsteina. Światowe elity na widelcu, skala jest oszałamiająca. Kogo jeszcze zatopi tsunami?

Tony dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina to materiał, jakiego jeszcze nie było. Potężna kompromitacja amerykańskich i globalnych elit. I służby specjalne w tle.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
11.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną