Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Ilia Malinin i jego popisowy numer: salto w tył. Ten skok był przez lata zakazany

Ilia Malinin Ilia Malinin Julien de Rosa / East News
Znany jako backflip, we Włoszech funkcjonuje pod sugestywną nazwą salto mortale. Oczekuje się, że już w piątek, w łyżwiarskim finale solistów, Ilia znów „to” zrobi.

Skoczył i zaskoczył. A nawet zaszokował. Przecież nie tylko Novak Djoković złapał się za głowę, gdy na olimpijskim lodowisku w Mediolanie Ilia Malinin wykonał brawurowy numer: salto do tyłu. Powszechnie znany jako backflip, we Włoszech funkcjonuje pod sugestywną nazwą salto mortale (śmiertelny skok). Mimo tego złowieszczego brzmienia oczekuje się, że już w piątek, w łyżwiarskim finale solistów, Ilia znów „to” zrobi.

A robi to z niepojętą łatwością i lekkością, wręcz swadą. Porywając całe rzesze ludzkie, z komentatorami włącznie. Ci ostatni głoszą, że wyczyn Malinina to rewolucja w sporcie. Że 21-letni chłopak zapisał się już w historii łyżwiarstwa figurowego. Stał się ikoną dyscypliny. Legendą...

Z całą pewnością stał się gwiazdą włoskich igrzysk – już po pierwszym występie. Bo to właśnie ten ekspresyjny blondyn, z amerykańskim paszportem, wschodnimi korzeniami i rodzicami łyżwiarzami (też olimpijczykami!), przywrócił dyscyplinie skok, który był zakazany w oficjalnych zawodach przez niemal pół wieku.

Czytaj też: Igrzyska we Włoszech, czyli skoki, boje i stroje

Terry showman

1976 r. Igrzyska olimpijskie w Innsbrucku. Amerykański łyżwiarz Terry Kubicka nieoczekiwanie wykonuje backflip w swoim programie. Nie jest to tak spektakularne wykonanie jak u Malinina: ląduje na dwóch nogach, pochyla się, dotyka tafli palcami. Ale publiczność i tak szaleje. A zaraz potem gwiżdże, bo po ocenach sędziów widać, że akrobatyczny element nie został przez nich doceniony. Mało tego, Międzynarodowa Unia Łyżwiarska mówi backflipowi twarde „nie” i wpisuje go na listę elementów zakazanych.

Oficjalny powód: zbyt niebezpieczny – dla głowy, kręgów szyjnych... Zresztą od skoków w łyżwiarstwie figurowym wymaga się lądowania na jednej nodze (czego salto jeszcze nie zna). Mniej oficjalnie: figura nie wpisuje się w preferowany styl występów, promujący wyrafinowanie i elegancję. Kubicka bardziej niż elegancki widziany jest jako ekstrawagancki. Showman – jeden z jego rywali orzeka, że próbuje zamienić łyżwiarstwo w cyrk.

W każdym razie „wyskok” Kubicki wprawia sędziów w zakłopotanie – nie wiedzą, jak się do niego odnieść, na wszelki wypadek nie biorą go pod uwagę przy ocenie. No a potem ta decyzja Unii: każdy łyżwiarz, który porwie się podczas zawodów na backflip, straci punkty.

Więc nikt się nie porywa. Przez ponad 20 lat.

Surya wichrzycielka

1998 r. Igrzyska olimpijskie w Nagano. Łyżwiarski establishment pozostaje sztywny, nie cierpi naginania zasad. Ale Surya Bonaly, czarnoskóra zawodniczka reprezentująca Francję, ma coraz mniej do stracenia. Właśnie wróciła na lodowisko po roku przerwy spowodowanej kontuzją, to jej ostatnie igrzyska. Nazbierała trochę osiągnięć, trzy razy była wicemistrzynią świata. Uważa, że odmówiono jej złota z powodów pozasportowych. Że musiała ustępować miejsca białym koleżankom, przypominającym eteryczne baletnice. Bo – poza kolorem skóry – jej muskularna budowa ciała niespecjalnie się ma do przyjętych w łyżwiarskim światku kanonów piękna... Surya nosi w sobie zadrę. Dość powiedzieć, że cztery lata wcześniej nie chciała wejść na drugi stopień podium ani przyjąć srebrnego medalu mistrzostw. „To nie moje miejsce” – wyszlochała dziennikarzom.

W Nagano po programie krótkim jest dopiero szósta. Wychodząc na program dowolny, wie, że szanse na medal są nikłe. Popełnia kolejne błędy, nie ma już o co walczyć. I wtedy zapada decyzja – by to zrobić.

Z saltem oswojona jest od 12. roku życia – od kiedy zobaczyła je podczas pokazu Niemca Norberta Schramma – i postanowiła też spróbować (z natychmiastowym rezultatem). Bierze więc potężny zamach ramionami, wybija się, obraca wokół osi horyzontalnej i – przy dźwiękach „Czterech pór roku” – jako pierwsza na świecie kończy backflip na jednej łyżwie.

To jest dopiero rewolucja! Ale też pożegnanie łyżwiarki z publicznością, która nie szczędzi jej aplauzów. Podczas gdy sędziowie są niewzruszeni. Spada na dziesiąte miejsce, odwraca się do nich plecami. Nieważne. Na zawsze pozostanie przecież pierwszą zawodniczką (jak dotąd jedyną), która wykonała salto do tyłu w konkursie, rzucając wyzwanie systemowi. I, tak, symbolem łyżwiarstwa. Takiego, co nie boi się ryzykować, prowokować, wychodzić za linijkę.

Czytaj też: Pieróg olimpijski, czyli maskotki w służbie narodu. To może być polska soft power

Ilia MalininFacebookIlia Malinin

Mistrz rozpozna mistrza

I wreszcie 2024 r. Francuz Adam Siao Him Fa wykonuje backflip (z lądowaniem na dwóch nogach) podczas mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Z obu imprez wyjeżdża z medalami – chociaż traci punkty za złamanie regulaminu. Kilka miesięcy później łamie się Unia Łyżwiarska: koniec z wieloletnim zakazem. Zwłaszcza że skok opanowują kolejni łyżwiarze. A ci, którzy próbowali, twierdzą, że mniej niż o śmiertelne zagrożenie chodzi tu o śmiertelny lęk. Że kluczowy jest tzw. mental.

Zrehabilitowany backflip nie daje oczywiście punktów technicznych. Wskazuje za to na innowacyjność zawodnika, stanowi atrakcyjne urozmaicenie choreografii, co widzi nie tylko publiczność... Choć dziś nie sposób już ignorować jej gustów. Bo niezależnie od tego, czy pierwszy wykonujący legalnie salto łyżwiarz Ilia Malinin sięgnie w piątek po olimpijskie złoto, i tak zawojował już największą scenę planety.

A kiedy jeszcze na widowni zasiada największy tenisista wszech czasów, Novak Djoković; gdy następuje ten moment, że mistrz rozpoznaje mistrza w innym (do tego dużo młodszym!) sportowcu, zostajemy z poczuciem, że dokonało się coś naprawdę dużego.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Węgierska azylantka Patrycja Kotecka. „Są sprawy, które mogą wyjść na jaw. To ją psychicznie rozkłada”

Inteligentna, odporna psychicznie i tajemnicza. Ma wpływy w mediach. Decydowała o tym, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości. Od niedawna znajduje się pod ochroną węgierskiego rządu. Jaką rolę odgrywa Patrycja Kotecka-Ziobro?

Anna Dąbrowska
29.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną