Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Sensacja na piłkarskim mundialu. Niemcy i Holandia już wracają do domu

Preferuj w Google
Niemcy sensacyjnie odpadli z piłkarskich mistrzostw świata po porażce w Bostonie z Paragwajem. 30 czerwca 2026 r. Niemcy sensacyjnie odpadli z piłkarskich mistrzostw świata po porażce w Bostonie z Paragwajem. 30 czerwca 2026 r. Sathire Kelpa / Forum
W obu meczach potrzebne były dogrywki i rzuty karne. Efekt? Dwie piłkarskie potęgi z Europy wracają do domu już po 1/16 mundialu. Niemcy potknęli się na Paragwaju, Holendrzy na Maroko.

Tuż po godz. 1 w nocy polskiego czasu doszło do pierwszej mundialowej sensacji. A nad ranem do kolejnej. W Bostonie Niemcy, ośmiokrotni finaliści i czterokrotni mistrzowie świata, zostali upokorzeni przez ambitnych Paragwajczyków. W Monterrey natomiast Holendrzy pożegnali się z mistrzostwami świata po porażce z Maroko.

Niemcy Nagelsmanna bez pomysłu

Podopiecznym trenera Juliana Nagelsmanna nie wychodziło niemal nic: grali schematycznie, bez pomysłu i nerwowo. W końcówce pierwszej połowy broniący się Paragwaj wyprowadził nieoczekiwany cios. Przepięknym strzałem popisał się Julio Enciso, zaskoczył Manuela Neuera i wywołał szał radości kibiców z Ameryki Południowej. Niemcy wyglądali na zagubionych, a nawet zdruzgotanych.

W drugiej połowie udało im się wyrównać w 54. minucie: po asyście Wirtza bramkę głową zdobył Havertz. Ale to nie natchnęło Niemców do lepszej gry. Nadal popełniali błędy, nie mieli pomysłu na pokonanie świetnego paragwajskiego bramkarza Orlando Hila. W dogrywce nerwowość rosła, żółtą kartką ukarany został awanturujący się Nagelsmann. Chwilę później w jego ślady poszedł Musiala. Niemcy wyszli nawet na prowadzenie, ale radość była chwilowa – VAR uznał, że wcześniej faulowany był paragwajski golkiper.

W konkursie rzutów karnych Niemcom też szło źle, mieli dwa pudła, ale wtedy „do życia” przywrócił ich legendarny Neuer. Co z tego, skoro podchodzący do – być może – najważniejszego strzału życia Tah posłał piłkę nad bramką.

Holendrzy tracą zwycięstwo w końcówce

Kilka godzin później niemal pewni swego byli Holendrzy, którzy prowadzili z Marokiem jeszcze w 90. minucie. Ale na tym mundialu gole pod koniec lub w doliczonym czasie to nie taka rzadkość. I tak też stało się w Monterrey: Issa Diop wyrównał w 91. minucie. I tu były potem karne, i tu faworyt je przegrał.

Holendrzy już przed mundialem mieli wątpliwości co do siły drużyny prowadzonej przez Ronalda Koemana, ale na pewno liczyli na dojście wyżej w mundialowej drabince. Odpadnięcie Niemców na tym etapie turnieju jest zaś nie lada sensacją. Sami deklarowali, że chcą dojść do finału. Złośliwi mogą jednak powiedzieć, że i tak osiągnęli sukces. Przecież na poprzednich dwóch mundialach nawet nie wyszli z grupy. Czy dni Nagelsmana na stanowisku selekcjonera są policzone?

Reklama

Czytaj także

Kraj

Swoi dla swoich. „Polityka” poznała wyniki audytu w MSZ. Tak za rządów PiS rozdzielano miliony

Władza się zmieniła, polityczne powiązania przetrwały. Audyt w MSZ pokazuje, jak i komu za rządów PiS przyznawano w tym resorcie publiczne pieniądze.

Anna Dąbrowska
03.07.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną