Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

Wypadną z torów?

Zniszczony pociąg po zderzeniu z betonowym murem. Zniszczony pociąg po zderzeniu z betonowym murem. Oscar Corral/Xinhua / EAST NEWS

Po katastrofie pod Santiago ­de Compostela na wirażu znalazła się cała hiszpańska kolej dużych prędkości. Alberto Núńez Feijóo, prezydent samorządu dotkniętej tragedią Galicii, głośno straszy, że zagraniczni konkurenci wykorzystają wypadek, by wypchnąć Hiszpanów z rynku. Są oni uważani za faworytów przetargów na budowę superszybkich połączeń w Stanach Zjednoczonych (San Diego–Sacramento), Kazachstanie (Astana–Ałmaty), Rosji (Moskwa–Sankt Petersburg) oraz Brazylii (Rio de Janeiro–São Paulo). I np. warunki tego ostatniego kontraktu, wartego 12 mld euro, wymagają, by w ciągu ostatnich pięciu lat pociągi kandydatów nie brały udziału w wypadkach z ofiarami śmiertelnymi.

Hiszpańska kolej dużych prędkości rozwija się szybciej niż japońska i francuska. Od 1992 r. wsiadło do jej pociągów 150 mln pasażerów. 3 tys. ­km torów łączą 31 stacji, w budowie jest 1,5 tys. nowych tras. Biznes zapewnia pracę 18 tys. osób, w zeszłym roku jego obroty wyniosły prawie 5 mld euro. Jednak to kolos z wieloma słabościami. I mimo państwowych subwencji bilety są tak drogie, że tylko co dziesiąty Hiszpan decyduje się na podróż tym środkiem transportu.

 

Polityka 31.2013 (2918) z dnia 30.07.2013; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 7
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Zakredytowani, czyli koszmar milionów. W Polaków uderzyło cenowe tsunami

Mieszkań dla młodych nie ma i długo nie będzie. Pieniędzy na nie też nie. Kredyty duszą. Koszmar. A tak chciałoby się normalnie żyć.

Joanna Cieśla
18.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną