Arsenij Jaceniuk nadal premierem Ukrainy. Rada Najwyższa odrzuciła jego dymisję

Defilada zwycięstwa w Radzie Najwyższej
Ta rozgrywka udała się premierowi Arsenijowi Jaceniukowi. Złożył dymisję, gdy za sprawą dwóch partii, UDAR-u i Swobody, rozpadła się koalicja parlamentarna „Europejski Wybór”. Jednak w czwartkowym głosowaniu za jego odejściem zagłosowało jedynie 16 deputowanych.
Unia Europejska

Premier Jaceniuk złożył dymisję, gdy parlament nie poparł rządowego programu reform. I gdy rozpadła się koalicja Europejski Wybór, co mocno zachwiało pracą Rady Najwyższej. Zaskoczony i zaniepokojony prezydent Poroszenko wezwał parlament do przegłosowania wotum zaufania dla premiera, rozumiejąc, że nie znajdzie naprędce nikogo, kto będzie firmował trudny i niepopularny społecznie pakiet reform, uderzających po kieszeni obywateli.

Dwa dni temu premier uciekł się do szantażu, dał do zrozumienia, że gotów pozostać, jeśli Rada poprze reformy budżetu i kodeksu podatkowego, wezwał deputowanych do przyjścia na nadzwyczajne głosowanie bez względu na to, czy już się przymierzają do nowej kampanii wyborczej.

O poparcie dla rządu zaapelował także prezydent w emocjonalnym wystąpieniu. Prosił o spokój i współpracę, bo w obliczu zagrożenia zewnętrznego na linii Rada Najwyższa – rząd – prezydent musi panować współpraca.

Dziś Jaceniuk uzyskał zaufanie większości, a wynik tego głosowania jest bardzo wymowny: jedynie 16 deputowanych nie poparło rządu. To zresztą głównie deputowani pozafrakcyjni. Przegłosowano cały pakiet ustaw ekonomicznych. Jedynie budząca największe kontrowersje ustawa o częściowej prywatyzacji systemu przesyłowego gazu nie została przyjęta w drugim czytaniu. Ale premier jest dobrej myśli, uważa, że pokona lobby gazowe w parlamencie i uniezależni się bardziej do Rosji. Uniemożliwi również Rosjanom budowę Gazociągu Południowego, co będzie z korzyścią dla Europy. Najważniejsze dziś jest, że armia dostała 9 miliardów hrywien i może liczyć na dalsze pieniądze. Dwa miliardy przeznaczono na pomoc dla Donbasu. Już wcześniej na odbudowę zniszczonego regionu obiecali pomóc Amerykanie (7 mln dolarów).

Można sobie jedynie wyobrazić, jakie przez miniony tydzień trwały targi i negocjacje! Wskazuje na to również fakt, że dzisiejsze posiedzenie parlamentu było zamknięte, a sam prezydent przyznał, że spotykał się i rozmawiał z wieloma grupami polityków. Z pewnością – w zamian za poparcie – ukraińscy oligarchowie zapewnili sobie bezpieczeństwo osobiste i finansowe oraz dalszą działalność swoich firm. Rząd musiał pójść na ustępstwa. Choćby w sprawie opodatkowania produkcji biopaliw: jedna z firm Ihora Kolomojskiego, mera Dniepropietrowska, jest zaangażowana w ich produkcję. Czy to porozumienie rządowo-oligarchiczne przyniesie korzyść ukraińskiej demokracji? Premier Jaceniuk spodziewa się, że oligarchowie Rinat Achmetow i Ihor Kołomojski z zadowoleniem zapłacą wyższe podatki.

Wiadomo, że do budżetu wpływa coraz mniej pieniędzy, a potrzeby kraju, przede wszystkim na toczące się walki na wschodzie, rosną. Jeśli nie będzie zmiany ordynacji wyborczej, część dzisiejszych deputowanych Partii Regionów ma szanse znaleźć się w przyszłym składzie Rady jako deputowani niezależni. Można też spekulować, że jakieś obietnice otrzymał sam Arsenij Jaceniuk. Najpewniej takie, że po wyborach pozostanie na stanowisku premiera i będzie kontynuował reformy. Jaceniuk może nie wystartować w wyborach z obawy, że przegra, bo społeczeństwo nie zdąży zapomnieć skutków bolesnych reform, zwłaszcza w przededniu sezonu grzewczego...

Prezydent, zabierając głos w Radzie, zapowiedział, że nowe wybory w obecnej sytuacji stają się oczywistością. Nie dlatego, że byłyby na rękę tym czy tamtym politykom. Przede wszystkim dlatego, że 80 proc. społeczeństwa ich oczekuje. To sprawa wspólnej odpowiedzialności: premiera, deputowanych i prezydenta. –Wszystkim nam jest trudno. Ale najtrudniej dziś jest tym, którzy walczą w obronie kraju – dodał Poroszenko.

Termin zostanie zapewne, zgodnie z ustawą, ogłoszony 26 sierpnia. Kampania wyborcza rozpocznie się jednak wcześniej. Bo 24 sierpnia przypada Święto Niepodległości Ukrainy. Już zapowiedziano uroczyste defilady w Kijowie, Odessie i Charkowie, miastach ważnych dla tej rewolucji. Szef Sztabu Generalnego oświadczył właśnie dziś, że spodziewa się zakończenia aktywnej części operacji antyterrorystycznej w ciągu miesiąca albo i szybciej. Nawet jeśli Ługańsk i Donieck nie będą do końca wzięte, można będzie odtrąbić zwycięstwo.

Lepszej wyborczej propagandy proprezydenckie ugrupowania nie mogłyby sobie wymarzyć.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną