Obama w Hawanie: amerykańsko-kubański ping-pong

Bryza lepsza niż huragan
Koniec zimnej wojny między Waszyngtonem a Hawaną przypieczętowały czyny: prezydent USA zawitał na wyspę. Ale wojna na słowa jeszcze powróci.
Spotkanie Baracka Obamy z Raulem Castro
IIP Photo Archive/Flickr CC by 2.0

Spotkanie Baracka Obamy z Raulem Castro

Prezydent Barack Obama, który zakończył oficjalną wizytę w Hawanie, szukał w czasie spotkań na wyspie równowagi. Rządzących zapewniał, że USA ani myślą powracać do „jastrzębiej” polityki 10 poprzednich prezydentów („Przyjechałem pogrzebać ostatnie pozostałości Zimnej Wojny”). Dysydentów chwalił w czasie osobistego z nimi spotkania za „niezwykłą odwagę” – to był także sygnał do części amerykańskich wyborców, sceptycznie przyglądających się odwilży w relacjach z Kubą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną