Zaleszczyki, przedwojenny kurort z dramatyczną historią w tle
Tropiki nad Dniestrem
Pocztówka z Zaleszczyk z budowanym przez Dniestr mostem (1925 r.)
Forum

Pocztówka z Zaleszczyk z budowanym przez Dniestr mostem (1925 r.)

Wczasowicze w 1937 r.
Forum

Wczasowicze w 1937 r.

Prasowe reklamy pensjonatów
AN

Prasowe reklamy pensjonatów

Murowane budynki targowiska
Forum

Murowane budynki targowiska

Józef Piłsudski na dworcu w Zaleszczykach
Forum

Józef Piłsudski na dworcu w Zaleszczykach

audio

AudioPolityka Tomasz Targański - Tropiki nad Dniestrem

Marszałek zaplanował wakacje w Zaleszczykach jesienią 1933 r. Przygotowania były prowadzone w wielkiej tajemnicy, ale sprawa wysypała się na dwa dni przed wyjazdem Piłsudskiego z Warszawy. Adiutant Mieczysław Lepecki pisał we wspomnieniach: „Zdradziły nas szybkie urządzanie willi, instalacje telefoniczne i wielkie zainteresowanie się miasteczkiem, okazywane przez władze administracyjne”. Piłsudski przybył do Zaleszczyk pociągiem rankiem 5 września. Podczas rozmowy z miejscowym starostą i wojewodą tarnopolskim poprosił, by nie urządzali żadnych uroczystości czy też rautów, ponieważ przyjechał tu wypocząć i nie lubi tego rodzaju ceremonii.

Nie oznaczało to jednak, że marszałek poświęcał się wyłącznie spacerom. Szczególnie interesowała go kwestia ukraińska. W okresie międzywojnia Kresy nie były krainą sielskiej szczęśliwości, a wakacyjna atmosfera Zaleszczyk stanowiła tylko wycinek bardzo przecież trudnej rzeczywistości. Relacje polsko-ukraińskie zostały zupełnie zdominowane przez ambicje narodowościowe. Z jednej strony Rzeczpospolita prowadziła politykę wzmacniania żywiołu polskiego na wschodzie, z drugiej ukraińscy nacjonaliści dopuszczali się licznych aktów sabotażu. W czasie pobytu marszałka w Zaleszczykach (według spisu ludności z 1931 r. ponad 57 proc. mieszkańców tamtejszego powiatu stanowili Ukraińcy) jeden z miejscowych oficjeli zagadnął go na temat ułożenia na dalszą metę współżycia z narodem ukraińskim. Według wspomnień Lepeckiego Piłsudski odparł: „Ja już tego nie załatwię; za mego życia nie da się to załatwić. I dodał nawet z pewną irytacją: Ja wszystkiego za was robił nie będę”.

Pobyt marszałka w Zaleszczykach wypadł ledwie trzy lata po niechlubnej pacyfikacji Małopolski Wschodniej. Jesienią 1930 r. polskie wojsko i policja przetrząsały ukraińskie wsie w celu zdławienia sabotażowej działalności Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Na terenie trzech południowo-wschodnich województw zatrzymano wówczas ponad 1700 osób, znacznie więcej ukarano chłostą, jeszcze więcej solidnie przestraszono. Istotnym elementem akcji policyjnej było też wymuszanie na mieszkańcach tzw. deklaracji lojalności. Lata 30. były niespokojne na całych Kresach. W sierpniu 1931 r. w Truskawcu, niedaleko Drohobycza – miejscowości uzdrowiskowej znanej ze swoich wód – zamordowano Tadeusza Hołówkę. Poseł i działacz Ruchu Prometejskiego przebywał tam na urlopie, kiedy dosięgnęły go kule zamachowców, prawdopodobnie działaczy OUN. Zabójstwo odbiło się w Polsce szerokim echem, ponieważ Hołówko był jednym z najważniejszych orędowników zbliżenia z Ukraińcami.

Podczas urlopu Piłsudski spotykał się m.in. z ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem oraz arystokratami z najbliższej okolicy. Jedyną osobą, na której pobyt marszałka nie robił wrażenia, była baronowa Stella Turnau z rodu Brunickich, której rodzina od XIX w. posiadała Zaleszczyki. Trzymała ona majątek żelazną ręką, a jako zwolenniczka Narodowej Demokracji ostentacyjnie zignorowała obecność Piłsudskiego, stwierdzając, że nie przyjmie socjalisty w swoim domu.

O międzywojennych Zaleszczykach nie sposób opowiedzieć, nie wspominając o społeczności żydowskiej. Wedle Józefa Schwartza, autora przewodnika „Zaleszczyki i okolica” z 1931 r., Żydzi stanowili 4 tys. z ogólnej liczby 6 tys. mieszkańców. Współczesny austriacki pisarz Martin Pollack w książce „Po Galicji” opisuje miasto jako typowy sztetl: „Świat rabinów cudotwórców, ubogich przepisywaczy Tory, uczonych żebraków i pośredników matrymonialnych”. Zaleszczyccy Żydzi utrzymywali się w dużej mierze dzięki letnikom: wynajmowali im kwatery, sprowadzali z sąsiedniej Rumunii żywność, gdzie była tańsza. Okupacja sowiecka, a później hitlerowska zwiastowały jednak koniec ich społeczności. W grudniu 1941 r. Niemcy rozstrzelali część Żydów pod miastem. Pozostałych przy życiu rok później deportowali do obozu zagłady w Bełżcu.

Zaleszczycka szosa

Nad pamięcią o Zaleszczykach tragicznie zaciążyły wydarzenia z września 1939 r. Mit zaleszczyckiej szosy, którą przedstawiciele polskiego rządu mieli uciekać do Rumunii, był ulubionym narzędziem propagandy komunistycznej. W rzeczywistości prezydent Ignacy Mościcki z ministrami oraz marszałkiem Rydzem-Śmigłym ewakuowali się przez most w Kutach nad Czeremoszem. Obraz elit rejterujących co sił w nogach z eleganckiego kurortu widać bardziej pasował do ponurego symbolu klęski sanacyjnych rządów.

Nie oznacza to jednak, że Zaleszczyki nie odegrały żadnej roli w tych dramatycznych dniach. Dla wielu cywilów oraz wojskowych stały się one ostatnim przystankiem w II RP. Jednym z nich był Antoni Słonimski: „Wczesnym rankiem wyjechaliśmy ze Stasiem Balińskim dwukonną budą w stronę Zaleszczyk. (...) Jeszcze widać było w złotym pyle porannego słońca dworki i sady tej uroczej ziemi pamiątek. Tak jak w pięknym wierszu Balińskiego: »Pierzchają wszystkie szepty, barwy i uroki./I noc, jak róża późna, więdnie i przekwita./– Dosyć snu! Na podwórzu zadudniły kroki./Ktoś wbiegł szybko i woła:/– Czas uciekać! Świta!«”.

Drogę przez Zaleszczyki wybrał także Melchior Wańkowicz. Polski reportażysta opisał tamte chwile w książce „Od Stołpców po Kair”: „Wyjrzawszy przez okno zobaczyłem panie w kostiumach tailleurs, panów w spodniach cafe au lait (…). Słońce w nagrzanej kotlince zaleszczyckiej prażyło silnie, kurort zdawał się mienić pełnią sezonu, sklepy były otwarte – któż by powiedział, że tam gdzieś broni się Warszawa, Modlin, Hel”. Tego lata nikt w Zaleszczykach nie świętował winobrania.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj