szukaj
Afisz 2009: Hity kina polskiego
W specjalnym świątecznym numerze „Polityki” zamiast cotygodniowych not recenzyjnych – próba podsumowania życia kulturalnego w kończącym się roku. Oto 5 najważniejszych polskich filmów roku 2009.
Plakat do filmu 'Dom zły'
materiały prasowe

Plakat do filmu "Dom zły"

1. Tatarak, reż. Andrzej Wajda. Wprawdzie w mijającym roku krytyka najwięcej miejsca poświęcała młodym twórcom, którzy istotnie decydują dzisiaj o obliczu polskiego filmu, ale mistrz jest wciąż mistrzem. Na festiwalu w Berlinie „Tatarak” uhonorowano prestiżową nagrodą im. Alfreda Bauera, przyznawaną za dzieła, które „wprowadzają sztukę filmową na nową drogę”. W grudniu znowu doceniono „Tatarak” – Wajda dostał Nagrodę Krytyków – PRIX FIPRESCI Europejskiej Akademii Filmowej.

 

***

2. Rewers, reż. Borys Lankosz. Debiut jakiego od dawna w Polsce nie było. Autorom (scenariusz napisał Andrzej Bart) udało się odejść od obowiązującego dotychczas w polskim kinie sposobu opowiadania o czasach stalinowskich – wybrali konwencję czarnej komedii; jest zatem śmiesznie, co nie znaczy, że nie jest też strasznie. Grające kobiety (Anna Polony, Krystyna Janda i Agata Buzkówna) wzniosły się na szczyty. W styczniu dowiemy się, czy „Rewers” dostanie nominację do Oscara.

 

***

3. Wojna polsko-ruska, reż. Xawery Żuławski. Trudno powiedzieć, co z książki Doroty Masłowskiej chciał zrobić Jan Jakub Kolski, który jako pierwszy szykował się do ekranizacji, ale teraz już wiadomo, że nikt nie zrobiłby tego filmu lepiej niż Xawery Żuławski. Jak się miało okazać, proza Masłowskiej, o której krytycy piszą, iż jest „cała w języku”, świetnie sprawdziła się na ekranie. Na pierwszym planie Borys Szyc, który w tym sezonie zagrał bodaj w sześciu filmach, ale w „Wojnie” najlepiej.

 

***

4. Dom zły, reż. Wojciech Smarzowski. Na plakatach można przeczytać, że to „polski Tarantino” i „polskie »Fargo«” braci Coen, ale nie ma pewności, czy Smarzowski potrzebuje takich komplementów. Oczywiście autor „Wesela” korzysta z dobrych wzorów, ale ma własny pomysł na kino i swoje tematy, którym jest wierny. Interesuje go polska prowincja i kwestia zła, która rodzi się w sytuacjach zwyczajnych. Mocne kino, nieoszczędzające widza, ale jednocześnie traktujące go bardzo serio.

 

***

5. Galerianki, reż. Kasia Rosłaniec. Tytułowe „galerianki” to gimnazjalistki uprawiające prostytucję w galeriach handlowych. A może tylko naiwne dziewczyny, które uwierzyły, że wszystko jest towarem, więc ich ciało także? Debiutantka zwróciła uwagę na skrywane wstydliwie zjawisko; dopiero po jej filmie odezwali się uczeni, potwierdzając, że w każdym gimnazjum jest parę takich dziewczyn jak „galerianki”.

 

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj