Zawieszenie prezesa GPW z faraonem w tle
Tak się nie gra
W piątek na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wybuchł granat w postaci zawieszenia jej prezesa, Ludwika Sobolewskiego. Zarzuty jakie postawiła mu Rada Giełdy mają charakter etyczny.

Zawieszenie to zresztą tylko początek kłopotów prezesa, bo jednocześnie wpłynął wniosek od głównego akcjonariusza, którym jest Ministerstwo Skarbu Państwa, o pilne zwołanie WZA z jednopunktowym porządkiem obrad: zmiany w składzie zarządu.

Poszło o ujawnione w październiku przez „Puls Biznesu” próby zainteresowania spółek notowanych na rynku NewConnect finansowaniem produkcji filmowej. Konkretnie chodziło o film „Klątwa faraona”,  w którym miała wystąpić partnerka życiowa prezesa GPW. Oferty rozsyłał, posługując się służbowym adresem mailowym, pracownik giełdy odpowiedzialny za nadzór nad spółkami rynku NewConnect.  Adresaci, zwłaszcza ci niezainteresowani, mieli prawo czuć w tej sytuacji duży dyskomfort, nawet presję. I pewnie w wielu przypadkach tak było.

Na szczęście Rada Giełdy zrobiła dokładnie to co powinna. Ruszył audyt wewnętrzny, a firma doradcza PriceWaterhouseCoopers (PWC) dostała zadanie przyjrzenia się wydatkom spółki. Ustalono, że GPW sama nie zaangażowała się w finansowanie filmowego przedsięwzięcia, nie stwierdzono też przypadków wywierania bezpośrednich nacisków na spółki NC. Mówiąc wprost dla prokuratora żadnej roboty nie znaleziono. Niestety, przedstawione wyżej fakty jednak się potwierdziły. Dla wizerunku GPW to ciężki cios, którego nikt się nie spodziewał.

Każda giełda to przecież przede wszystkim instytucja zaufania publicznego. Jej szefowie, jak żona cezara, muszą być poza wszelkim podejrzeniem.  Powinni świecić przykładem, być wzorem dla innych, zasady prowadzenia odpowiedzialnego biznesu recytować obudzeni w środku nocy. Nie może być nawet cienia podejrzeń, że działają w swoim lub czyimś interesie. Tu wygląda na to, że takiej pewności nie było.

Do tej pory Ludwik Sobolewski miał opinię twardego menedżera, dobrego finansisty, który sprawnie wprowadził samą GPW na parkiet i robił wszystko, żeby nie dała się kryzysowi. Teraz wszystkie te przymioty przysłoniła afera filmowa z giełdą w tle. Ciekawe kto posprząta ten bałagan?

 

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj