Recenzja książki: Jeffery Deaver, „Nocny obserwator”
Twórca „Kolekcjonera kości” nie wytraca tempa i nie wychodzi z formy.
Twórca „Kolekcjonera kości” nie wytraca tempa i nie wychodzi z formy.
Ta niewielka książka wywołuje wiele emocji. Bo oto pisarka Katarzyna Michalczak opowiada o matce i synu z zespołem Aspergera. Czyli o sobie, a jej syn Radek włącza się w tę opowieść.
Niemiecka pisarka Judith Schalansky powraca w „Spisie paru strat” do swojego ulubionego tematu, czyli zderzenia imaginacji z tym, co jest trudne do uchwycenia.
W najnowszym kryminale Ryszard Ćwirlej wypełnia lukę w swoim pisarskim dorobku, umieszczając akcję we wczesnych latach 90., za to ponownie w okolicach Poznania.
Betonowa dżungla pełna samotnych ludzi. Można odnieść wrażenie, że taki oto wizerunek Nowego Jorku kreśli Olivia Laing. Jakże daleki od tego zmitologizowanego.
Książka może być czytana już w Polsce, której pod pewnymi względami do Irlandii blisko. Szarpie sumieniem skutecznie.
Kataloński autor bestsellerowej powieści „Wyznaję” tym razem napisał rzecz, którą czyta się w dużym napięciu.
Zambra zadaje pytanie, kim jest tytułowy chilijski poeta, a może jest ich więcej?
Ta książka na pewno nie będzie stratą czasu, choć łatwą lekturą z pewnością nie jest.
To nie jest kryminał modnych dziś makabr, ale zabawa konwencjami.
Zupełnie inna autobiografia, błyskotliwy esej, powieść legenda, kapitalne przekłady. Książki, które pomagają zrozumieć. Autorskie podsumowanie roku w literaturze światowej.
Granice mogą dzielić, ale bywa, że łączą, gdy można je swobodnie przekraczać lub rozmawiać o wspólnej historii tych, którzy mieszkali i mieszkają po obu ich stronach. Mateusz Styrczula opowiada o takich granicach z autopsji.
Wyjątkowe zjawiska, zaczepne wiersze, powieści, które wyprzedziły swój czas, dojrzałe debiuty i piorunująco zabawne felietony. Autorskie podsumowanie roku w polskiej literaturze.
Kogo w Polsce ciekawią Niemcy, jakie są dzisiaj, może po ten niepękaty zbiór opowieści Jerzego Haszczyńskiego sięgnąć spokojnie.
Ta wybitna książka wyrosła z fascynacji zjawiskiem nawróceń religijnych niektórych bestialskich morderców i nazistowskich ludobójców.
Kolejni autorzy, którzy wezmą się do tego wielkiego tematu, będą się musieli napracować jeszcze bardziej.
Wciągająca opowieść, która przede wszystkim pokazuje, jak silna jest literatura, która wyrasta z literatury.
Czyszczenie szuflad po zmarłych pisarzach nie zawsze przynosi satysfakcjonujące efekty, lecz w tym przypadku znać rękę mistrza.
W tej książce wszystko jest znaczące, a jednocześnie Perec nie jest onieśmielający, tylko przeciwnie, ośmiela, żeby podążać swoimi ścieżkami.
Niestety przyszedł czas na ostatni tom znakomitej sagi „Silva rerum”.