Kraj

Wizyta prezydenta w Berlinie dostarczyła kolejnych „bon motów”

Andrzej Duda Andrzej Duda Krzysztof Siatkowski / Kancelaria Prezydenta RP
Narastający w Warszawie eurosceptycyzm Andrzej Duda próbował zlekceważyć złotą myślą, że gdyby w sklepach można było dalej kupić tradycyjne żarówki, to mogłoby nie dojść do brexitu.

Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Niemczech gospodarze byli uprzejmi. Gospodarz, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, zaznaczył, że „więcej nas łączy, niż dzieli”, ale trudne tematy we wzajemnych relacjach nie zostały przemilczane w rozmowach. Te trudne tematy to spór o sądownictwo, stosunek pisowskiej Warszawy do Unii Europejskiej, odbierany w Berlinie jako chłodny, oraz reparacje za zniszczenia wojenne.

Słabnie polsko-niemieckie zaufanie

Żaden z nich nie psuł stosunków polsko-niemieckich przed dojściem do władzy pisowskiej prawicy. Teraz psują, co berlińska gazeta „Tagesspiegel” podsumowała tak: „Duża część Niemców i Polaków stała się sobie w minionych latach obca. Nie rozumieją sposobu myślenia panującego w sąsiednim kraju i mają mu to za złe”. Innymi słowy, stosunki psują się nie tylko na górze, ale i na dole. A to już prawdziwy problem dla obu naszych krajów, bo oznacza, że słabnie po obu stronach wzajemne zaufanie.

Niektóre wypowiedzi i „bon moty” prezydenta Dudy na towarzyszącym jego wizycie Forum Polsko-Niemieckim potwierdzają to wrażenie. Prezydent nie zdobył się na poważne potraktowanie pytań dotyczących zagrożeń rządów prawa w Polsce. Powtórzył standardową pisowską narrację na ten temat.

Narastający w Warszawie eurosceptycyzm próbował zlekceważyć złotą myślą, że gdyby w sklepach można było dalej kupić tradycyjne żarówki, to mogłoby nie dojść do brexitu. A pytania o niezależność polskich mediów od nacisków rządu – prztyczkiem w nos pod adresem mediów niemieckich.

Które media ukrywają informacje o gwałtach?

Wyjątkowo nietrafionym, bo ani w mediach polskich gwałty nie mają jakiejś szybkiej ścieżki emisyjnej, ani media niemieckie u szczytu kryzysu migracyjnego w 2015 r. niczego złośliwie nie ukrywały. Przeciwnie, działały z poczuciem odpowiedzialności, nie publikując od razu niesprawdzonych należycie informacji, dolewających benzyny do ognia, bo portretujących przybyszy jako gwałcicieli.

Po stronie pozytywnej odnotujmy brak tonu konfrontacyjnego ze strony prezydenta Polski – nie rozmawiano o reperacjach – zaproszenie prezydenta Niemiec na obchody stulecia odrodzenia się suwerennego państwa polskiego, podziękowanie Niemcom za pomoc w obronie wschodniej flanki NATO na Litwie, no i dobry stan stosunków handlowo-gospodarczych między naszymi krajami (wymiana handlowa w zeszłym roku o wartości 110 mld euro).

Kością niezgody pozostaje oczywiście gazociąg Nord Stream budowany we współpracy niemiecko-rosyjskiej. Doszedł też nowy kontrowersyjny temat: stosunek do zapowiedzi prezydenta Trumpa, że USA przestają honorować balistyczny traktat z Rosją, co pogarsza sytuację międzynarodową w ocenie wielu komentatorów i polityków w Europie. Prezydent Duda raczej do nich nie należy, bo od tej zapowiedzi Trumpa wyraźnie się nie odciął.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną