Kraj

Słupek i stępka, nowe symbole dobrej zmiany

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, prezes PiS Jarosław Kaczyński, poseł PiS z Elbląga Jerzy Wilk wkopują słupek wyznaczający przebieg Przekopu Mierzei Wiślanej Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, prezes PiS Jarosław Kaczyński, poseł PiS z Elbląga Jerzy Wilk wkopują słupek wyznaczający przebieg Przekopu Mierzei Wiślanej Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Zniknął wkopany przez Jarosława Kaczyńskiego słupek, który miał znaczyć przekop mierzei. Rdzewieje stępka, którą uroczyście prezentował Mateusz Morawiecki. A zresztą to nawet nie jest stępka.

Już wkopaniu słupka na plaży koło Elbląga towarzyszyły serie żartów. Bo, przyznacie Państwo, wyglądało to dość groteskowo: trzech starszych panów w garniturach i z łopatami wyglądało jak karykatura dzieci z wiaderkami i łopatkami bawiących się na plaży. Panowie przemówili, a potem zeszli na piasek z drewnianego podestu i wkopali ponaddwumetrową biało-czerwoną tyczkę, by oznaczyć w ten sposób inwestycję, której i tak nie mogą zacząć, bo wciąż brakuje na nią odpowiednich pozwoleń. Witkacy, Gombrowicz – oni by tego nie wymyślili.

Tyczkowi skrytożercy

Ale to dopiero początek historii. Wśród żartów pojawiły się sugestie, żeby tej tyczki pilnować, bo jeszcze ktoś ukradnie. Żartów nikt nie słuchał i stało się, tyczka znikła. Zupełnie jak „ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta” w „Misiu”. Co teraz będzie? Czy partia zwoła wiec, na którym okoliczni mieszkańcy będą deklarować: „tyczkowym skrytożercom mówimy »nie«”?

Mamy już gotowy tekst: „Zniknięcie tej tyczki spowodowało niemały zamęt. Był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy, lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. Dlatego ta zniknięta tyczka zewrze jeszcze bardziej nasze szeregi”. Na szczęście już w „Misiu” jest recepta na problem. „Brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo wkopanej tyczce dla uczczenia rocznicy”. Jakiej rocznicy? Jakąś się na pewno wymyśli.

Stępka na miarę naszych możliwości

Ale tyczka to nic w porównaniu z historią stępki pod prom pasażerski, który Stocznia Szczecińska miała zbudować dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w ramach rządowego programu. „Jest to dla nas kluczowa część całej wielkiej strategii reindustrializacji Polski, polskiej gospodarki” – mówił w czerwcu 2017 r. Mateusz Morawiecki. I co? I nic. Od tego czasu stępka tam sobie rdzewiała. Dlaczego rdzewiała?

Oddajmy głos szczecińskiemu senatorowi Platformy Tomaszowi Grodzkiemu: „Tak na marginesie – krótkie sprostowanie odnośnie do stępki. Mnie też nurtowało, dlaczego ona rdzewieje. Jako szczecinianin zadałem sobie trud dojścia do tego poprzez znajomych stoczniowców. Okazało się, że to nie jest stępka. To w ogóle nie jest stępka. To element wzięty z niedaleko położonej fabryki morskich elektrowni wiatrowych. To jest duży element konstrukcyjny, który w ogóle nie ma nic wspólnego ze statkiem. On został przywieziony na gwałt, jak pan premier Morawiecki miał przybić tabliczkę, że będzie prom. To w ogóle nie jest element statku”.

Ale to nie koniec. „Notabene tabliczkę ktoś podwędził” – ciągnął senator. „Ten element tam jest, rdzewieje i nic dalej się nie dzieje”.

I to znowu z „Misia” wzięte: „Powiedz mi, po co jest ta stępka?

Właśnie, po co? „Otóż to, nikt nie wie, po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz, co robi ta stępka? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest stępka na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tą stępką? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest stępka społeczna, w oparciu o sześć instytucji – która sobie zardzewieje do jesieni na świeżym powietrzu”.

Nowe symbole władzy PiS

Wygląda na to, że skradziona tyczka, rdzewiejąca stępka i podwędzona tabliczka staną się symbolami rządów PiS. Niedotrzymane obietnice, które już w chwili składania były oszustwem, tandeta i nieudolność sprawiają, że władza znów popada w śmieszność, a tego wyborcy w Polsce nie lubią.

Podobno historia powtarza się jako farsa. Pytanie, jak się powtarza farsa?

Czytaj także: Przekop przez Mierzeję Wiślaną to chybiona inwestycja. Oto dlaczego

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama