Kraj

Koalicja Europejska jest dopiero na początku drogi

Koalicja Europejska jest dopiero na początku drogi

Liderzy Koalicji Europejskiej Liderzy Koalicji Europejskiej Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Opozycyjny alians w najnowszym sondażu wyprzedza PiS, ale to nie przynosi przełomu. Na razie opozycja może najwyżej mówić o ostrożnym optymizmie.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała dziś zamówiony w Kantar Millward Brown sondaż preferencji wyborczych, uwzględniający najnowsze przetasowania w opozycji. Przede wszystkim chodzi o powstanie Koalicji Europejskiej, wspólnej listy na wybory europejskie PO, SLD, PSL, Nowoczesnej i Zielonych. W sondażu koalicja zajmuje pierwsze miejsce z poparciem 35 proc., wyprzedzając PiS z 33 proc.

Na przekroczenie 5-proc. progu wyborczego mogą liczyć jeszcze Wiosna Roberta Biedronia (11 proc.) i Kukiz ′15 (7 proc.). Tuż pod progiem znalazły się Lewica Razem (4 proc.) i prawicowa Konfederacja (to głównie Janusz Korwin-Mikke i narodowcy). Podział mandatów przy takich wynikach wyglądałby następująco: Koalicja Europejska – 22, PiS – 20, Wiosna – 6, Kukiz ′15 – 4.

Opozycja mobilizuje swoich

Wbrew tytułowi w „Wyborczej” („Przełomowy sondaż”) trudno mówić tutaj o przełomie. Owszem, to jeden z bardzo niewielu sondaży od 2015 r., w którym opozycja wygrywa z PiS. Ale były już takie badania, np. Kantar Public dla Faktu24.pl z kwietnia ubiegłego roku, który przewidywał zwycięstwo wspólnej listy PO i Nowoczesnej nad PiS, czy IBRiS z października 2017 r., w którym badano poparcie dla Zjednoczonej Opozycji.

Sama zmiana na pierwszej pozycji w rankingu wyborczym ma oczywiście znaczenie psychologiczne. Pozwala partiom opozycyjnym na mówienie wyborcom: „zobaczcie, PiS jest w naszym zasięgu, możemy to wygrać”. Taki przekaz może mieć silne znaczenie motywujące dla potencjalnych wyborców.

Ciekawe jest też to, że przy wysokim wyniku Koalicji Europejskiej dobrze wypada także Wiosna. To nie znaczy, że Biedroń nie zabiera wyborców innym partiom opozycji (z innych sondaży wiemy, że właśnie zabiera). Oznacza to jednak, że łącznie partiom opozycyjnym udaje się zmobilizować większą liczbę wyborców niż obozowi władzy (i jego potencjalnemu sojusznikowi, czyli Kukiz ′15).

To kolejne przypomnienie, że polska polityka to bardziej sztuka mobilizowania swojego elektoratu i demobilizowania wyborców strony przeciwnej niż przeciągania wyborców z innych obozów.

Nikła premia za zjednoczenie

Na miejscu liderów partii opozycyjnych poczekałbym jednak z chłodzeniem szampana, bo są też złe wiadomości. Okazuje się, że tzw. premia za jedność opozycji jest dużo skromniejsza niż jeszcze rok temu. W poprzednich sondażach zjednoczone partie opozycyjne zyskiwały znacząco większe poparcie, niż idąc osobno. Obecny wynik jest bliski sumy elektoratów jednoczących się partii.

W badaniu Kantar Millward Brown (dla Faktów „TVN” i TVN24) z początku lutego Koalicja Obywatelska PO+Nowoczesna (20 proc.), SLD (6 proc.) i PSL (5 proc.) uzyskały łącznie 31 proc. A był to miesiąc, w którym opozycja wypadła relatywnie słabo. W styczniowym sondażu tego samego ośrodka trzy główne partie koalicji uzyskały z kolei 33 proc. Łatwo policzyć, że „premia za zjednoczenie” to teraz jakieś 2–4 proc. (i to w porywach, bo przecież do poparcia głównych partii koalicji trzeba doliczyć potencjalne głosy na wchodzącą w jej skład drobnicę).

Do ostrożnego optymizmu opozycję może skłaniać fakt, że przy jednoczeniu udało się wyborców nie pogubić. I to mimo zmasowanej akcji propagandowej ze strony PiS. Politycy obozu władzy powtarzają w mediach, że konserwatywny PSL i liberalna Barbara Nowacka muszą sobie wzajemnie odstraszać wyborców. Najwyraźniej tak się nie dzieje.

Ale dla potwierdzenia tej tezy trzeba by poczekać na sondaż, w którym przebadane zostanie jednocześnie poparcie dla Koalicji Europejskiej i wchodzących w jej skład partii. To też urealni wielkość wiana, które każda z partii wniosła do tego małżeństwa z rozsądku.

Do wygranej bardzo daleko

W tym sondażu widać, że Koalicja Europejska jest na początku drogi. Wyborcy wchodzących w jej skład partii raczej pozytywnie odnoszą się do tego pomysłu, ale do entuzjazmu jest im daleko. A do przyciągnięcia nowych wyborców i ewentualnej wygranej wyborczej (europejskiej i sejmowej) jeszcze bardzo daleko.

Zwłaszcza że rywale – PiS i Wiosna Biedronia – już pokazali karty. Hojne socjalne obietnice PiS („piątka Kaczyńskiego”) jeszcze nie znalazły odzwierciedlenia w najnowszych sondażach i w kieszeniach wyborców, ale niewątpliwie będą miały duży wpływ na kształt kampanii.

Koalicja będzie musiała przede wszystkim pokazać wyborcom atrakcyjną propozycję programową, która nie będzie tylko najniższym wspólnym mianownikiem programów tworzących ją ugrupowań. By osiągnąć sukces, partie opozycji muszą przekonać wyborców, że są realną alternatywą dla obozu władzy.

Sondaż Kantar Millward Brown na zlecenie „Wysokich Obcasów”, CATI, 5–11 marca 2019 r., próba 1500 osób, reprezentatywna dla populacji 18+.

Sondaż Kantar Millward Brown na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24 , CATI, 4–5 lutego 2019 r., próba 1004 osób, reprezentatywna dla populacji 18+.

Sondaż Kantar Millward Brown na zlecenie „Gazety Wyborczej”, CATI, 15–16 stycznia 2019 r., próba 1002 osób, reprezentatywna dla populacji 18+.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

„Nie prowadzimy lekcji z masturbacji”, czyli na czym polega edukacja seksualna

Nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje.

Dominika Buczak
17.06.2019
Reklama