Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Łódzki Kościół w obliczu kryzysu pedofilskiego

Abp Grzegorz Ryś Abp Grzegorz Ryś Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Czy polski Kościół może zachować się godnie? Arcybiskup Grzegorz Ryś dowiódł, że tak.

Nie wszyscy duchowni zdecydowali się przejść suchą stopą przez kryzys pedofilski. Wczoraj w Łodzi odbyło się nabożeństwo pokutne, na które arcybiskup Grzegorz Ryś zaprosił wszystkich podległych sobie księży. Padło wiele mądrych słów.

Czytaj także: Czy polityków można wyleczyć ze strachu przed Kościołem?

Mniej niż 10 mln praktykujących wiernych w Polsce

Kryzys wiary jest faktem – statystyki Pew Research Center z końca zeszłego roku też nie pozostawiają złudzeń. Liczba katolików, zarówno tych praktykujących, jak i nie, topnieje. W Polsce praktykuje mniej niż 10 mln osób. To najgorsze dane w dziejach naszego Kościoła.

Na wspomniany obraz składa się wiele czynników. Po pierwsze, Kościół nie nadąża za zamianami cywilizacyjnymi i nie jest w stanie tworzyć wiarygodnej narracji opisującej współczesny świat. Świadczy o tym przepaść między wierzącymi powyżej 40. roku życia i młodszymi – których religia niekiedy w ogóle nie interesuje. To tendencja globalna, dotykająca wszystkich wysokorozwiniętych państw.

Po drugie – kryzys wewnętrzny, powodowany kolejnymi skandalami pedofilskimi. Od 1995 r., gdy w Wiedniu wybuchła afera związana z nadużyciami seksualnymi abp. Hansa Groëra, na świecie trwa nieprzerwana sztafeta świadectw i zgłoszeń kolejnych ofiar molestowania w Kościele. O ile na przełomie lat 90. i 2000. Kościół bagatelizował problem, o tyle pontyfikat papieża Franciszka przynosi w tym zakresie widoczną zmianę. Nie tylko ze względu na osobowość papieża, ale i lawinę nowych doniesień.

Ofiar pedofilii mogło być więcej

W archidiecezji łódzkiej od 1990 r. ofiarami czynów pedofilskich padło dziesięć osób, połowa nie miała ukończonych 15 lat. Sprawców było czterech. Taką informacją podzielił się z wiernymi i księżmi metropolita łódzki abp Ryś. Duchowny wykorzystał okazję, jaką dają nabożeństwa wielkopostne, by wyrazić skruchę i obiecać poprawę.

Jego słowa wydają się bardzo wyważone, pozbawione fałszu. Dziesięć ofiar, o których mowa, poinformowało o swojej traumie. Abp Ryś zastrzegł, że mogło ich być więcej. „Kto potraktuje nas poważnie po tych nadużyciach, kiedy chcemy ludziom mówić o życiu erotycznym?” – pytał. Po wysłuchaniu fragmentu Biblii wyświetlono film, na którym jedna z ofiar opowiada o swoim doświadczeniu.

To wydarzenie, choć zachowało format lokalny, jest ewenementem w polskim Kościele. Dotychczas hierarchowie, owszem, zabierali w tej sprawie głos, ale żaden nie zdecydował się na taki krok wobec swoich podwładnych. Abp Ryś nie odwrócił wzroku i namawia do tego innych duchownych.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że polski Kościół wciąż jest rozdarty i nie mówi jednym głosem. Po jednej stronie możemy postawić prymasa Wojciecha Polaka, ojca Ludwika Wiśniewskiego i abp. Rysia. Po drugiej – arcybiskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego, Józefa Michalika czy kardynała Nycza, który przechwalał się w mediach sukcesami Kościoła w walce z pedofilią. Wielu duchownych nie chce przyznać, że problem, który dotyczy całej wspólnoty duchownej, jest także ich problemem. Dość powiedzieć, że na jednym z niedawnych spotkań klubu „Tygodnika Powszechnego” sam ksiądz Adam Boniecki przyznał, że trochę rozumie tych księży, którzy nie donoszą na swoich kolegów...

Czytaj także: Kościół nie chce wziąć odpowiedzialności za pedofilię

Ważny gest abp. Grzegorza Rysia

Jeśli spojrzymy na mapę biskupich transferów w ostatnich latach, dostrzeżemy, że obecny metropolita łódzki abp Ryś zamienił się miejscami z abp. Jędraszewskim, a obaj otrzymali nominację z rąk papieża Franciszka.

Nie płyną z tego dla nas żadne dobre wnioski. Paradoksalnie Polska, choć jest jednym z największych katolickich monolitów na kontynencie, nie stanowi języczka u wagi dla watykańskiej dyplomacji. Dla Franciszka od początku pontyfikatu najważniejsze kierunki wyznaczały Kuba (papież przyczynił się do spotkania Baracka Obamy z Raulem Castro) i Syria, ważne są też ekumeniczne mosty między Kościołami Zachodu i Wschodu. Oczywiście wszystkie te kwestie bledną przy skandalach pedofilskich i pożarach wizerunkowych. Nie zostaje wiele czasu, żeby zająć się słabościami polskiego duchowieństwa. Tym bardziej warto docenić odważny gest abp. Rysia, który nie może liczyć na wiele wsparcia od innych metropolitów.

Czytaj także: Mapa pedofilii w polskim Kościele

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama