Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Neo-KRS wygrała, ale PiS przegrał. TK spóźnił się z wyrokiem, już tak nie dba o interes partii

Neo-KRS, a właściwie PiS, który prawdopodobnie ją inspirował do złożenia wniosku do TK, wygrał sprawę, ale ją przegrał. Neo-KRS, a właściwie PiS, który prawdopodobnie ją inspirował do złożenia wniosku do TK, wygrał sprawę, ale ją przegrał. Andrzej Hulimka / Forum
Tryb wyborów do KRS jest częściowo niekonstytucyjny – orzekł dziś Trybunał Konstytucyjny w składzie bez dublerów. I trudno się nie zgodzić: PiS uchwalił w 2017 r. niekonstytucyjne przepisy. Jaki ten wyrok będzie miał wpływ na toczące się wybory do KRS?

Przepisy dotyczące wyboru sędziów do KRS zaskarżyła neo-KRS, sama wybrana w tym trybie. Zaskarżyła je 27 lutego, prosząc jednocześnie Trybunał o postanowienie zabezpieczające, które wstrzyma rozpoczętą procedurę wyboru sędziów do KRS kolejnej kadencji. Trybunał zabezpieczenia nie wydał, ale natychmiast wyznaczył termin rozprawy. Nie stawili się na nią dziś ani przedstawiciel prokuratora generalnego, ani przedstawiciel Sejmu.

Sprawę sądził skład pięcioosobowy, z przewodniczącym Stanisławem Piotrowiczem i sprawozdawcą Bogdanem Święczkowskim, bez dublerów. Wyrok zapadł niejednomyślnie.

Czytaj też: Bój o KRS. Ostateczne starcie o sędziów skończy się paraliżem? Każda strona ma plan B

Neo-KRS skarży przepisy PiS

Neo-KRS skarżyła kilka przepisów pisowskiej ustawy z 2017 r., która wybór sędziów do KRS odebrała sędziom i powierzyła Sejmowi. Trybunał skupił się na dwóch grupach przepisów procedury wyborczej, resztę wniosku neo-KRS umorzył ze względu na zbędność orzekania. Zaskarżone przepisy dotyczą tego, że wyłączną decyzją ministra sprawiedliwości kandydat na członka KRS może być wyeliminowany z kandydowania i nie ma procedury kwestionującej tę decyzję. Minister bada, czy kandydujący są sędziami i czy sędziami są osoby (minimum 25), które podpisały ich listę poparcia.

Minister przekazuje listę zweryfikowanych przez siebie kandydatów marszałkowi Sejmu. Marszałek, po sprawdzeniu, czy w zgłoszeniach kandydatów obywatelskich, czyli takich, którzy zebrali minimum 200 tys. podpisów obywateli, nie ma błędów formalnych i martwych dusz, podaje listę zweryfikowanych kandydatów do wiadomości publicznej.

Od decyzji marszałka odrzucony kandydat może się odwołać do Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, ta zaś ma rozpatrzyć sprawę w ciągu trzech dni. Jeśli tego nie zrobi, decyzja marszałka staje się prawomocna.

Czytaj też: Bardzo ważny wyrok TSUE w sprawie neosędziów. Jak wybawienie z czarnej dziury

Lepiej późno niż wcale

Takie przepisy wymyślił w 2017 r. PiS, a właściwie Zbigniew Ziobro, który chciał mieć kontrolę nad tym, kto startuje do KRS. A rządząca pisowska koalicja je uchwaliła, bo był to dodatkowy – po wyborze sędziów do KRS przez większość sejmową – polityczny mechanizm kontroli składu KRS.

Teraz członkowie neo-KRS zauważyli, że narusza on konstytucję, a konkretnie prawo równego dostępu do służby publicznej, prawo do sądu i zasadę trójpodziału władz. Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale. Na pytanie Trybunału, dlaczego wcześniej KRS nie kwestionowała tych przepisów, mimo że – jak przyznali w swoich wystąpieniach na rozprawie jej przedstawiciele – dochodziły do niej skargi kandydatów, którzy zostali arbitralnie wyeliminowani z konkursu przez ministra (Ziobrę) czy marszałka, Maciej Nawacki, neosędzia i członek neo-KRS, odpowiedział, że wtedy KRS miała słabszych prawników niż teraz.

Trybunał uznał wniosek neo-KRS za słuszny w zakresie, w jakim daje ministrowi sprawiedliwości niekontrolowaną władzę nad weryfikowaniem kandydatów, i w zakresie, w jakim uznaje, że zaskarżona do SN decyzja marszałka Sejmu staje się ważna, jeśli SN nie upora się z rozpatrzeniem zaskarżenia w trzy dni.

Czytaj też: Sądzą i błądzą. Problem neosędziów uwiera jak kamień w bucie. Boli i nie chce wypaść

TK interesu PiS nie broni

Premier zapewne nie opublikuje tego wyroku, a rządząca większość go zignoruje, mimo że zapadł w prawidłowym składzie. Ale nawet gdyby go nie zakwestionowała, to jego wpływ na toczącą się procedurę wyboru sędziów do nowej kadencji KRS byłby żaden. Wyrok Trybunału obowiązuje na przyszłość, od dnia jego ogłoszenia. Tymczasem tocząca się procedura minęła już te jej momenty, które TK uznał za niekonstytucyjne. Lista kandydujących sędziów została publicznie ogłoszona przez marszałka Sejmu 7 kwietnia. Z 61 zgłoszeń kandydatów odpadł tylko jeden – z przyczyn formalnych: nie ustanowił swojego pełnomocnika.

Neo-KRS, a właściwie PiS, który prawdopodobnie ją inspirował do złożenia wniosku do TK, wygrał sprawę, ale ją przegrał. Wygrał, bo Trybunał uchylił wadliwą procedurę, a przegrał – bo TK zrobił to na tyle późno, że nie ma to już praktycznego znaczenia.

Ta sprawa po raz kolejny pokazuje, że w Trybunale nie ma już przemożnej chęci obrony politycznego interesu PiS.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Alergia na wiosnę. Cierpi aż 12 mln Polaków. Leczą się u naturopatów, problem jest gigantyczny

Już 12 mln Polaków zmaga się z wiosennymi alergiami. Gdy konwencjonalna medycyna oferuje lata leczenia, gabinety naturopatów obiecują odczulenie bez igieł i bólu. Dlaczego łatwiej uwierzyć w magię niż w naukę?

Paweł Walewski
31.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną