W Sejmie o kryptowalutach. Tusk do Kaczyńskiego: Pański zastępca brał pieniądze od Zondacrypto
Obrady Sejmu rozpoczęły się w piątek od happeningu posłów PiS Dariusza Mateckiego i Michała Wosia, którzy próbowali odwrócić uwagę od głosowania nad wetem prezydenta do ustawy o kryptowalutach. Obaj wkroczyli na mównicę z planszami przedstawiającymi zdjęcia premiera Donalda Tuska i wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej w towarzystwie Kamili W. – byłej działaczki KO, skazanej nieprawomocnie na sześć i pół roku więzienia za współudział w wykorzystywaniu seksualnym osoby małoletniej przez jej męża. Posłowie zostali przez marszałka Włodzimierza Czarzastego wykluczeni z obrad.
Wysoką temperaturę utrzymał poseł KO Sławomir Nitras, który twierdził, że politycy PiS i Konfederacji otrzymywali pieniądze od Zondacrypto – największej giełdy kryptowalut działającej w Polsce. Nitras przypomniał, że Kancelaria Prezydenta zapowiadała własny projekt ustawy o rynku kryptowalut, który jednak do tej pory nie trafił do Sejmu.
Głos zabrał również prezydencki minister Zbigniew Bogucki, który zwrócił się wprost do premiera: „Pan postanowił 5 grudnia uczynić przed wysoką izbą teatr polityczny. Jeżeli ma pan odrobinę uczciwości i odpowiedzialności za państwo, to wzywam, żeby pan zwrócił się z wnioskiem o ujawnienie tamtego niejawnego posiedzenia. Sejm już raz nie był w stanie weta odrzucić, a nowa ustawa trafiła do prezydenta w praktycznie niezmienionej wersji. Trudno to ocenić inaczej niż jako próbę zwarcia politycznego”, mówił Bogucki.
Ripostował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański: „Fakty są jednoznaczne. Zawetowana ustawa dawała Komisji Nadzoru Finansowego realne narzędzia, by chronić Polaków. Realne narzędzia, by chronić inwestorów. Wprowadzała najlepsze standardy, zwiększała przejrzystość rynku i zapobiegała nadużyciom”.
Czytaj też: Zondacrypto: gdzie wyparowały miliony? Mroczna historia z polityczną burzą w tle
Tusk: Panie prezesie, to pytanie ciąży
Na mównicę wyszedł też Donald Tusk, który ocenił, że historia firmy Zondacrypto jest jak z filmowego kryminału. Chodzi m.in. o zaginięcie w 2022 r. Sylwestra Suszka, założyciela i wieloletniego prezesa giełdy Bitbay, poprzedniego wcielenia Zondacrypto. Szef rządu stwierdził, że Suszek „według wszystkich bardzo uzasadnionych przypuszczeń nie żyje”.
Zondacrypto jest głównym kontekstem debaty o ustawie regulującej rynek kryptowalut, ponieważ – jak ujawnili dziennikarze portalu Money.pl i Wirtualnej Polski – ma bardzo duże problemy z płynnością finansową. Co istotne, Zonda jest również bardzo aktywna w sferze publicznej: została głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, przed wyborami prezydenckimi współfinansowała prawicową konferencję CPAC, na której wspierano Karola Nawrockiego, miała też dotować fundacje związane ze Zbigniewem Ziobrą z PiS i Przemysławem Wiplerem z Konfederacji.
Tusk ujawnił w Sejmie zagraniczne powiązania Zondacrypto: „U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale również ze służbami rosyjskimi. Problem polega na tym, że firma o takich źródłach stała się podmiotem sponsorującym wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promującym bardzo konkretne siły polityczne”.
Szef rządu wezwał lidera PiS do odpowiedzi: „Panie prezesie Kaczyński, zadam panu pytanie i mam nadzieję, że pan wyjdzie tu i na to pytanie odpowie. Nie mnie, ale Polakom. Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? Kiedy prowadził pan prace w swojej partii, w czasie debat, komisji nad regulacjami Zondacrypto, czy pan wiedział, że aktywnie pana posłowie bronią de facto interesów firm o takich korzeniach?”.
Jarosław Kaczyński niezwłocznie wstał i zmierzył w kierunku mównicy, czemu przeciwstawił się marszałek Czarzasty. Poinformował premiera i prezesa, że regulamin Sejmu nie przewiduje w obecnym punkcie możliwości zabrania głosu bez trybu.
Czytaj też: Polski komitet kryptoolimpijski. Co wiadomo o zondacrypto, które do PKOl wprowadził Piesiewicz?
Szef Zondacrypto zabrał głos
W czwartek oświadczenie wydał szef Zondacrypto Przemysław Kral. W kilkunastominutowym filmie przekazał, że upublicznia adres portfela zawierającego 4,5 tys. bitcoinów (o wartości ok. 1,2 mld zł). Problem w tym, że dostęp do portfela ma... zaginiony przed laty Sylwester Suszek. Oświadczenie miało uspokoić klientów zaniepokojonych doniesieniami o lawinowej obniżce wartości portfela Zondacrypto. Giełda ma portfel, dzięki któremu możliwa jest wymiana i zakup kryptowalut. Z analizy przedstawionej przez dziennikarzy wynika, że jego wartość spadła przez dwa lata o ponad 99 proc., a „zapasy” giełdy stopniały z kilkunastu milionów do 21 tys. zł. Klienci Zondacrypto mają też problemy z wypłatą środków.
Te informacje nie przekonały jednak posłów PiS i Konfederacji, a Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta Nawrockiego. Zabrakło 20 głosów.