„Szturm na sąd”, „bez precedensu w Europie”, „wojna domowa”. Jak światowe media tłumaczą spór o TK
W kraju sytuacja jest jasna – według raportu Res Futura pierwszą rundę walki o rząd dusz wygrała w polskich social mediach prawica. „Wpisy z ramą »zamach stanu, siłowe przejęcie« zebrały 83 proc. interakcji stron sporu, prawie pięć razy więcej niż wpisy broniące działań rządu” – piszą analitycy. Największą emocję wzbudził krótki tweet Karola Nawrockiego („W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam”), który na samym X zanotował dotychczas 12 mln wyświetleń.
Jednocześnie, wskazuje fundacja, powodów do zadowolenia nie ma prezydencka formacja – ton dyskusji nadawało bowiem na platformach nie PiS, lecz Konfederacja (a szczególnie trio Mentzen, Bosak & Zajączkowska-Hernik). KO potrzebuje natomiast przebić się ze swoim przekazem i nadać mu atrakcyjny spin – być może dlatego we wczorajszym orędziu Donald Tusk zdecydował się na bardziej konfrontacyjne podejście („Państwo prawa tym różni się od prawa dżungli, że o racji nie decydują mięśnie i chamstwo. W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem” – grzmiał premier).
Mniej oczywista jest ocena największych zagranicznych mediów, które mówią o polskim kryzysie konstytucyjnym w raczej ostrożnym tonie.
„Nacjonalistyczny prezydent” i „państwo policyjne”
Wpływowy „Politico” poświęca sytuacji przy al. Szucha dwa artykuły: w pierwszym donosi o „zaostrzającym się konflikcie” między Tuskiem a Nawrockim, w wyniku którego „w polskim sądzie konstytucyjnym zapanował chaos” (by lepiej nakreślić kontekst, przypomina, że za rządów PiS TK wprowadził niemal całkowity zakaz aborcji oraz zakwestionował zasadę nadrzędności prawa unijnego). Amerykański portal cytuje także Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał ojczyznę „państwem policyjnym” i wezwał głowę państwa z powrotem do kraju.
W kolejnym tekście „Politico” obszernie relacjonuje wrzawę, do jakiej doszło już po wylądowaniu prezydenckiego samolotu. „Opublikowane w nocy nagranie wideo pokazało, jak Nawrocki przepycha się przez grupę osób zgromadzonych przy wejściu do Trybunału, wśród których była Anna Korwin-Piotrowska”.
Z kolei brytyjski „The Independent” mówi o „najnowszym zwrocie akcji w trwającym w Polsce konflikcie”. Jak dodaje, pierwszy obywatel musiał zawrócić z Senegalu w związku z „zawieszeniem swojego skrajnie prawicowego sojusznika, stojącego na czele najważniejszego sądu w kraju”.
„Wieloletni spór polityczny wokół Trybunału Konstytucyjnego doprowadził do faktycznego paraliżu tej instytucji. Proeuropejski rząd i nacjonalistyczny prezydent odmawiają uznania osób powołanych na stanowiska sędziowskie przez drugą stronę” – tłumaczy autorka tekstu angielskim czytelnikom.
„Szturm” na Trybunał Konstytucyjny
Również niemiecki „Die Welt” zwraca uwagę, że poprzednia władza obsadziła Trybunał sędziami o podobnych poglądach politycznych. Podkreśla też na łamach, że TSUE orzekł o poważnych uchybieniach w procesie ich powołania, w wyniku których polski sąd konstytucyjny nie może być uznany za bezstronny i niezależny. Tymczasem choć po wyborach koalicja 15 października „obiecała wycofanie się z kontrowersyjnych reform PiS”, proces ten postępuje wyjątkowo powoli. „Wynika to po części z winy prezydenta Nawrockiego, który jest blisko związany z PiS i wielokrotnie blokował działania rządu Tuska”.
„Przypadek ten pokazuje, jak bardzo skompromitowany jest polski wymiar sprawiedliwości. »Reforma reformy« to proces niemający precedensu w Europie. Problem Tuska polega na tym, że musi złamać obowiązujące prawo, aby przywrócić praworządność. Dodatkowo musi teraz mierzyć się z opozycją, która właśnie z tego powodu oskarża go o zamach stanu” – konstatuje dziennikarz.
„Policjanci przed budynkiem, przerwana wizyta prezydenta i sprzeczne komunikaty. W Warszawie zaostrza się walka o władzę nad Trybunałem Konstytucyjnym” – zawiadamia „Der Spiegel”. W jeszcze bardziej dramatyczne tony uderza „Bild”, donosząc o „tłumie, który zamierza przeprowadzić szturm na najważniejszy sąd w Polsce”. W swojej relacji tabloid akcentuje, że siedzibę TK obstawili policjanci, mający „chronić ją przed zawieszonym prezesem, którego nie wpuszczono do środka i który wraz z tłumem napiera na ogrodzenie”.
Polska „wojna domowa”
Hiszpański „El País” ocenia, że przez ostatnią dekadę TK był „polem politycznej bitwy między obozem liberalnym, obecnie sprawującym władzę, a ultrakonserwatywną opozycją”. Brytyjskie BBC przypomina: „Premier Donald Tusk zapowiadał depolityzację wymiaru sprawiedliwości. W piątek bronił tej decyzji, podczas gdy zwolennicy PiS zgromadzili się przed siedzibą Trybunału, protestując przeciwko działaniom rządu”.
„Odbudowa państwa prawa czy zamach stanu?” – zastanawia się francuski „Le Monde”. Jak referuje największy dziennik nad Sekwaną, Polska już teraz jest „podzielona jak nigdy dotąd”, a sytuacja „może się tylko zaognić”, ponieważ „kompromis między zwaśnionymi obozami politycznymi wydaje się niemożliwy”. Starcie wokół sądu nabiera jego zdaniem „charakteru wojny domowej”.
„Od powrotu do władzy pod koniec 2023 r. Tusk ma trudności z realizacją wyborczej obietnicy przywrócenia w Polsce praworządności poprzez zakończenie kontroli PiS nad Trybunałem Konstytucyjnym i innymi organami sądownictwa” – diagnozuje „Financial Times”, przypominając, że właśnie przez problemy z niezależnością judykatywy Komisja Europejska zamroziła należne nam miliardy euro z KPO.
„Decyzja o zawieszeniu prezesa Trybunału Konstytucyjnego zapadła w czasie, gdy proeuropejska Koalicja Obywatelska Donalda Tuska i PiS szykują się do zaciętych wyborów, w których, według przewidywań, żadna partia nie zdobędzie samodzielnej większości” – podkreśla portal w innym tekście.
„Najnowsze starcie prawdopodobnie jeszcze pogłębi podziały w kraju, przygotowując grunt pod dramatyczną konfrontację w przyszłorocznych wyborach. Sondaże pokazują, że populistyczna prawica ma szansę wrócić do władzy” – odnotowuje „The Guardian”.
Choć – jak większość zagranicznych mediów – nie podejmuje się on oceny legalności działań liberalnego rządu, cytuje w swej publikacji krytyczną opinię Marcina Matczaka (centrolewicowemu dziennikowi nie umknęło, że ten znany jest w ojczyźnie z raczej chłodnego stosunku do PiS). W kolejnym artykule, poświęconym orędziu Tuska, podnosi zaś wątpliwości, jakie względem zawieszenia Święczkowskiego i Sochańskiego wyraża polski oddział Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Kreml zaciera ręce
W piątkową noc RIA Nowosti, blokowana w UE rosyjska agencja prasowa, opublikowała artykuł na temat wydarzeń pod TK. Już na poziomie tytułu („Polska odkłada wojnę z Rosją. Na agendzie wojna domowa”) nie pozostawia on wątpliwości co do panujących na Kremlu nastrojów.
Medium przypomina swój artykuł sprzed kilku dni, w którym dowodziło (?), że koalicja 15 października szykuje próbę odwołania prezydenta Nawrockiego z funkcji, do czego ma potrzebować powolnego sobie Trybunału Konstytucyjnego – działania Tuska jawią się w nowej publikacji jako logiczny krok naprzód. Autorka podkreśla, że w Polsce „zawsze silne były nastroje eurosceptyczne oraz postawa polegająca na korzystaniu z europejskich przywilejów, bez rezygnowania z własnej niezależności”.
Tymczasem, konstatuje, obecny rząd jest gotów „ściśle wykonywać wolę Brukseli”, ta zaś „potrzebuje posłusznej Polski”. Zdaniem propagandy Rosja powinna „z zainteresowaniem czekać na rozwój sytuacji”.