Kultura

Kina i teatry. Dlaczego ostatnie w kolejce do odmrożenia?

Kino Muranów w Warszawie po odmrożeniu w lutym 2021 r. Kino Muranów w Warszawie po odmrożeniu w lutym 2021 r. Andrzej Hulimka / Forum
Zabolało lekceważenie, dawanie i odbieranie nadziei, brak merytorycznego, epidemiologicznego uzasadnienia dla odroczenia restartu kultury. Dlatego do rządu i ministerstw płyną kolejne apele, listy otwarte i petycje.

„Również rozmawiałem tutaj z panem premierem Glińskim na temat tego, że po weekendzie majowym najprawdopodobniej otworzymy instytucje kultury, bo to jest miejsce, które wydaje się bezpieczne zgodnie z badaniami, które analizujemy. I pod tym względem to będą na pewno jedne z pierwszych ruchów, które będziemy wykonywali” – zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji prasowej 21 kwietnia. Za tą zapowiedzią miały pójść – jak donosi „Rzeczpospolita” – konkretne ruchy, resort kultury miał informować o rychłym otwarciu podległe sobie instytucje, wiadomości się rozchodziły.

W efekcie kultura stała w blokach startowych, gdy w środę minister Niedzielski na kolejnej konferencji ogłaszał program majowego odmrażania gospodarki. I w tych blokach została, wściekła i obolała. Bo kolejne padające daty były jak wymierzane policzki. „Po majówce” dla kin i teatrów (poza tymi „na świeżym powietrzu”, mogącymi działać od połowy miesiąca) oznacza bowiem 29 maja.

Kabareton w plenerze

Zabolało lekceważenie, dawanie i odbieranie nadziei, brak merytorycznego, epidemiologicznego uzasadnienia dla odroczenia restartu kultury. Teatry i kina rygorystycznie przestrzegały obostrzeń sanitarnych, widzowie siedzieli w maseczkach, oddaleni od siebie o dwa lub trzy fotele, przy przepisowej 50- lub 25-proc. frekwencji. Byli bezpieczni, pytanie, czy wszędzie udawało się takie samo bezpieczeństwo zapewnić aktorom i pracownikom technicznym, zwłaszcza przy wydrenowanych przez lockdowny budżetach instytucji?

Dziś jednak, po miesiącach kolejnego zamknięcia, przy spadającej liczbie zakażeń i wzroście liczby zaszczepionych – głośno wybrzmiewa rozczarowanie opóźnionym startem. A wcześniejsze uwolnienie z lockdownu teatru na świeżym powietrzu jest odbierane jak kolejny ponury żart. Spektakle plenerowe to u nas rzadkość. Stąd wyrażane m.in. przez dyrektora Teatru Narodowego Jana Englerta przypuszczenia, że może chodzić np. o kabaretony w amfiteatrach.

„Po raz pierwszy mówię tak gorzko. Wszystkie poprzednie obostrzenia rozumiałem, ale tego przesunięcia teatrów na ostatnie miejsce w przestrzeni publicznej – w tym łańcuchu, przy galeriach handlowych, imprezach sportowych etc. – nie jestem w stanie zrozumieć” – komentował w rozmowie z PAP Englert.

Czytaj też: Minister Gliński coraz mocniejszy, ale wciąż za słaby

Widzowie i premiery czekają

Dla teatrów, ale także kin studyjnych różnica między 4 a 29 maja jest ogromna, bo oznacza szansę lub jej brak na podreperowanie spustoszonych przez pandemię budżetów przed latem – okresem wakacyjnym, tradycyjnie słabszym pod względem frekwencyjnym. Zwłaszcza że nie brak sygnałów, że zmęczeni zamknięciem w domach ludzie chętnie by do kin, teatrów, filharmonii i oper przyszli. A będzie na co przyjść. Podczas lockdownów instytucje kultury nie próżnowały i mają sporo premier czekających na zaprezentowanie.

W kinach na pokaz czekają wciąż m.in. oscarowi zwycięzcy, „Nomadland” w reż. Chloé Zhao i „Minari” w reż. Lee Isaaka Chunga. W teatrach – m.in. wielokrotnie przekładane, a zapowiadające się na wydarzenia „3Siostry” w reż. Luka Percevala w TR Warszawa i „Odyseja. Historia dla Hollywoodu” w reż. Krzysztofa Warlikowskiego w Nowym Teatrze w Warszawie, „Balkon” Geneta w reż. Jana Klaty w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, „Maszyna” w reż. Jagody Szelc w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, „4.48” Sarah Kane, reżyserski debiut dramatopisarza Pawła Demirskiego w Teatrze Polskim w Poznaniu itd.

Apelujemy o przyspieszenie!

Tak jak w ubiegłym roku, gdy teatralny lockdown spadł (przy zachowaniu reżimu sanitarnego i ograniczonej widowni) na początku czerwca, teatry zamierzają grać w wakacje. Jednak emocje są dziś inne, bo środowisko czuje, że zostało potraktowane niesprawiedliwie.

Dlatego do rządu i ministerstw płyną kolejne apele, listy otwarte i petycje. Festiwal filmowy Millennium Docs Against Gravity, z olbrzymim sukcesem w formie hybrydowej zorganizowany w ubiegłym roku, część kinową tegorocznej edycji zaplanował między 21 i 30 maja, właśnie z myślą o kinach studyjnych, by mogły podratować swoje finanse przed latem. W obliczu zdjęcia lockdownu dopiero 29 maja cała akcja traci sens. A przeniesienie festiwalu na jesień uderzy w cały rynek imprez filmowych. Stąd apel do władz o przyspieszenie bezpiecznego odmrażania.

Gildia Reżyserek i Reżyserów Polskich pisze do rządu: „Żądamy pilnych konsultacji ze środowiskiem artystycznym! Apelujemy o przyspieszenie terminu otwarcia teatrów od 15 maja, w tym samym momencie, w którym zostaną otwarte m.in. stadiony i niemal dwa tygodnie po otwarciu galerii handlowych”.

Czytaj też: Co będzie z kinem?

Wielu artystów podpisało apel środowiska do premiera i ministrów Niedzielskiego i Glińskiego w sprawie przyspieszenia otwarcia instytucji kultury „we wcześniejszym terminie, niż zostało to ogłoszone na konferencji prasowej w dn. 28 kwietnia br.”. Piszą: „Przestrzegamy dyscypliny sanitarnej, stosujemy się do wszystkich zaleceń epidemiologicznych. Nie ma żadnej epidemiologicznej wykładni, zgodnie z którą instytucje i organizacje kultury powinny zostać otwarte później niż centra handlowe, sklepy budowlane czy zamknięte obiekty sportowe dla grup zorganizowanych.

Kolejny miesiąc zamknięcia instytucji i organizacji kultury dla publiczności pogłębi ogromne straty finansowe, które od roku ponoszone są przez instytucje, co ma wpływ na utrzymanie dziesiątek tysięcy miejsc pracy, przyszłość instytucji i organizacji kulturalnych w Polsce. Od terminu ponownego otwarcia teatrów, kin, filharmonii, oper, domów kultury zależy także byt dziesiątek tysięcy współpracujących z instytucjami i organizacjami kultury twórców, twórczyń, realizatorek, realizatorów, edukatorek, edukatorów oraz innych osób związanych z sektorem kultury”.

I dodają: „Kultura w Polsce pełni istotną rolę w stabilizacji sytuacji ekonomicznej, integruje obywatelki i obywateli, wzmacnia relacje społeczne. W imieniu środowisk kultury, odbiorców i odbiorczyń kultury, a także w trosce o rozwój sztuki w Polsce apelujemy o możliwość ponownego otwarcia instytucji i organizacji kultury dla publiczności w pierwszych tygodniach maja br.”.

Z kulturą na dystans

Czy te apele odniosą skutek? W środę na Facebooku Radosław Śmigulski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, napisał: „Z nieoficjalnych informacji, ale z bardzo dobrego źródła, jest szansa na wcześniejsze otwarcie kin oraz wydłużenie czasu programów pomocowych. Więcej informacji w piątek”. Mamy piątek, ale informacji (jeszcze?) brak.

Na stronie Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu widnieje jedynie komunikat o „większej dostępności obiektów sportowych” od 1 maja i o tym, że muzea i galerie sztuki mogą wznowić działalność 4 maja. „W przypadku zbiorów prezentowanych na wolnym powietrzu oraz w lasach, ogrodach i parkach zabytkowych należących do instytucji kultury” nie obowiązuje „nakaz zakrywania ust i nosa, pod warunkiem zachowania dystansu społecznego”. O dalszych terminach i kolejnych etapach odmrażania kultury nie ma mowy.

Czytaj też: 10 najlepszych filmów 2020

Majówka przed ekranem

Póki co zostaje nam więc online. Teatry na majówkę przygotowały kilka ciekawych propozycji. Na przykład od godz. 18 dzisiaj, 30 kwietnia, do północy 1 maja można będzie obejrzeć „Gargantuę i Pantagruela” Rablais w reż. Jakuba Skrzywanka, koprodukcję Teatru im. Kochanowskiego w Opolu i Teatru im. Horzycy w Toruniu (teatropole.pl). 3 maja od godz. 11 do północy dostępny będzie „Kongres futurologiczny” Lema w reż. Agnieszki Jakimiak, koprodukcja Teatru Współczesnego w Szczecinie i Wrocławskiego Teatru Współczesnego (www.vod.wspolczesny.szczecin.pl). A 1, 2 i 3 maja można zobaczyć „Wróg się rodzi” ze scenariuszem reportera Marcina Kąckiego i w reż. Anety Groszyńskiej, rzecz o fenomenie Radia Maryja (Teatr im. Horzycy w Toruniu; teatr.torun.pl).

Czytaj też: Teatr popandemiczny, czyli jaki?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Zygmunt Freud i jego rewizja natury człowieka

Gdy Albert Einstein wytyczał nową drogę myśleniu o przestrzeni, czasie i grawitacji, wiedeński lekarz Zygmunt Freud rewidował wiedzę o istocie człowieczej natury.

Joanna Cieśla
08.09.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną