Recenzja książki: Jacek Kalinowski, „Miejsca cieniste”
W pozornie sielankowy obrazek wkracza przemoc i gwałt, działanie poza prawem, zgubna rola mediów społecznościowych i zemsta, która ma milczących wspólników.
W pozornie sielankowy obrazek wkracza przemoc i gwałt, działanie poza prawem, zgubna rola mediów społecznościowych i zemsta, która ma milczących wspólników.
W tle jest huta, niespełniona nadzieja, moloch, który kładzie się cieniem na życiu.
Powieść o granicach brawury, rodzinnych uwikłaniach. Ale i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, pośród ludzi, którzy mają się za królów stworzenia.
Powieść o życiu w świecie informacyjnego chaosu, globalnego reality show, w którym bardzo chcielibyśmy grać główne role, lecz jesteśmy co najwyżej statystami.
Siła powieści Austriaka bierze się z przekroczeń.
Najnowsza książka Julii Fiedorczuk od samego początku zaznacza swoją gatunkową przynależność.
Po 40 latach spędzonych na planach filmowych Tom Hanks zna wszystkie sekrety pracy w Hollywood. Teraz, podobnie jak kilka lat temu Quentin Tarantino, postanowił przekuć swoje doświadczenie w literacką fikcję.
W swoim debiucie non-fiction Maciej Robert rusza w piachy, podziemia, starorzecza i martwe rozlewiska w poszukiwaniu śladów rzek.
Każde z opowiadań wyprowadza czytelnika ze znanej rzeczywistości, poza spodziewane kody literackie, wyobraźnia jest nieograniczona.
Dylan zawsze wymykał się prostym sądom i ocenom. Świetnie uchwycił to w nowym przekładzie Filip Łobodziński, opatrując dodatkowo książkę własnymi przypisami.
Książka Małgorzaty Nocuń jest hołdem dla rozmówczyń i wszystkich „kobiet poradzieckich”. Historię Rosji opowiadają przede wszystkim mężczyźni. Ona chciała oddać głos kobietom.
Rajzla, 18-letnia chasydka, odbiega od norm, a już na pewno nie mieści się w ciasnych ramach ortodoksji, w którą próbują ją wtłoczyć rodzice i środowisko.
Zaczyna się od pożądania. Pierwszy raz zobaczyli się w pubie w Londynie. Ona była ze swoim chłopakiem, on nie mógł oderwać od niej wzroku.
Już na pierwszej stronie Phil Klay zmusza czytelników do skoku w środek piekła. Po przeczytaniu otwierającego książkę akapitu: „Zabijaliśmy psy.
Norweski pisarz przeważnie publikuje kryminały, ale czasem też książki dla dzieci, a w tym przypadku obie te konwencje w pewnym sensie połączył.
W malarstwie Czapskiego najciekawsze rzeczy działy się bardzo późno, u schyłku życia.
Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, ale w debiutanckim „Wniebogłosie” Aleksandry Tarnowskiej jest zupełnie inaczej.
Przesłanie jest uniwersalne: rozbitkowie, niezależnie od pochodzenia, nigdzie nie czują się u siebie, emigracja skazuje na strach i samotność, której nie da się zagłuszyć. Są i promyczki światła, tak jak dżiny, ledwo uchwytne, ale trzymające przy życiu.
Tytuł tej książki jest nadzwyczaj przewrotny, bo to raczej o przyciężkawość, przyziemność i trud w niej chodzi: trud egzystencjalny, ciężar polityki, przygniatającą masę historii.
Książek uczy nas, jak rozumieć miejskie rośliny i zwierzęta. A jego pasja zachęca do podejmowania własnych „biodróży”.