Recenzja płyty: Hańba!, „Kryzys”
Zespół Hańba! dalej po swojemu opowiada historię. To już nie lata 30., propagandowa tromtadracja i staczanie się Polski ku jakiejś możliwej albo trudniejszej do wyobrażenia formie faszyzmu.
Zespół Hańba! dalej po swojemu opowiada historię. To już nie lata 30., propagandowa tromtadracja i staczanie się Polski ku jakiejś możliwej albo trudniejszej do wyobrażenia formie faszyzmu.
Na całej płycie jest trochę zmęczenia, szczypta podszytej zgorzknieniem nostalgii, ale w sumie jest to spójne i skutecznie zintegruje słuchaczy/słuchaczki z gronem czytelników autorki.
Liczy się przesłanie i energia dźwięków, których na tej płycie nie brakuje.
Na scenie popowej Vito Bambino (prywatnie Mateusz Dopieralski) bywał dotąd często wymarzonym, zapraszanym przez wszystkich wokalnym gościem: charakterystyczny tembr, nienaganna technika, a jednocześnie naturalność.
Debiutancki album Darii ze Śląska wychodzi poza konwencjonalną melancholię.
Zaproszenie Doroty Masłowskiej do katalogu SBM wydawało się rok temu świetnym ruchem wizerunkowym dla tej popularnej wytwórni rapowej.
Piękne melodie, a połączenie instrumentów akustycznych z elektroniką godne uznania.
Prawdziwie godna podziwu artystyczna reakcja na to, co się dzieje – na wojnę, wywołane nią lęki, na cyniczną politykę i bezradność.
Słuchanie „Marchand, Suites” jest ogromną przyjemnością nie tylko ze względu na jakość muzyki, ale też na zauważalną radość muzykowania całej trójki artystów.
Nowy album Metalliki jak zwykle wystawia tę grupę na oceny różnych pokoleń fanów.
Efekt końcowy przekona nawet tych, którzy od folku raczej stronią.
Moniuszko – to dla nas opery, czasem także „Śpiewniki domowe”. Był on jednak autorem wielu dzieł w innych gatunkach, w tym muzyki religijnej, ukazującej inne, niezwykle intymne jego oblicze.
Album poszerzy publiczność Zimpla na Zachodzie, więc jeśli nagradzaliśmy go za „przekraczanie granic w muzyce”, to udało się po raz kolejny: w przenośni i dosłownie.
To nie debiut, ale chyba restart kariery.
Album lepiej działa jako zbiór singli niż jako całość.
Opowieść snuta minimalistycznymi środkami i powoli, która jednak mogłaby trwać wiecznie.
Słychać, że Bono wokalnie nie ma już dawnej formy.
Od dekady już Rafał Blechacz, zwycięzca Konkursu Chopinowskiego z 2005 r., nie nagrywał muzyki Chopina, choć wraca do niej na koncertach.
Kogo wciągnął film, chętnie posłucha płyty będącej pomysłem reżysera Todda Fielda, zafascynowanego procesem tworzenia muzyki.
Kolejna płyta zwycięzcy Konkursu Chopinowskiego z 2015 r. odbiega od poprzednich.